23:01 30 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
125726
Subskrybuj nas na

Kiedy trzy lata temu robiłam mój ostatni wywiad z Karolem Modzelewskim, mówił on, że bezwarunkowym obowiązkiem człowieka lewicy jest walka z państwem PiS, ponieważ PiS buduje państwo policyjne. Szczerze powiedziawszy, myślałam, że przesadza. Mój błąd.

Popisowa akcja policji w zeszły piątek, kiedy zatrzymano 48 osób protestujących przeciwko aresztowaniu Margot, po kilkanaście godzin wożono je po 13 warszawskich i podwarszawskich komisariatach, trzymano bez kontaktu z bliskimi i adwokatami, rozbierano do naga, przeszukiwano i zastraszano na dziesiątki innych sposobów, to najlepszy dowód, że prof. Modzelewski miał rację, kiedy mówił, że zamordowanie Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu – i sposób, w jaki zareagował na nie min. Ziobro, obarczając odpowiedzialnością ofiarę – to pierwsza jaskółka tego, co będzie się działo później.

Żeby chronić i służyć

W środę w zdominowanym przez opozycję senacie na pytania dotyczące piątkowych wydarzeń odpowiadał komendant główny policji Jarosław Szymczyk. Myślę, że zaimponowałby mojemu nieżyjącemu przyjacielowi, gen. Czesławowi Kiszczakowi.

Senatorowie, którzy pytali o raport przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur RPO na temat naruszania praw zatrzymanych, usłyszeli, że „dokument został zbudowany na bazie oświadczeń osób zatrzymanych” toteż jest to „relacja mocno jednostronna i obawiam się, że mało obiektywna”. Choć w swoich następnych wypowiedziach komendant Szymczyk przyznał, że w zasadzie większość faktów się zgadza. Tylko ich interpretacja jest niesprawiedliwa i dla policji krzywdząca. Bo to wszystko było robione, żeby chronić i służyć.

Rozbieranie zatrzymanych do naga? „My mieliśmy i miewamy sporo prób samobójczych w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych, stąd tak ważne jest każdorazowo bardzo wnikliwe przeszukanie osoby, czy nie posiada ona jakiegokolwiek przedmiotu, którym ta osoba mogłaby dokonać samookaleczenia”… Wożenie po komisariatach?

„Zawsze przy zatrzymywaniu większej ilości osób w pierwszej konieczności jedzie się do najbliższej jednostki policji w celu sprawdzenia chociażby stanu zdrowia osoby zatrzymanej, czy nie trzeba jakiś niezbędnej pomocy”.

Brak kontaktu z prawnikami? „To jest prawo osoby zatrzymanej do kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym, a nie obowiązek”. Nieudzielanie informacji na ich temat, nawet posłom? „Kiedy pani poseł pyta, czy taka osoba została zatrzymana, ja nie mam żadnych kompetencji, żeby wbrew woli tych osób takie informacje udzielać”...

Tylko wykonywali rozkazy

No dobrze, może nie należy wierzyć RPO. Ale przecież wszyscy widzieliśmy, co działo się na Krakowskim Przedmieściu. Widzieliśmy ludzi rzucanych na ziemię, twarze przyciskane do chodnika, prowokacyjną brutalność funkcjonariuszy bez plakietek z nazwiskami.

I znowu nieprawda. Tylko nam się wydawało.

Funkcjonariusze rzeczywiście nie mieli plakietek, ale przecież wcale nie chodziło o uniknięcie odpowiedzialności za nadużycie siły.

„Policjanci w pododdziałach zwartych nie powinni nosić identyfikatorów, bo oni wówczas działają jako pododdział zwarty, a nie jako indywidualny policjant i działają na rozkaz przełożonego” – wyjaśniał z jasnym czołem komendant. Argument „nie jestem odpowiedzialny za własne działania, bo tylko wypełniałem rozkazy” ma w służbach mundurowych długą tradycję i nie jest to tradycja najszczęśliwsza. Może dlatego komendant dorzucił drugi: „Bardzo często policjanci, pomimo tego że działają na rozkaz swego dowódcy, byli indywidualnie szykanowani w mediach poprzez umieszczanie ich nazwisk i ich wizerunków, i naprawdę nikomu z państwa i największemu wrogowi nie życzyłbym tego, przez co przechodzili policjanci, co działo się w internecie pod ich adresem”… Jakoś jestem dziwnie pewna, że żaden policjant nie był szykanowany w mediach za uprzejmość i szacunek, z jakim odnosił się do obywatela. Natomiast, jeśli rzuca człowiekiem jak workiem kartofli i przyciska mu twarz do ziemi – rzeczywiście, może się spotkać z niechętnymi komentarzami.

I znów się mylimy. On to robi dla dobra obywatela pod swoim butem.

Czy to tylko brutalność?

„Ja naprawdę nie wiem, co rozumieć przez pojęcie brutalności” – wyznał komendant główny polskiej policji. Rzucanie ludzi na glebę? „Obezwładnianie w pozycji leżącej jest najbezpieczniejszej i dla osoby zatrzymanej i dla osoby zatrzymującej”.

Może choć nie należałoby przyciskać im mordy do ziemi nogą? I tu wreszcie komendant Szymczyk – niechcący – powiedział to, co naprawdę myśli o obywatelach, których jego fukcjusze czołgali w piątek: „Obścisk karku powoduje najbezpieczniejszą formę unicestwienia osoby zatrzymanej i agresywnej”.

„Unicestwienie” jest tu słowem-kluczem.

Oczywiście, komendant główny polskiej policji nie chce unicestwiać polskich obywateli. Ale wszak wiemy od najwyższych czynników, że LGBT to nie ludzie, tylko ideologia.

Z tego miejsca, tragicznie poniewczasie, pragnęłabym najuniżeniej przeprosić Pana Profesora Karola Modzelewskiego za wątpienie w Jego niekwestionowaną mądrość nabytą w drodze gorzkiego doświadczenia.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Picie w ciąży będzie przestępstwem? Pomysł RPD popiera PiS. Opozycja przeciw
Komisja śledcza rozliczy „państwo PiS”?
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Bosak o koalicji z PiS: Nie wykluczam
Nadchodzi „Nowa Solidarność” i „Polska 2050”. Czy to wystarczy, żeby złamać monopol PiS?
PiS „majstruje” przy mapie Polski? Grodzki: Nieracjonalne, Trzaskowski: Polityka
Tagi:
państwa, PiS, Karol Modzelewski, polityka, Polska, funkcjonariusz policji, policjant, policja, policja, aresztowanie, aresztowania, areszt
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz