23:57 30 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
10820
Subskrybuj nas na

O Kajetanie Stobieckim zrobiło się głośno, gdy postanowił upublicznić swoje odejście z Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Młody mężczyzna oświadczył, że nie chce pracować dla państwa, które brutalnie traktuje osoby LGBT oraz tych, którzy się z nimi solidaryzują.

Młody pracownik administracji publicznej wrzucił na swojego Facebooka ujęcie z reportażu TVN24 z protestu na Krakowskim Przedmieściu.

Na zdjęciu widzimy młodego chłopaka skulonego na chodniku – „To ja wczoraj na Krakowskim Przedmieściu, po tym jak nieumundurowany policjant rzucił mną o ziemię” – napisał Kajetan Stobiecki.

Demonstracja w obronie aresztowanej aktywistki Margot miała miejsce w sobotę 7 sierpnia. W poniedziałek Kajetan postanowił złożyć wypowiedzenie.

Jako osoba homoseksualna nie jestem w stanie w zaistniałej sytuacji dłużej wykonywać pracy w służbie cywilnej. Byłoby to sprzeczne z moim poczuciem przyzwoitości i wartościami, które wyznaję

– brzmiało uzasadnienie, które opublikował w mediach społecznościowych.

Opowiedział też mediom o powodach swojej decyzji.

– Przynajmniej od dwóch miesięcy pracuję dla rządu, który rozpętał homofobiczną nagonkę. W sobotę podjąłem ostateczną decyzją, że złożę wypowiedzenie – powiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”. – Miałem problem z pracą dla państwa na dwóch płaszczyznach. Pierwsza jest osobista.

Siedzę w pracy i piszę coś dla ludzi z rządu, co oni później czytają, albo wygłaszają publicznie. Kończy się dzień pracy, oni idą do telewizji i mówią, że nie jestem człowiekiem. Drugi powód jest taki, że w tę nagonkę na osoby LGBT zaangażowani są nie tylko politycy, czy partia rządząca, tylko aparat państwowy, którego ja siłą rzeczy jestem częścią.

(…) Nie można powiedzieć, że mamy do czynienia z kampanią polityczną jednej partii, tylko z aparatem państwowym, który zaczął posuwać się do represji.

Kajetan ma 26 lat. Twierdzi, że może pozwolić sobie na taki gest, by odejść.

– Nie mam kredytu, dzieci, psa. Mogę pozwolić sobie na to, żeby unieść się honorem w tej chwili – mówi.

Jednocześnie podkreśla, że w swoim ministerstwie nie spotkał się z przejawami dyskryminacji i jego decyzja nie ma związku z atmosferą w tym konkretnym miejscu. Twierdzi też, że wprawdzie decyzję o napisaniu wypowiedzenia podjął z dnia na dzień, ale jednak „homofobiczne wypowiedzi nie zaczęły się wczoraj, ale po każdej z coraz większą niechęcią chodziłem do pracy”.

Młody mężczyzna nie łudzi się, że jego demonstracyjne odejście z pracy zostanie jakoś szczególnie odnotowane czy wpłynie na retorykę rządzących. Jak wyjaśnił, chodziło o jego własne sumienie.

– Chciałbym, żeby do choćby kilku osób w moim miejscu pracy dotarło, że ta nagonka krzywdzi konkretne osoby, które znają i którym mówiły „cześć” na korytarzu – konkluduje.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Płonąca flaga LGBT na Marszu Powstania Warszawskiego (18+)
Protest LGBT pod warszawskim kościołem
Minister o protestach LGBT: To jest robienie jakiejś rewolucji
Tagi:
PiS, LGBT, polityka, Polska, protest
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz