12:31 07 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
4315
Subskrybuj nas na

Bohater filmu „Ja, robot” powiedział, że pewnego dnia będziemy tęsknić za starymi, dobrymi czasy, kiedy ludzie zabijali innych ludzi. Krwiożerczo, ale prawdziwie. Na razie robotom nadaje się bardziej użytkowe funkcje – w strategicznych zadaniach decydujące słowo należy wciąż jeszcze do człowieka.

Na poligonie Czebarkul rosyjskiego Ministerstwa Obrony przetestowano najnowszego robota bojowego Marker. Twórcy postawili sobie zadanie: przećwiczyć różne rozwiązania technologiczne do interakcji robotów naziemnych, bezzałogowych statków powietrznych i sił specjalnych. Marker nie zostanie jeszcze wysłany na prawdziwe pole bitwy, ale oczekuje się, że w 2021 roku zostanie przeniesiony do rosyjskiego Ministerstwa Obrony.

Rosyjską armię czeka inwazja robotów?

Temat robotyzacji wojska cieszy się zainteresowaniem, ponieważ czytelnik z reguły bardziej interesuje się przyszłą „wojną transformerów” niż kolejną modyfikacją korwety. Jednak wydaje się, że temat robotów jest często podejmowany dosłownie. Wyjaśnijmy to.

W 2006 roku, dzięki internetowym dowcipnisiom, Władimir Putin został zapytany podczas konferencji prasowej: kiedy wreszcie rosyjskie granice będą strzeżone przez „gigantyczne humanoidalne roboty bojowe?”. Prezydent odpowiedział, że to w zasadzie jest realne, ale bez udziału ludzi niemożliwe, ponieważ „najważniejszy jest żołnierz ochrony granicznej”.

Sama koncepcja „gigantycznego humanoidalnego robota bojowego” stała się memem, ale to nie znaczy, że robotyzacja sił zbrojnych nie jest poważnym tematem.

​W listopadzie 2019 roku Putin ogłosił, że nowy państwowy program zbrojeniowy do 2033 roku powinien przewidywać rozszerzenie zakresu broni laserowej i hipersonicznej, a także robotów bojowych i dronów. Uważa się, że do 2025 roku w Rosji zostaną utworzone i zaczną być używane w siłach zbrojnych roboty nowej generacji – zdolne do wykonywania zadań z maksymalną autonomią i minimalnym udziałem operatora zdalnego. Zakłada się, że roboty te będą uzbrojone w moduły granatników i moździerzy 120 mm.

A co teraz? W przypadku systemów konwencjonalnych (o strategicznych będzie mowa niżej) roboty mogą być używane – i są już używane – bardzo szeroko.

Mądry „saper” i wyposażony wywiadowca

Potrzeba posiadania bezzałogowych robotów-dronów nie budzi już żadnych wątpliwości. Wywiadowcze i uderzeniowe misje latające roboty mogą już wykonywać częściowo autonomicznie. Chociaż w zasadzie oczywiście dzieje się to pod kontrolą operatorów. W najbliższej przyszłości czekają nas szkolenie robotów w zakresie taktyki walki powietrznej i wspólne operacje z załogowymi samolotami.

Tutaj znacznie wzrośnie rola autonomicznego działania bezzałogowych statków powietrznych, ponieważ nie zawsze reakcja pilotujących operatorów może być tak szybka jak reakcja i decyzje sztucznego mózgu.

Jeśli mówić o maszynach lądowych, to najbardziej użytecznym dla nich obszarem zadań jest usuwanie min. Roboty do usuwania min z rodziny "Uran" są już w służbie armii rosyjskiej i trafiają do wojska. Inteligentny „saper” może pracować w odległości do 1 km od operatora i jego głównym zadaniem jest stworzenie bezpiecznych korytarzy na polach minowych.

Na zdalnym systemie gąsienicowym Platforma-M można „zawiesić” sprzęt wywiadowczy lub broń palną o wadze do 300 kg, a system może z nimi współpracować w odległości do 1,5 km od operatora. Podobny kompleks „Argo” jest również interesujący – pod pewnymi warunkami może być z powodzeniem używany jako samochód patrolowy lub razem ze zmotoryzowanymi jednostkami piechoty. Główną wadą takich systemów jest potrzeba zdalnego sterowania. W przypadku spotkania z zaawansowanym technologicznie przeciwnikiem, który ma w swoim arsenale środki elektronicznego tłumienia, takie maszyny mogą stać się bezużyteczne, a nawet po prostu niebezpieczne – jeśli dojdzie do „przechwycenia” robota: przeciwnik może go wyłączyć lub obrócić przeciwko poprzednim „właścicielom”. Myślę, że istnieją pewne obawy dotyczące autonomii logiki takich robotów – elektroniczny mózg może się mylić przy ocenie, kto jest swój, a kto obcy. Ogólnie jednak stosowanie takich narzędzi opracowanych w XXI wieku jest dość uzasadnione.

Obrona rannych i czołgów

Bardziej masywny robot „Nerechta”, oprócz dość poważnego kompleksu środków elektronowo-optycznych i broni, zawiera także latającego drona – kwadrokopter z optyczną kamerą telewizyjną. W rzeczywistości „Nerechta” to eksperymentalny system do ćwiczenia konstruktywnych rozwiązań i taktyk zastosowania robotów przyszłości.

Należy zauważyć, że „Nerechta” ma kilka opcji realizacji: na przykład nieuzbrojony system transportu, który może przewozić do 500 kg amunicji lub rannych żołnierzy. Nawiasem mówiąc, wykorzystanie robotów w tej roli nie budzi wątpliwości, ponieważ niemożliwe będzie zakłócenie kontroli przewodowej takiego systemu za pomocą nowoczesnych środków elektronicznych.

7 ton i 40 km/h to masa oraz prędkość eksperymentalnego robota „Soratnik”, który może działać jako nośnik broni przeciwpancernej i środek do tłumienia piechoty, która porusza się obok czołgów podczas ataku – pozwala na to prędkość, a kontrola może być przeprowadzana z jednego z czołgów.

To urządzenie ma rozmiar porównywalny z małym pojazdem opancerzonym lub rozpoznawczym i przenosi 8 pocisków kierowanych, co jest bardzo znaczące. Ale jednocześnie ma te same wady co roboty pierwszej generacji opisane powyżej – jest całkowicie zdalnie sterowany.

Jeśli ktoś przejmie kontrolę lub po prostu ją zhakuje, taki robot zatrzyma się i nie będzie w stanie prowadzić operacji bojowych. Dlatego przyszłość leży w autonomicznych maszynach, które mogą wykonywać krótkie instrukcje od operatora-dowódcy, ale nie wymagają stałej komunikacji z centrum kontroli.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony raczej chętnie skomentowało udane użycie dronów podczas kampanii w Syrii, ale nie potwierdziło (ani nie zaprzeczyło) informacji dotyczących wykorzystania w tym kraju niektórych z wyżej wymienionych systemów robotycznych.

Jeśli mówimy o najnowszych wiadomościach, to tylko na przykładzie robota Marker, który został niedawno przetestowany na poligonie Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, widzimy, że trwają prace nad stworzeniem systemów, które mogą zastąpić piechotę i pojazdy opancerzone. Oczekuje się, że nawet na podstawie ciężkiego czołgu „Armata” w przyszłości można będzie stworzyć zrobotyzowany pojazd bojowy.

Robocie, decyduj sam

Radziecka i rosyjska nauka wojskowa była bardzo sceptyczna (i nadal pozostaje) wobec tego, aby dać robotom lub zautomatyzowanym systemom prawo do podejmowania decyzji potencjalnie związanych z dużą liczbą ofiar. Ale w nowoczesnej rzeczywistości bez automatyzacji nie da się obejść. Nawet w tak strategicznie ważnych obszarach jak odwetowy atak nuklearny czy obrona przeciwrakietowa.

System kontroli nad zmasowanym odwetowym atakiem nuklearnym „Perimetr” można uznać za najbardziej znaczącego rosyjskiego robota wojskowego. Według dostępnych informacji system, który media nazywają „Martwą ręką”, działa w trybie automatycznym. Obrona przeciwrakietowa odbywa się natychmiastowo i zawiera taką ilość informacji, że człowiek w zasadzie nie nie jest w stanie prześledzić wszystkiego. Opierając się jednak na ogólnym podejściu wojska do podejmowania decyzji przez roboty, zakładam, że tryb walki tych systemów jest również włączany przez ludzi, chociaż wszystkie prace bojowe są zautomatyzowane.

Przyszłymi strategicznymi robotami staną się podwodny pojazd Posejdon z głowicą klasy megatonowej i pocisk manewrujący z instalacją jądrową „Burewiestnik”. Te bezzałogowe środki są pod wieloma względami bardzo podobne – w swoich instalacjach energetycznych stosują kompaktowy reaktor jądrowy. Oba te systemy mogą być w trybie gotowości na długi czas w celu wykonania odwetu: jeden w głębinach oceanu, a drugi w powietrzu. Decyzja o uruchomieniu trybu walki będzie również podejmowana przez ludzi, ale wszystkie prace bojowe tych robotów będą prowadzone całkowicie niezależnie. Być może oczywiście z udziałem operatorów, ale niekoniecznie.

W hipotetycznych warunkach wojny atomowej jest mało prawdopodobne, aby praca regularnych środków łączności między operatorami a ich „żelaznymi” oddziałami była stabilna, dlatego wszystkie takie roboty muszą po prostu mieć zdolność do działania bez interwencji człowieka.

Nawiasem mówiąc, każdy strategiczny pocisk jest w rzeczywistości latającym robotem, który całkowicie automatycznie kontroluje lot do celu i wystrzelenie głowic do poszczególnych obiektów na terytorium wroga. Oczywiście ludzki operator może przerwać lot takiej rakiety, ale nie jest odpowiedzialny za jej pilotowanie.

Zdalne zarządzanie... twittami

Przypomnijmy sobie robota lecącego w kosmos. Mowa o robocie "Fiodorze" (FEDOR, Final Experimental Demonstration Object Research), który ma nawet własną stronę w Twitterze, a czasem tą drogą przekazuje nam swoje poczucie humoru o różnym stopniu inteligencji. Oczywiście to nie jest całkiem prawdziwy robot, ale raczej projekt demonstracyjny Roskosmosu – z takich maszyn nie ma praktycznych korzyści, ale na takich systemach na początku 2010 roku ćwiczono podstawowe technologie do zdalnego sterowania kompleksami robotów.

Ogólnie jest wiele pytań i istnieje pewna nieufność zarówno wobec w pełni autonomicznych systemów walki, jak i tych zdalnie sterowanych. Ale to nie znaczy, że roboty przeżywają trudne czasy. Wręcz przeciwnie – wszystkie te problemy zostaną rozwiązane, a roboty będą coraz częściej pretendować do roli "człowieka z pistoletem". W perspektywie, w bezkontaktowej wojnie przyszłości, roboty będą miały ciężką i brudną robotę na polu bitwy. Cóż, jeśli tak, to kto wie, być może prawo do ochrony granicy kiedyś przejdzie od straży granicznej do gigantycznych bojowych robotów humanoidalnych, o których marzyły internetowe trolle w połowie pierwszej dekady tego wieku?

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

System rakietowy „Kindżał”: Superszybki zabójca lotniskowców
Amerykanie będą przechwytywać rosyjskie „Kindżały”
„Kindżał” w akcji na Morzu Czarnym
Boeing zaprezentował pierwszy dron bojowy ze sztuczną inteligencją
Rosyjska platforma bojowa „Bumerang”
Tagi:
technologie, nowe technologie, wojna nuklearna, wojna jądrowa, wojna w Syrii, wojna domowa, wojna, czołgi, czołg, obrona, broń, walka, roboty
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz