02:55 12 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
3222
Subskrybuj nas na

Dlaczego Sasin chciał oszukać związkowców? Najprostsza odpowiedź: bo Europa stawia nas pod ścianą. Właśnie podano, że „podstępni” Niemcy, od lat krytykowani za stare technologie energetyczne, po cichu ograniczali spalanie węgla w swoich elektrowniach i teraz największym trucicielem kontynentu jest Polska.

Z fachowych wyliczeń wynika, że w elektrowniach opalanych węglem wytwarzamy tyle prądu, ile łącznie pozostałe 25 krajów Unii. Choć - nie wytrzymuje to rachunku ekonomicznego: hurtowa cena energii elektrycznej u nas była w pierwszej połowie roku droższa o 73 proc. niż w Niemczech, a gorzej było tylko w Grecji. Unia chce przeznaczyć wiele pieniędzy na walkę o poprawę klimatu. W tym 40 mld euro na rozszerzony Fundusz Sprawiedliwej Transformacji mający pomóc w ograniczaniu wydobywania trujących paliw. Nasi sąsiedzi, Czesi są gotowi z tego skorzystać i zamknąć wszystkie kopalnie węgla kamiennego. Ponoć za dwa lata. Ale u nas to nie takie proste.

Skąd węgiel dla elektrowni?

Od lat górnicy walczą o swoje miejsca pracy i od lat wiadomo, że wydobycie węgla kamiennego, w większości polskich kopalń, jest nieopłacalne. Czasy potęgi eksportu „czarnego złota” dawno minęły, a energetyka potrzebuje dziś dużo mniej paliwa. Jeśli już, to woli tańsze zagraniczne. Lecz był haczyk: od 2006 roku dochodziło do tzw. konsolidacji sektora energetycznego czyli, mówiąc w skrócie, przymusowego połączenia elektrowni z kopalniami węgla kamiennego. Na marginesie: takie związki w przypadku węgla brunatnego są oczywiste technologicznie, ale to inna bajka.

Elektrownie chciały czy nie chciały musiały kupować węgiel po cenach wyznaczanych przez kopalnie. Zaczęły się wreszcie buntować, na tyle, że min. Jacek Sasin oficjalnie zabronił im palić tańszym węglem z Rosji, Kazachstanu czy nawet z USA.

To chyba przelało czarę goryczy i groziło buntem energetyków – w końcu powinni produkować prąd z zyskiem a nie dopłacać do jego wytwarzania, czyli tak naprawdę do polskich kopalń.

Rezerwy strategiczne

Więc powstał nowatorski(?) pomysł oddzielenia elektrowni od kopalni, niech sobie kupują paliwo, gdzie chcą. Potem i tak „ostrzyże” się je podatkami. Ale co z wydobywanym wciąż drogim węglem? Według szacunków na zwałach (hałdach) jest już ponad 15 milionów ton surowca. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Centralny Magazyn Węgla w Ostrowie Wielkopolskim jest prawie pełen. Więc co wymyśla Jacek Sasin, dziś minister aktywów państwowych? Wybudujemy nowy magazyn węgla. Koszt 130 mln zł. Ministerstwo Finansów zdecydowało, że 30 mln będzie wyjęte z rezerw ZUS, a pozostałe 100 z rezerw resortu. Nie do końca jest jasne skąd pieniądze na zapłacenie kopalniom za węgiel, który najpewniej popłynie do tego magazynu.

Operatorem ma być Agencja Rezerw Materiałowych (tak – ta, która nie mogła znaleźć respiratorów dla szpitali), a uzasadnienie całej operacji brzmi: uzupełnienie rezerw strategicznych. Oczywiście szczegóły są tajne. Z hałdami węgla jest jeszcze jeden problem: trzeba je, szczególnie latem mocno polewać wodą dla schłodzenia. Nie ma nic gorszego, jak żarzący się węgiel we wnętrzu hałdy, a to niestety zdarza się bez żadnego udziału człowieka.

Tylko skąd brać tyle wody? Szwedzi, kiedy importowali sporo węgla z Polski (a pierwszy woził to rudowęglowiec „Sołdek”, dziś statek-muzeum w Gdańsku) topili paliwo w jeziorach; może do dziś mają te rezerwy?

Plany na dziesięciolecia

Tak czy siak trzeba będzie coś zrobić z kopalniami i elektrowniami opalanymi węglem kamiennym. Tu pomysłem, na razie mglistym, jest wydzielenie „wytwórczych aktywów węglowych tworząc z nich strategiczny zasób węglowy państwa zapewniający bezpieczeństwo energetyczne”.

Dla mało domyślnych: elektrownie na węgiel będą powoli umierać, gdzieś do połowy wieku, a produkcja energii z tych źródeł, no i kopalni dostarczających paliwo, będzie dotowana przez budżet państwa. Czyli przez obywateli... Bo Unia raczej nie da na to pieniędzy.

Zamykanie kopalni to bardzo trudny i czasochłonny proces. Są specjaliści, którzy twierdzą, że trzeba to robić tak, aby nie zniszczyć bezpowrotnie tego, co jest pod ziemią – może kiedyś uda się wrócić do tych zasobów. Dziś to przede wszystkim problem górników, którzy stracą pracę; a bardziej socjologicznie – sposobu myślenia i życia na Śląsku, gdzie bez kopalń tego życia nie wyobrażają sobie. Ale przecież w Europie znajdowano na to panaceum. Co prawda nie bez bólu, jak choćby w Wielkiej Brytanii, lecz faktycznie przemyślana, społecznie akceptowalna i dobrze zabezpieczająca lokalne potrzeby akcja uświadamiania i wsparcia finansowego przekonywała, że niekoniecznie trzeba być górnikiem do końca życia. I że ta praca bardziej im szkodzi niż dodaje splendoru.

Tak nieładnie...

Lecz nie można tego robić w sposób prostacki, tylko dla doraźnych korzyści politycznych. Była premier Szydło przysięgała przed zgromadzoną społecznością, że nie da zamknąć kopalni „Brzeszcze”. Dziś nie jest premierem, a kopalnia kończy swój żywot. Prezydent-elekt zapewniał na jednej z „Barbórek”, że nie da zamordować górnictwa. A teraz premier, zapewne z jego namaszczeniem wysyła Sasina, aby obwieścił zamykanie kopalń „Ruda” i „Wujek”. I to tak nieudolnie, że nawet nie zdołał przedstawić związkowcom swojego stanowiska – związkowcy znali je wcześniej z mediów i z góry odrzucili. Chwała mediom, wstyd dla władzy.

Jak to wygląda w szarej rzeczywistości? Krzysztof Mejer wiceprezydent Rudy Śląskiej: czujemy się zaskoczeni i oszukani. Kopalnia „Ruda” wpłaca w różnych podatkach ponad 13 mln zł i partycypuje w usuwaniu szkód górniczych, choćby zapadających się jezdni. Kto to sfinansuje jak nie będzie kopalni? A Jastrzębska Spółka Węglowa oficjalnie informuje, że banki, które kiedyś ochoczo kredytowały wydobywanie węgla, dziś jakoś straciły tę ochotę...

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosja używa „broni energetycznej”? MSZ komentuje
Minister energetyki Rosji: Pod tym kątem Nord Stream 2 został już zakończony
Chiny nie zgadzają się na upolitycznienie współpracy w energetyce jądrowej
Emilewicz: Nie Polska wybrała węgiel, decyzje podejmowała Moskwa
Niemcy zrezygnują z węgla
Tagi:
węgiel brunatny, węzeł zbożowy, węgiel, ministerstwo energetyki, energetyka odnawialna, sektor energetyczny, energetyka wodorowa, energetyka atomowa, energetyka, recykling, klimat, gospodarka rynkowa, gospodarka, przyroda, przemysł górniczy, kopalnia, kopalnia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz