17:45 03 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
0 08
Subskrybuj nas na

Wciąż trwa ogromna akcja ratowania zaniedbanych psów, które przeżyły horror w prywatnym schronisku w Radysach. Okazuje się jednak, że pomimo ogromu tragedii, schronisko nie zostało zamknięte. Niektóre gminy nadal przywożą tam zwierzęta.

Prokuratura postawiła zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem właścicielowi schroniska Zygmuntowi D. oraz jego synowi Danielowi. Trafili do aresztu na trzy miesiące, jednak sytuacja w ciągu ostatnich godzin diametralnie się zmieniła.

Jak poinformowała organizacja Pogotowie dla Zwierząt, która była inicjatorem akcji ratowniczej, Zygmunt D. i jego syn mogą wyjść za kaucją (wynosi ona 150 tys. zł).

Pogotowie dla Zwierząt przewiduje, że wkrótce wrócą do Radys. W tej chwili przebywa tam jeszcze około 100 zwierząt, w internecie trwa zbiórka. Dla psów, które udało się wyrwać z Radys, znajdowane są nowe domy.

Część zwierzaków, które przeżyły piekło na ziemi, przyjmują schroniska w różnych miastach Polski, w tym stołeczne schronisko na Paluchu, gdański Promyk czy krakowskie schronisko przy ul. Rybnej.

Dlaczego nadal nie zamknięto schroniska w Radysach (na przykład na podstawie art. 8 ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób)?

„Schronisko w Radysach nie zostało zamknięte, ponieważ brak jest podstaw ku temu. Schronisko spełnia wymagania weterynaryjne dla schronisk przewidziane w rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 5 listopada 2004 r. w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia schronisk dla zwierząt (Dz. U. poz. 1657). (...) i tym samym nie ma powodu by wydać decyzję nakazującą wstrzymanie jego działalności w trybie art. 8.” – napisał Jerzy Koronowski, Wojewódzki Lekarz Weterynarii w piśmie odpowiadającym na pytania dziennikarzy TOK Fm. Stwierdził także, że Zygmunt D. nie został ukarany wyrokiem sądu ani nie wydano postanowienia o przepadku zwierząt. Prokuratura nie domagała się też zamknięcia schroniska.

Organizacje prozwierzęce nie zgadzają się z takim postawieniem sprawy. Uważają, że placówka powinna zostać natychmiast zamknięta, zwłaszcza że, jak informuje Pogotowie dla Zwierząt, właśnie znaleziono na jej terenie zwłoki zwierząt.

„Były one zakopane na terenie boksów oraz w lesie za boksami w których utrzymywane były psy. Czy jest szansa na sprawiedliwość? Co dalej ze zwierzętami które zostały w schronisku?” – niepokoi się organizacja na Facebooku.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Schronisko dla niedźwiadków-sierot
Schronisko na Paluchu świeci pustkami. Coraz więcej adopcji
Tagi:
akcja ratownicza, policja, prokurator, mordowanie zwierząt, prawa zwierząt, bezdomne zwierzęta, tragedia, Polska, psy, schronisko
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz