01:42 28 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor ,
Koronawirus na świecie (116)
1116
Subskrybuj nas na

Sześć miesięcy temu Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała epidemię COVID-19 za międzynarodowy stan wyjątkowy. Niektóre kraje przekroczyły już szczyt zachorowań i wychodzą z kryzysu, ale nikt się nie rozluźnia: wszyscy czekają na nowe ogniska.

A WHO twierdzi, że nie będzie drugiej fali: wszystko to jest jedna fala, tylko bardzo duża.

Co się dzieje w Azji?

Najbliższy sąsiad Chin, Wietnam, zadziwił świat, dwukrotnie tłumiąc epidemię w zarodku. Wybuchy szybko opanowano i choć sceptycy mówili o możliwości manipulowania statystykami w państwie socjalistycznym, wietnamskich ekspertów sukces nie zdziwił.

Jednak sześć miesięcy po wykryciu pierwszego zarażonego – Chińczyka z Wuhan – cztery osoby zachorowały w turystycznym mieście Da Nang. Władze zauważyły, że tym razem wirus jest znacznie bardziej agresywny: namnaża się szybciej i prowadzi do poważnego stanu.

Wszyscy opuszczający Da Nang są teraz poddawani kwarantannie. Nie jest jasne, w jaki sposób wirus ponownie dostał się do kraju, zwłaszcza w regionie centralnym. Według jednej z wersji został on przywieziony przez nielegalnych imigrantów. Ponadto wielu z tych, którzy nie mogli latać za granicę, wyjechało w ostatnich tygodniach na wakacje do Da Nang. Ewakuowano około 80 tysięcy osób, ale zapadalność rośnie: w ciągu ostatniego dnia zarejestrowano 34 nowe przypadki zakażeń, łączna liczba przypadków wyniosła 620, w tym 5 zgonów.

Światowa Organizacja Zdrowia stwierdziła, że ten szczep koronawirusa nie jest bardziej zaraźliwy niż inne.

„Chociaż występują mutacje, nie ma powodu do paniki” – powiedział Kidon Park, rzecznik WHO w Wietnamie. „Zaraźliwość i zagrożenie ze strony COVID-19 nie wzrosło” – dodał.

Inny sąsiad Chin, Korea Północna, według oficjalnych danych, pozostawała „czysta” przez sześć miesięcy. Na początku lipca Kim Dzong Un mówił o „100% skuteczności środków ochronnych przeciwko koronawirusowi na granicy”. Jednak 26 lipca dowiedziano się o pierwszej możliwej infekcji w kraju.

Podejrzany jest dezerter, który wrócił do ojczyzny. Był odizolowany i teraz poszukiwani są ci, z którymi mógł się zetknąć, przekraczając wojskową linię demarkacyjną w mieście Kaesong, które również zostało całkowicie zamknięte. Jak dokładnie ta osoba dostała się do kraju w obliczu gwałtownego pogorszenia się stosunków między Pjongjangiem a Seulem oraz zacieśnienia kontroli na granicy, próbują się dowiedzieć właściwe władze.

Południowokoreańskie media podały, że uciekinier był w zeszłym miesiącu podejrzany o gwałt i zbiegł na Północ. Ale nie był zarażony wirusem.

Tymczasem w Korei Południowej, po raz pierwszy od dwóch miesięcy, odnotowano ponad sto infekcji dziennie, z czego 34 były importowane z Rosji. Mowa o marynarzach statku „Piotr Wielki”, zacumowanego w porcie w Pusanie od 8 lipca. W sumie na pokładzie są 94 osoby.

Po drugiej stronie Cieśniny Koreańskiej, w Japonii, sytuacja jest niepokojąca – 31 lipca zgłoszono 1 579 zarażonych. To najwyższy wynik od początku epidemii w kraju, gdzie już około 40 tysięcy osób zostało zarażonych.

W Chinach 28 lipca zachorowały 64 osoby. Głównie (57) – w Autonomicznym Regionie Xinjiang-Ujgurskim, sześć kolejnych – w prowincji Liaoning. Tam, w Dalian, władze nakazały wykonanie kilku milionów testów w ciągu czterech dni. Wybuch epidemii dotknął wiele regionów, w tym stolicę. W Hongkongu wprowadzono również środki kwarantanny: w zeszłym tygodniu wirus został wykryty u 108 obywateli, wcześniej nie było ich tak wielu.

Europa na drugiej fali

„Bądźmy całkowicie szczerzy, jeśli chodzi o to, co dzieje się w Europie. Obawiam się, że w niektórych miejscach widzimy oznaki drugiej fali pandemii i wszyscy pamiętamy, co stało się ostatnim razem”. Takie oświadczenie złożył brytyjski premier Boris Johnson 28 lipca. Dzień wcześniej w kraju wykryto 685 nowych przypadków.

Na początku lipca Wielka Brytania zrezygnowała z dwutygodniowej samoizolacji dla osób przybywających z wielu krajów. Decyzja okazała się przedwczesna, a ci, którzy teraz wracają z Hiszpanii, są ponownie wysyłani na kwarantannę.

I jest jasne, dlaczego. Tam, po recesji w czerwcu, statystyki pogorszyły się: w ciagu tygodnia o dwa i pół – trzy razy, do półtora – dwóch tysięcy zakażeń dziennie. Władze zapewniają jednak, że sytuacja jest pod kontrolą.

We Francji do zrobienia testów są zobowiązani goście z 16 krajów. Również w Niemczech, gdzie 28 lipca wykryto 633 zakażonych, a 27 – 340.

W Belgii, w prowincji Antwerpia, wprowadzono godzinę policyjną, firmy zobowiązane były do znów wysłać pracowników do pracy zdalnej. Samoizolacja może zostać przywrócona w Grecji, gdzie na skutek napływu turystów w ostatnich tygodniach sytuacja epidemiologiczna wyraźnie się skomplikowała.

Walka o antyrekord

Lider zapadalności jest wciąż teb sam – Stany Zjednoczone: w całym okresie pandemii potwierdzono tam ponad 4,6 miliona przypadków. Najbardziej dotknięte stany to Kalifornia, Floryda, Nowy Jork i Teksas. Tam na początku lipca zniesiono lub zawieszono złagodzenie ograniczeń.

Donald Trump, który został oskarżony o niepoważne traktowanie epidemii, pojawił się publicznie w masce i ostrzegł, że sytuacja może się pogorszyć. Prezydent wezwał obywateli do używania sprzętu ochrony osobistej i przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Jednocześnie zalecił, aby niektóre regiony złagodziły środki kwarantanny.

To, że Trump nagle „uwierzył” w maski, wiąże się z przejściem wyścigu prezydenckiego do etapu aktywnego. Jego atutem w kampanii wyborczej była silna gospodarka, ale epidemia zadała krajowi poważny cios. Takiego bezrobocia nie było od czasu Wielkiego Kryzysu. Społeczeństwo podzieliło się na tzw. covid-dysydentów i tych, którzy obwiniają władze o niepowodzenie kampanii na rzecz zwalczania epidemii. Ponadto Stanami Zjednoczonymi wstrząsają masowe niepokoje spowodowane przemocą policyjną i problemami rasowymi. Imprezy masowe nie przyczyniają się do poprawy sytuacji epidemiologicznej, jednak burmistrzowie i demokratyczni gubernatorzy nie pozwalają Trumpowi rozganiać demonstrantów.

Cała nadzieja spoczywa na szczepionce, której testy rozpoczęły się 27 lipca. W szczepieniu testowym bierze udział 30 tysięcy osób, koszt programu szacowany jest na ponad 900 milionów dolarów.

Brazylia obok Stanów Zjednoczonych: ponad 2,7 miliona przypadków. Prezydent Jair Bolsonaro jest prawdopodobnie najbardziej znanym na świecie covid-dysydentem. Nawet gdy został zdiagnozowany, podczas spotkań z dziennikarzami nie zachowywał dystansu społecznego. Teraz chcą go pozwać do sądu.

Izrael jest zmęczony

Od kilku dni ludzie z transparentami zbierają się pod rezydencją izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu i cierpliwie stoją do późnego wieczora. Żądania są różne: od rezygnacji szefa rządu do zniesienia drugiej kwarantanny.

Kilka miesięcy temu wydawało się, że Izrael z łatwością poradził sobie z pandemią i wraca do normalnego życia. Ale teraz w małym kraju jest już ponad 66 tysięcy przypadków zachorowań, 27 lipca – 1 817 nowych pacjentów. Chociaż śmiertelność jest stosunkowo niska, Izraelczycy są niezadowoleni z rządu.

Mali i średni przedsiębiorcy ucierpieli, pozostając bez pomocy państwa. Powtarzające się ograniczenia przytłaczały cierpliwość i zmuszały ludzi do wychodzenia na ulice. W Jerozolimie protesty przerodziły się w starcia z policją. Około 200 demonstrantów zostało zatrzymanych w ciągu kilku dni.

Protestujący zarzucają Netanjahu nadużycie władzy i przypominają, że jest zamieszany w kilka skandali korupcyjnych. Problemy z zatwierdzeniem budżetu na 2021 rok potęgują pożar politycznej niestabilności. Jeśli nadal nie zostanie przyjęta do 25 sierpnia, Kneset zostanie rozwiązany i trzeba będzie przeprowadzić czwarte wybory parlamentarne w ciagu półtora roku. Władze starają się uniknąć tego scenariusza. Rząd opracowuje nową strategię walki z epidemią. Ale dopóki Izraelczycy nadal protestują, dystans społeczny zawodzi. To neguje wszelkie wysiłki władz w zakresie ochrony przed wirusem.
Hadżdż podczas kwarantanny

W Mekce pielgrzymka to coroczny rytuał muzułmanów. Tylko około tysiąca osób mogło odwiedzić w tym roku główne muzułmańskie sanktuaria, chociaż zazwyczaj w pielgrzymce uczestniczy około 2,5 miliona pielgrzymów. Arabia Saudyjska ma ponad 270 tysięcy przypadków zachorowań. W ostatnich tygodniach dzienny wzrost to prawie dwa tysiące osób.

Pielgrzymi, którzy przybyli do Mekki, byli zobowiązani do przestrzegania ścisłych środków bezpieczeństwa. Wszystkich leczy się środkami antyseptycznymi, dotykanie Kaaby jest surowo zabronione, masek nie można zdejmować.

Wierzący nie ukrywają, że są rozczarowani. Wielu od kilku lat zbiera fundusze na pielgrzymkę. Ale większość ludzi rozumie: problem koronawirusa jest bardzo poważny. Jeśli zignorujesz żądania władz, epidemia będzie się przeciągać. Wtedy pod znakiem zapytania będzie pielgrzymka w przyszłym roku.

Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia zapowiedziała, że nie będzie drugiej fali koronawirusa. Według WHO jest „jedna wielka fala”, a liczba infekcji „nieznacznie wzrośnie i spadnie”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Koronawirus na świecie (116)

Zobacz również:

Elon Musk bierze się za szczepionkę na koronawirusa
Koronawirus „uśmiercił” pierwsze centrum handlowe w Polsce. Co z resztą?
Lekarze odkryli nową niebezpieczną właściwość koronawirusa
Rosyjski „Wektor” rozpocznie produkcję szczepionki na koronawirusa w listopadzie
Tysiące Ukraińców mogą umrzeć z powodu koronawirusa?
Czy dzieci wrócą we wrześniu do szkół?
Tagi:
kwarantanna, świat, zdrowie, WHO, koronawirus
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz