16:49 01 Grudzień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
7941
Subskrybuj nas na

Zdjęcia taksówki z takim napisem obiegły internet. Taksówkarz ze szczecińskiej korporacji zapłacił wysoką cenę za swój jednoznacznie nawiązujący do Smoleńska manifest.

– Temat został zakończony, rozwiązaliśmy umowę z tym panem – usłyszeli dziennikarze Onetu w korporacji, która zatrudniała taksówkarza po tym, jak internet obiegły zdjęcia oklejonego samochodu z kontrowersyjnym napisem oraz wizerunkami samolotu i drzewa.

Firma wydała też oświadczenie, w którym pisze: „Ta sytuacja zdarzyła się poza nami – kierowca samodzielnie postanowił umieścić taki komunikat, jedyne co możemy zrobić to wyciągnąć konsekwencje, co zrobiliśmy natychmiastowo. Nie ma z naszej strony zgody na takie zachowania, zareagowaliśmy natychmiastowo zrywając współpracę z kierowcą. Informujemy, że żaden z kierowców nie jest naszym pracownikiem, a jedynie osobnym podmiotem (…), co pozwala nam w dowolnej chwili taką współpracę zawiesić lub zakończyć. Żadna forma wypowiedzi o tak odrażającym charakterze nie powinna znajdować się gdziekolwiek – szczególnie w przestrzeni publicznej”.

Sprawą zajęła się także lokalna policja. Jednak ten specyficzny manifest politycznie nie kwalifikuje się na postępowanie karne:

– Opisana sytuacja, prezentowana w mediach społecznościowych i poruszona także medialnie, została poddana analizie prawnokarnej pod kątem obowiązujących przepisów (także w konsultacji z prokuraturą). Z analizy nie wynikają przesłanki do rozpatrywania incydentu pod kątem popełnienia wykroczenia lub przestępstwa. Sprawa może podlegać ocenie społecznej lub tej dokonanej przez ewentualnego pracodawcę z uwagi na rodzaj pojazdu – powiedziała Onetowi Alicja Śledziona, rzeczniczka Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie.

Zdarzenie tak komentuje Adam Zadworny ze szczecińskiej „Gazety Wyborczej”: „Jedni się na ten napis oburzą, inni przejdą wobec tego obojętnie. Tak jak wobec innych mniej lub bardziej stosownych napisów na autach czy T-shirtach. Media obozu władzy obojętne wobec tak poważnej sprawy być nie mogą. Urządzono na taksówkarza nagonkę, w wyniku której korporacja rozwiązała z nim współpracę. Z policją też pewnie nie będzie żartów. Po podobnej nagonce napis ‘Konstytucja, Jędrek!’ na słynnej koszulce szczecińska policja uznała za niewłaściwy, co zakończyło się procesem”.

Andrzej Duda
© AP Photo / Czarek Sokolowski
O co chodziło? To właśnie w koszulkę z napisem „Konstytucja, Jędrek!” aktywista KOD Łukasz Olewnik „ubrał” w lipcu 2018 r. pomnik Lecha Kaczyńskiego. Sąd Okręgowy jednak w czerwcu ubiegłego roku utrzymał definitywnie decyzję niższej instancji o odmowie wszczęcia postępowania. Uznano, że aktywista zastosował dopuszczalną krytykę działalności aktualnie urzędującego prezydenta, przy czym ani nie znieważył ani nie oszpecił pomnika. O taksówkarzu i jego naklejonym na samochód samolocie nie można powiedzieć, by była to merytoryczna krytyka.

W Radiu Szczecin tak skomentował całe wydarzenie ekspert od wizerunku dr Sergiusz Trzeciak:

– Powinniśmy się skupiać na tym, żeby eliminować takie zachowania, ponieważ jeśli będzie przyzwolenie społeczne i polityczne w stosunku do takich zachowań, to taka agresja będzie narastać. Każdy taki akt agresji powinien się spotkać z potępieniem.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Chamska hołota” prezesa Kaczyńskiego: „Polacy mile zaskoczeni”
Zbija kokosy, budzi postrach: ochroniarzem Kaczyńskiego być
Tagi:
Lech Kaczyński, Jarosław Kaczyński, katastrofa smoleńska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz