12:56 05 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
3185
Subskrybuj nas na

Zgoda KE na przejęcie Lotosu i zapowiedź fuzji z PGNiG pozytywnie wpłynęła na ocenę PKN Orlen. Agencja Moody's zmieniła perspektywę ratingu spółki z „negatywnej” do „pozytywnej”. Rynek paliw w Polsce może czekać w związku z tym rewolucja. Eksperci są jednak podzieleni w opinii, kto skorzysta na transakcji, a kto straci.

Jak to wszystko się zaczęło

Polski Koncern Naftowy ORLEN, data urodzenia urodzenia 1993r. (dawniej Petrochemia Płock SA) od lat próbuje robić różne interesy. Z kalendarza wychodzi, że zaczynał w Niemczech w 2003 roku. Szybko przejmował stacje benzynowe i równie szybko okazało się, że to niewypał. Po długich próbach i analizach wyszło, że winna nie  jest cena benzyny oferowana na tych stacjach a... logo firmy i ten, dominujący na dachach biało – czerwony orzeł. Niemcom jakoś to psuło apetyt na polskie paliwo. Nazwę zmieniono na STAR, a orzeł odfrunął. Dziś ORLEN jest właścicielem ponad pięciuset stacji na tym rynku.

Potem wybrano się do Czech. W 2005 roku ORLEN wykupił większościowy pakiet akcji firmy Unipetrol, właściciela stacji benzynowych i rafinerii. Podobno jakoś szło, ale np. w 2014 r. czeskie firmy przynosiły większościowemu udziałowcy tylko straty. ORLEN poszedł na całość i w cztery lata później zaoferował 4,2 mld złotych za wykupienie pozostałych akcji.

Niektórzy spekulowali, że za tę decyzję dał głowę ówczesny prezes firmy. No ale od tego momentu ORLEN jest jedynym akcjonariuszem firmy, która jest właścicielem jedynych czeskich rafinerii i wielkich zakładów petrochemicznych.

Palimy tam pieniądze

Przyszedł czas na litewskie Możejki. Przymiarki do zakupu to rok 2006. Moment wydawał się dobry, bo oferującym sprzedaż był upadający Jukos, a oficjalnie podawane wyniki rafinerii całkiem przyzwoite. Rok później ORLEN przejął władzę w litewskiej spółce, ale jak pech to pech. Zaczęło się od awarii kontrolowanej przez Rosjan odnogi rurociągu „Przyjaźń”, którą płynęła ropa do rafinerii. Trzeba było zdecydować się na dostawy morskie tankowcami, a to drogo kosztowało.

Potem jakieś dziwne pożary i zniszczenia instalacji.

W końcu litewscy kolejarze zdemontowali tory, którymi też można było dostarczać surowiec do zakładu. Podobno bali się, że tym szlakiem gotowe wyroby wyjadą poza ich kraj. A może to tylko plotka... Ale wyliczenia finansowe były marne.

Od początku na przejęcie, modernizację i technologiczne inwestycje płocki koncern wydał ponad 4 mld dolarów. Sceptycy mówią, że do dziś nie udało się ich odrobić. No bo jak? Na dość głośnej konferencji prasowej w 2014 r. spodziewano się, że szefowie ORLENU ogłoszą decyzję o sprzedaży Możejek. Zamiast tego dziennikarze usłyszeli pytanie: znacie kogoś, kto chciałby to kupić?

Przez siedem lat ORLEN zainwestował na Litwie 930 mln dolarów a zyskał 600. Nawet jak rafineria produkuje paliwa, to nie ma szans zarabiać na ich sprzedaży. - Palimy tam pieniądze – mówili szefowie koncernu, co w biznesowym żargonie oznacza, że ta inwestycja jest bez sensu. Potem zwyciężyło przekonanie, że jak coś już mamy, to nie oddamy. I tak interesy się toczą...

Szerokie portfolio

Wyjściem na świat miało być zaangażowanie się w wiercenia dla wydobywania ropy w kanadyjskiej prowincji Alberta. Też podobno szło nieźle, tyle, że nie przewidziano zalewu dużo tańszego surowca z łupków. Tak bywa z ryzykiem. Wyjściem na Europę w 2015 r. miał być start do Węgier po dwieście stacji benzynowych sprzedawanych przez Agip. Ale tamtejszy potentat rafineryjny MOL był lepszy, i nici z interesu. Trzy lata później ORLEN dalej ogłaszał plany ekspansji na rynek węgierski (w podtekście jest Słowacja) i austriacki, gdzie chciał się dobrać do stacji zarządzanych przez OMV. Węgrzy odpowiedzieli, że się nie boją i weszli na polski rynek ze smarami i olejami. Oczywiście konkurencyjnymi dla ORLENU i LOTOSU.

Jak się nie da tak, to może inaczej. W tym roku Komisja Europejska wyraziła zgodę na zakup przez ORLEN Grupy Energa. Jest plan przejęcia sieci energetycznej i znaczących zasobów źródeł energii odnawialnej (farmy wiatrowe i słoneczne). To ułatwi planowanie inwestycji w morskie farmy wiatrakowe. Gdzie haczyk? Grupa Energa jest współwłaścicielem Polskiej Grupy Górniczej, a to finansowy worek bez dna. Choć ostatnie sugestie o wydzieleniu kopalń z firm energetycznych trochę poprawiły nastroje.

To może zajść z innej mańki – jak to mówiło się w przedwojennej Warszawie.

Ostatnio ogłoszono, że upada RUCH, takie kioski w miastach, miasteczkach i na wsiach, gdzie sprzedawano gazety, papierosy, kryminały, a ostatnio nawet oranżadę. To cała historia, którą znają wszyscy Polacy i po prostu wstyd. ORLEN postanowił wykupić ponad dwa tysiące kiosków, tylko co będzie w nich sprzedawał?

Kto ma tu interes?

Ostatnie decyzje KE o zezwoleniu na przejęcie LOTOSU przez ORLEN są pewnie zgodne ze sztuką utrzymywania w krajach Unii wolnego, zrównoważonego rynku. Oczywiście, jak zawsze ktoś musi stracić, by ktoś mógł zyskać. Zaledwie jednego dolara i 10 centów udało się ORLENOWI zarobić w maju na każdej przerobionej w rafineriach baryłce ropy naftowej. W kwietniu zarobek sięgał prawie 10 dolarów! I w to pakują LOTOSA. Ma on np. oddać jakiejś (bez wątpienia zagranicznej) firmie 30 proc. mocy przerobowej.

Nowy udziałowiec będzie miał prawo do połowy produkcji benzyny i oleju napędowego. LOTOS musi sprzedać 389 stacji benzynowych – 80 proc. zasobów. W sumie połączone firmy będą miały mniej stacji benzynowych niż przed fuzją. Żal wyliczać jak zostanie „ostrzyżony” LOTOS: bez magazynów na przechowywanie paliwa, bez terminalu do importu paliw, bez udziałów w brytyjskim BP na sprzedaż paliwa lotniczego.

ORLEN też ma się wyzbyć różnych zakładów, ale przede wszystkim stwarzać warunki dla firm konkurencyjnych chcących wejść na polski rynek. Bez złudzeń – nie będą to rodzime firmy. Więc ORLEN zamiast konkurenta w postaci LOTOSU otrzyma rywala zagranicznego, który będzie zalewać rynek importowanym paliwem z własnym zyskiem.

To, o dziwo, spodobało się premierowi Morawieckiemu, o czym poinformował na Twitterze. Przyspieszenie decyzji KE o zezwoleniu na fuzję może rodzić pytanie; dlaczego? Czyżby już, jeszcze ktoś, chciał robić tu interesy...

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Fuzja Lotosu i Orlenu: KE daje zielone światło, ale stawia warunki
Fuzja paliwowa: PKN Orlen połyka Lotos. Kolej na PGNiG
Gazprom będzie miał konkurenta: rozpoczął się proces fuzji Orlenu i PGNiG
Tagi:
Komisja Europejska, Rosja, Polska, Litwa, rurociąg, rafineria, transakcja, biznes, gospodarka, energetyka, PGNiG, paliwo, PKN Orlen
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz