11:31 26 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
680
Subskrybuj nas na

Po tragicznym wypadku na Moście Grota sąd postanowił aresztować mężczyznę na 3 miesiące. Młody kierowca przyznał, że nie miał zbyt wielkiego doświadczenia w prowadzeniu pojazdu komunikacji miejskiej, a w chwili wypadku miał znajdować się pod wpływem amfetaminy.

„Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Przyznał się do tego, że zażył amfetaminę, zanim rozpoczął zmianę, zanim wsiadł do autobusu. Będziemy to weryfikować” – powiedziała Mirosława Chyr, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Rzeczniczka dodała, że „podejrzany uprawnienia do kierowania autobusem uzyskał w kwietniu 2019 roku, zaś już w maju 2019, bez żadnego doświadczenia w prowadzeniu autobusu, został zatrudniony jako kierowca autobusu miejskiego”. Prokuratura zbada ten wątek, ponieważ zatrudnienie w miejskiej spółce Tomasz U. dostał zaledwie miesiąc po uzyskaniu uprawnień, bez doświadczenia. Dlatego też zabezpieczono dokumentację kierowcy znajdującą się w Zarządzie Transportu Miejskiego i w firmie Arriva.

Roland Szymczykiewicz, adwokat Tomasza U. nie zgadza się z decyzją sądu o areszcie. Uważa, że ten środek jest zbyt drastyczny i nie było konieczne jego zastosowanie. Oświadczył, że wniesie zażalenie do Sądu Okręgowego. Mecenas zaapelował również do komentujących sprawę w mediach i w Internecie, aby powstrzymali się od hejtu, ponieważ to, co się stało, jest także tragedią dla kierowcy.

Śledczy ustalili, że Tomasz U. w chwili wypadku znajdował się pod wpływem narkotyków. Sam kierowca przyznał, że nie pamięta samego zdarzenia, gdyż „urwał mu się film”. W kabinie kierowcy znaleziono woreczek z amfetaminą (pół grama). Badania krwi Tomasza U. wykazały, że miał tę substancję również we krwi.

To nie koniec ustaleń śledczych: okazuje się, że kierowca ten w okresie od listopada 2014 roku do marca 2018 roku był aż 13 razy karany za wykroczenia drogowe. Zaliczył nawet czasową utratę prawa jazdy. Przekraczał prędkość, nie stosował się do znaków.

Teraz grozi mu nawet 15 lat pozbawienia wolności. Autobus linii 186, którym kierował 25 czerwca, wjechał w barierki i spadł z mostu na Wisłostradę. Jedna osoba zginęła, kilkanaście zostało rannych, w tym pięć – ciężko. Wśród nich jest dwoje nieletnich. Kierowca usłyszał zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym pod wpływem amfetaminy.

„Prokuratorzy będą ustalać, jak wyglądają procedury badania kierowców na zawartość środków odurzających przed wyjazdem na miasto, czy kierowcy są badani” – zapowiedziała rzeczniczka prokuratury.

Jestem w ciągłym kontakcie z zespołami ratownictwa medycznego i dyrektorami szpitali gdzie trafiają pacjenci. Wszyscy oczywiście będą objęci opieką jak najszybciej. Rodziny poszkodowanych będą objęte opieką psychologiczną. Mam nadzieję, ze sprawna, bardzo szybka akcja LPR pozwoli na to, by osoby, które są w trudnym stanie klinicznym, będą uratowane – skomentował sprawę minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Cuda, cuda! Dwa projekty ustawy reprywatyzacyjnej
Szczecin. Taksówkarz zwolniony za napis „Jarek, dlaczego nie poleciałeś z bratem?”
Gdańszczanin z zarzutami za znieważenie prezydenta
Nie daj się nabrać, cz. 2714683. Uwaga na bankowych hakerów!
Nie łam zasad! Na co uważać przy głosowaniu
Tagi:
śmierć, wypadek, areszt, kierowca, autobus, Polska, Warszawa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz