03:53 12 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
91419
Subskrybuj nas na

31 zagranicznych korespondentów oraz wydawców podpisało oświadczenie na temat słów prezydenta Andrzeja Dudy dotyczących publikacji korespondenta „Die Welt” Philippa Fritza. Nieprzychylny dla PiS komentator został na jednym ze spotkań wyborczych wspomniany jako część medialnej siły pragnącej wpłynąć na wynik wyborów w Polsce.

„Jako zagraniczni korespondenci i wydawcy w Polsce wyrażamy niniejszym nasze głębokie zaniepokojenie wynikające z ataku na naszego szanowanego kolegę, korespondenta dziennika 'Die Welt', Philippa Fritza. Niezłomnie wierzymy w wolność mediów i w otwarty dialog jako podstawę publicznego dyskursu. Wskazanie na pana Fritza przez prezydenta Andrzeja Dudę przed telewizyjnymi kamerami podczas kampanii prezydenckiej jest równoznaczne z bezpośrednim atakiem na te wartości.

W kolejnych dniach pan Fritz otrzymał tysiące gróźb. Telewizja publiczna TVP1 w głównym wydaniu 'Wiadomości' w podobny sposób posłużyła się jego nazwiskiem. Niniejsze oświadczenie jest wyrazem solidarności z naszym kolegą” – oświadczenie o takiej treści opublikowali korespondenci i dziennikarze zagranicznych mediów, m.in. z „Guardiana”, France24, „Financial Timesa”, ARD, a także korespondenci z Litwy, Austrii, Szwajcari (tu pełna lista sygnatariuszy).

Osobno wypowiedział się w tej sprawie się także Jan Pallokat z niemieckiej telewizji ARD:

Głos zabrał także naczelny „Die Welt”, Ulf Poschardt.

Prezydent Polski Andrzej Duda prowadzi propagandową kampanię przeciwko koncernowi Axel Springer, gazecie 'Die Welt' i jej warszawskiemu korespondentowi. Gdy nasi współpracownicy są atakowani, stoimy po ich stronie i szukamy cywilizowanego dyskursu

– napisał.

Andrzej Duda, który właśnie został zwycięzcą drugiej tury wyborów, 3 lipca podczas spotkania z wyborcami w Bolesławcu, mówił: „Niemcy chcą nam wybierać prezydenta”. Następnie powiedział: „Korespondent warszawski, pan Fritz, donosi, że pan Trzaskowski byłby lepszym prezydentem, ponieważ jest przeciwny temu, że Polska brałaby reparacje wojenne od Niemców. Dzisiaj mamy kolejną odsłonę niemieckiego ataku w tych wyborach”.

Dlaczego „kolejną”? Fritz 28 czerwca opublikował komentarz dotyczący pierwszej tury wyborów, gdy szansę na wygraną miał jeszcze kandydat KO. Niemiecki dziennikarz napisał o Rafale Trzaskowskim, że „wraz z premierem Mateuszem Morawieckim i ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem mógłby także nadać własny i mniej konfrontacyjny ton w stosunkach z Niemcami".

"Kandydat PO jest sceptycznie nastawiony do ewentualnych roszczeń odszkodowawczych - jest to problematyczny obszar między Berlinem a Warszawą, który co prawda leży w tle relacji między dwoma krajami, ale można je szybko zatruć".

Kolejną (według prezydenta) próbą wpływania na wynik wyborów przez Niemcy, miała być seria publikacji „Faktu” dotycząca kontrowersyjnego ułaskawienia. „Fakt” jest wydawany przez koncern Axel Springer.

Do sprawy odnieśli się także niemieccy politycy, którzy zaprzeczyli próbom wpływania na demokratyczne wybory w Polsce. Rzecznik gabinetu Angeli Merkel stwierdził, iż „rząd oczywiście nie wpływa na wybory prezydenckie u naszych polskich sąsiadów”, a korespondencji „wykonują swoją pracę”, a wolność słowa nadal obowiązuje. Ciekawe, że nie protestowano u nas tak stanowczo przeciwko wydaleniu bez wyroku sądu korespondenta rosyjskich mediów.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Pompeo o ataku na dziennikarzy: Badamy sprawę
Były senator o Dudzie: „Fanatyczny religijny świętoszek”
Duda jedzie do Watykanu
Tagi:
Niemcy, reparacje, Rafał Trzaskowski, atak na dziennikarzy, atak, polityka, dziennikarz, Andrzej Duda, wybory prezydenckie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz