04:18 29 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
10543
Subskrybuj nas na

Ten śmigłowiec zapowiada kontynuację sukcesu rosyjskich śmigłowców szturmowych lotnictwa frontowego. Po poważnej modernizacji helikopter nadal jest nieco gorszy od swojego głównego konkurenta. A może nadal ma szansę?

W tym tygodniu holding „Wiertolioty Rossiji" ogłosił, że zmodernizowany wojskowy śmigłowiec szturmowy Ka-52M "Alligator" wykonał swój pierwszy lot w jednej z fabryk samolotów na rosyjskim Dalekim Wschodzie.

Ka-52M wraz z Ka-50, Ka-52, Ka-52K to wspaniała seria z czterdziestoletnią historią, której wyjątkowość tkwi w układzie współosiowym.

O czym mowa? W ZSRR i Rosji współistnieją dwie szkoły rozwoju śmigłowców – śmigłowce o konstrukcji klasycznej z wirnikiem głównym z biura projektowego im. M.L. Milia i helikoptery z układem współosiowym z zakładu im. N.I. Kamowa.

Aby zrozumieć strukturę maszyn drugiej opcji, wystarczy wyobrazić sobie dwie śruby, które są zainstalowane równolegle do siebie i obracają się w przeciwnych kierunkach wokół wspólnej osi geometrycznej. Uważa się, że taki układ zapewnia helikopterom największą możliwą manewrowość.

Jeden pilot to za mało

We wczesnych latach osiemdziesiątych biuro Kamowa wyprodukowało maszynę, która zaczęła zajmować czołową pozycję w klasie śmigłowców szturmowych. Był to unikalny jednomiejscowy helikopter Ka-50, nazywany „Czarnym Rekinem”. Ka-50 był pierwszym produkowanym seryjnie śmigłowcem, który otrzymał funkcję katapultowania pilota. Ponadto był wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt celowniczy i najbardziej zaawansowany system uzbrojenia z naddźwiękowymi pociskami przeciwpancernymi.

Helikopter przeszedł próby wojskowe, sprawdził się w prawdziwych operacjach bojowych w Czeczenii w ramach specjalnej grupy uderzeniowej i został uznany za najlepszy śmigłowiec bojowy w Rosji. Tu jednak pojawiła się trudność: piloci helikopterów „lądowych”, w przeciwieństwie do „morskich”, nie przyjęli śmigłowca, ponieważ byli przyzwyczajeni do helikopterów „Mi” robionych dla wojsk lądowych. Pewien wpływ na dobór maszyn miały pewne cechy pilotażu Ka-50, wątpliwości co do skuteczności bojowego wykorzystania jednomiejscowego śmigłowca, a także możliwość zorganizowania masowej produkcji. Toteż dla wojska wybrano dwa helikoptery, konkurenta maszyny Kamowa, śmigłowiec klasycznego układu Mi-28 oraz dwumiejscową i bardziej uniwersalną modyfikację Ka-50 – nowy śmigłowiec Ka-52.

Początkowo Ka-52 planowano jako śmigłowiec, który miał koordynować działania grup uderzeniowych Ka-50. Stworzenie dwumiejscowej maszyny z radarem i poważniejszym wyposażeniem trwało właściwie od połowy lat 80. XX wieku. Od 2009 roku maszyny Ka-52 zaczęły wkraczać do wojska i w ciągu ostatnich dziesięciu lat wraz z Mi-28N stały się jednymi z najbardziej masywnych śmigłowców szturmowych lotnictwa frontowego armii rosyjskiej. Obecnie jest w nim ponad 120 jednostek Ka-52.

Dla Arktyki i Afryki

Nową modyfikację – Ka-52M – można opisać następująco: doprowadzenie śmigłowca do maksymalnego poziomu doskonałości bez znaczących zmian konstrukcyjnych.

Śmigłowiec zaktualizował wiele swoich podstawowych komponentów – teraz ma nowe podwozie o większej odporności na zużycie, nowe oświetlenie i nowe wnętrze kokpitu. Zmianie uległa również technologia montażu śmigłowca, co umożliwi operowanie nim zarówno w warunkach arktycznych, jak i w krajach tropikalnych.

Zaktualizowano system celowania i nawigacji – zestaw sprzętu, który jest odpowiedzialny za wykrywanie, rozpoznawanie i śledzenie celów, kierowanie pociskami, działami i innymi systemami uzbrojenia śmigłowca.

Cel z „leja powietrznego”

Pod koniec 2019 roku producenci śmigłowców z serii Ka i Mi, czyli dwaj najwięksi rosyjscy konstruktorzy śmigłowców, zostali połączeni w jedną strukturę – Narodowe Centrum Inżynierii Śmigłowców im. M.L. Milia i N.I. Kamowa. Dlatego nie powinna dziwić wiadomość, że Ka-52M zostanie zunifikowany w systemach uzbrojenia z śmigłowcami Mi-28N i Mi-28NM. Dlaczego jest to ważne?

Głównym uzbrojeniem Ka-52 są pociski przeciwpancerne "Szturm-WU" z naprowadzaniem laserowym. Seryjny Ka-52 może przenosić 12 takich pocisków. Po planowanej unifikacji z Mi-28NM śmigłowiec będzie mógł korzystać z innych modyfikacji rakietowych tego kompleksu. Śmigłowiec będzie mógł przewozić bomby, rakiety niekierowane, kontenery z różnym wyposażeniem oraz zewnętrzne zbiorniki paliwa.

Dodatkowo helikopter uzbrojony jest w uniwersalną ruchomą armatę 30 mm, o której warto wspomnieć osobno. Chodzi o to, że w Ka-52M napęd, który pozwala zmieniać kąty celowania tej broni, stał się cyfrowy, co znacznie zwiększy dokładność celowania. Ogólnie rzecz biorąc, działo Ka-52 jest groźniejszą bronią niż większość innych helikopterów.

A wszystko dzięki temu samemu schematowi współosiowemu: wysoce zwrotny pojazd może krążyć wokół celu w swego rodzaju „leju powietrznym” bez spuszczania go z celownika.

Ponadto, podczas gdy Ka-52 jest wyposażony w radar działający w każdych warunkach pogodowych, zmodernizowany Ka-52M jest wyposażony w jeszcze bardziej nowoczesny radar z fazowanym układem anten. Zmiany w możliwościach systemu celowniczego i nawigacyjnego pozwoliły mówić o modernizacji broni rakietowej. Poinformowano, że Ka-52M otrzyma nowy pocisk o zwiększonym zasięgu. Zakładam, że mowa o rakiecie "Hermes", która może operować na celach oddalonych o 20-100 kilometrów (w zależności od modelu).

Możliwe, że zmodernizowany helikopter otrzyma również mobilny zenitowy kompleks rakietowy "Wierba" do zwalczania celów powietrznych, takich jak nisko latające samoloty, helikoptery i drony.

W czym „Aligator” jest gorszy od swojego amerykańskiego odpowiednika?

W ten sposób armia rosyjska po zakończeniu testów, które mogą potrwać od dwóch do trzech lat, powinna otrzymać najnowocześniejszy śmigłowiec. Przypuszczam, że rozwiązania zastosowane w zmodernizowanych maszynach Ka-52M zostaną uwzględnione również przy tworzeniu śmigłowców pokładowych Ka-52K (link do tekstu Korniewa o lotniskowcach dla helikopterów) dla nowych uniwersalnych desantowych okrętów projektu 23800 rosyjskiej marynarki wojennej.

Nie możemy jednak zapominać, że amerykańskie śmigłowce Boeing AH-64 Apache, z którymi często porównuje się Ka-52, już dawno nauczyły się współdziałać z dronami.

Każdy samolot czy helikopter powinien mieć możliwość „zaprzyjaźnienia się” z bezzałogowymi statkami powietrznymi w obecnych warunkach. Na taki zwrot, który stał się bardziej cyfrowy, niż dotychczas, Ka-52M jest w pełni gotowy – jedyną kwestią jest stworzenie odpowiedniej struktury informacyjnej w armii rosyjskiej i zainstalowanie odpowiedniego sprzętu na latających maszynach. Ale jak dotąd, mając przewagę w charakterystyce i różnorodności broni, pod względem integracji z „informacyjną przyszłością”, rosyjski "Aligator" ustępuje swojemu amerykańskiemu konkurentowi. I nad tym musimy popracować.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Pompeo: Nie dopuścimy, żeby do Iranu trafiły rosyjskie Su-30 i chińskie J-10
Finlandia zarzuca myśliwcom Su-27 naruszenie granic. MO Rosji odpowiada
Su-27 przechwycił amerykańskich zwiadowców nad Morzem Czarnym
Śmigłowce Ka-52 i Mi-28 „nauczą" sterowania dronami
Zmodernizowany Ka-52 „Aligator” przeszedł „chrzest bojowy”
Tagi:
helikopter, Ka-52
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz