23:39 03 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
175
Subskrybuj nas na

Media od kilku dni obiegają zdjęcia rachunków z wakacyjnych wyjazdów. Sprawiają, że włos jeży się na głowie. 200 zł za obiad z rybą w smażalni nad polskim morzem, gofry za 10 zł i kawa za 17 w górach. Sezon letni 2020 zaczyna przerażać turystów.

Wirtualna Polska opublikowała rachunek pary przebywającej na urlopie w Zakopanem: zamówienie z Krupówek składało się z dwóch kaw oraz dwóch gofrów. Kawy kosztowały kolejne 14 i 17 zł, plus złotówka dopłaty za mleko. Gofry kosztowały po 9 zł sztuka, plus 5 zł dopłaty za bitą śmietanę. Nad polskim morzem wcale nie jest taniej: 200 zł za obiad z rybą w Juracie, czy 100 zł za zestaw w Niechorzu, rachunek przesłali czytelnicy portalowi Finanse WP.

W smażalni w Niechorzu, którą odwiedził nasz czytelnik, „tradycyjnie” smażony filet z dorsza kosztuje 11,9 zł za 100 gramów (czyli 119 zł za kg). Są tam i znacznie droższe ryby – halibut kosztuje blisko 14 zł za 100 gramów (ok. 140 zł za kg), a rzadka i polecana przez smakoszy kergulena – prawie 18 zł (ok. 180 zł za kg) – czytamy.

Plażowicze nad Morzem Bałtyckim
© REUTERS / Fabian Bimmer
Niektóre restauracje podają cenę za 100 gram ryby, warto mieć to na uwadze kiedy chcemy zjeść na obiad pyszny filet. Klienci często nie wiedzą, ile ostatecznie zapłacą, bo zamawiając, nie znają dokładnej wagi „swojej” ryby. Bywa, że knajpy pytają o preferowaną wagę i wielkość fileta, ale nie jest to powszechny standard.

Ryby drożeją i nic nie wskazuje na to, aby miało się to zmienić. W Bałtyku jest ich coraz mniej, są chudsze i mniejsze, łowi się też zagrożone gatunki.

Na wzrost cen zadziałała też długotrwałą izolacja, niektóre miejsca zdążyły już podnieść ceny przed „bonem turystycznym” (który, nota bene, nie będzie obowiązywał w przypadku wypadu do restauracji).

W ubiegłym roku Polacy wydali na wakacyjne wyjazdy średnio 3400 zł (wg danych badania „Barometr Providenta”) – a osoby, które specjalnie w tym celu wzięły w banku kredyt konsumpcyjny, stanowiły około 2 procent wszystkich pożyczkobiorców.

W tym roku Polacy raczej wydadzą mniej na wakacyjny wypoczynek. Według informacji BIG InfoMonitora, tylko 8 proc. z nas myśli o wakacjach zagranicznych. Na razie zresztą 9 proc. Polaków nie myśli o wakacyjnym odpoczynku, a 27 proc. stwierdziła, że nigdzie się w tym roku na lato nie wybiera.

„Kredyt może być potrzebny tym, którzy myślą o wakacjach w Polsce w dużych kurortach nadmorskich. Ceny noclegów, a także wyżywienia wzrosły, bo branża próbuje odrobić straty z ostatnich miesięcy zamrożenia gospodarki. Dlatego wakacje dla 4-osobowej rodziny będę dużo droższe niż rok temu” – twierdzą analitycy WP. Ale też zaznaczają, że wiele rodzin wybierze zapewne wakacje na łonie natury, z dala od wielkich skupisk.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Odmrażanie gospodarki: turystyka. Czy polskie miasta czekają na Rosjan?
Film Blanki Lipińskiej podbija Netflixa
Polskie rodziny planują wakacje
Horror psów w Radysach. Największa akcja ratownicza w Polsce
Discopolowy plagiat? Gmina Michałowo w ogniu krytyki
Tagi:
koronawirus, lato, wakacje, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz