11:32 27 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
2172
Subskrybuj nas na

Z badań wynika, że osoby, które chodzą do pracy na piechotę, są obarczenie mniejszym ryzykiem przedwczesnej śmierci. Tacy ludzie są bardziej wytrzymali, rzadziej mają zawały serca i udary. Miłośnicy chodzenia żyją średnio dłużej niż ich rówieśnicy preferujący poruszanie się środkami komunikacji.

Jest to uzależnione od tego, ile kroków dziennie wykonujemy.

Co najmniej 150 minut tygodniowo

W 2017 roku naukowcy z Uniwersytetu w Glasgow (Wielka Brytania) ustalili, że osoby, które docierają do pracy pieszo lub na rowerze, częściej dożywają bardzo późnej starości. Do takiego wniosku badacze doszli po prawie pięciu latach obserwacji 200 tysięcy Brytyjczyków.

W tym czasie zmarło około dwa i pół tysiąca osób. U kolejnych trzech tysięcy zdiagnozowano nowotwory złośliwe, a u 1200 choroby sercowo-naczyniowe. Wśród nich było niewielu rowerzystów i tych, którzy chodzili do pracy na piechotę. Najmniej zawałów serca i udarów mózgu było wśród miłośników spacerów.

Jednak w swoich badaniach brytyjscy naukowcy nie uwzględnili szybkości chodu i czasu poświęconego na spacery. Parametry te zostały przeanalizowane przez pracowników Uniwersytetu Medycznego w Karolinie Południowej (USA), na podstawie danych 135 tys. Amerykanów.

Naukowcy obserwowali ich w latach 1999–2012. Na początku projektu średni wiek ochotników wynosił 70,7 lat wśród mężczyzn i 68,9 wśród kobiet. Trzynaście lat później zmarła jedna trzecia badanych. Naukowcy porównali dane dotyczące śmiertelności i jej przyczyn z aktywnością fizyczną.

Częściej umierali ci, którzy chodzili mniej niż 150 minut tygodniowo w średnim tempie lub tylko 75 minut w szybkim tempie. Wśród nich odnotowano też więcej chorób płuc i układu sercowo-naczyniowego.

Najważniejsza jest prędkość

Zdaniem naukowców z Australii, Wielkiej Brytanii i Irlandii liczy się nie tyle regularność chodzenia, co prędkość. Wśród tych, którzy lubią szybko chodzić, ryzyko śmierci, w tym z powodu chorób układu krążenia, jest o 20% mniejsze. Z wiekiem pozytywny efekt wzrasta.

Naukowcy poprosili 50 000 zdrowych Brytyjczyków w wieku powyżej trzydziestu lat, aby opowiedzieli o swoich nawykach i stylu życia, w tym o tym, jak często i jak szybko chodzą. W specjalnym kwestionariuszu każdy ochotnik wskazał swoją prędkość jako wolną, normalną, szybką lub wysoką.

Dwa lata później dane te porównano z informacjami o zgonach. Okazało się, że w przypadku osób poruszających się ze średnią prędkością ryzyko przedwczesnej śmierci jest o 20% mniejsze niż wśród „wolno spacerujących”. Ale w przypadku tych, którzy poruszają się szybko, wskaźnik ten jest już o 24% niższy.

Efekt jest jeszcze bardziej zauważalny wśród ochotników powyżej 60. roku życia. W tej grupie średnia prędkość zmniejszyła ryzyko zgonu z powodu chorób układu krążenia o 46%, a szybki marsz o 53%.

W takim razie ile kroków?

Naukowcy z Harvard Medical School (USA) proponują zmierzenie korzyści płynących z codziennego chodzenia liczbą kroków.
Badacze poprosili 16 tys. kobiet powyżej 70. roku życia o spacerowanie przez tydzień ze specjalnym urządzeniem rejestrującym przemieszczanie się w ciągu dnia. Cztery lata później dane dotyczące aktywności fizycznej skorelowano z informacjami o stanie zdrowia lub przyczynie zgonu – zmarły 504 uczestniczki.

Jak się okazuje, nawet niewielki wzrost liczby kroków jest ważny. Kobiety, które robiły ponad cztery tysiące, umierały rzadziej niż te, które przechodziły tylko 2700. Ale ta zależność działała tylko do siedmiu i pół tysiąca kroków. Dziesięć czy nawet 15 tysięcy nie dawało już wymiernego efektu.

Najprawdopodobniej liczby te dotyczą wieku 70 lat i więcej, twierdzą autorzy badania. I nie wykluczają, że w przypadku młodych ludzi może być inaczej – im więcej kroków, tym większa ochrona.

Potwierdziły to eksperymenty amerykańskich naukowców. Badacze z Narodowego Instytutu Nowotworów i Uniwersytetu Tennessee przez 12 lat monitorowali aktywność fizyczną i stan zdrowia 4840 Amerykanów powyżej 40. roku życia.

© Depositphotos / Wavebreak Media LTD
Wszyscy nosili bransoletki fitness z akcelerometrem przez około tydzień. Rejestrowano nie tylko liczbę kroków dziennie, ale także intensywność chodzenia – z maksymalną prędkością na minutę, pół godziny i w ciągu dnia. Dane porównano następnie z informacjami dotyczącymi śmiertelności w ciągu 12 lat badania.

Analiza wykazała, że osoby wykonujące dziennie osiem tysięcy kroków, umierały o 51% rzadziej. A wśród tych, którzy robili 12 tysięcy lub więcej kroków, śmiertelność była już o 65% niższa. Jednocześnie intensywność chodzenia w żaden sposób nie wpływała na stan zdrowia i długość życia.

Inną kwestią jest to, że z psychologicznego punktu widzenia trudno jest wypełnić określoną normę chodzenia, podkreślają brytyjscy badacze. Grupa młodzieży na ich prośbę wykonywała codziennie co najmniej dziesięć tysięcy kroków. Wkrótce uczestnicy zaczęli narzekać na to, że zadanie jest trudne, choć wszyscy dotrwali do końca eksperymentu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Koty narkomani i gąsienice kanibale. Kto i dlaczego tworzy zwierzęta zombie
Po mamie czy tacie? Naukowcy ustalili, który rodzic daje dziecku więcej genów
Nie tylko koronawirus. Czym można się zarazić, jedząc mięso dzikich zwierząt
Radykalny sposób na przedłużenie młodości
Guma do żucia znalazła nieoczekiwane zastosowanie w odchudzaniu
Tagi:
długowieczność, sport, zdrowie, piesi
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz