09:16 28 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
0 08
Subskrybuj nas na

Od 500 zł do 2 tys. zł więcej z wyrównaniem od stycznia 2020 otrzyma 400 pracowników Kancelarii Prezydenta. Dla niektórych oznaczać to będzie spory zastrzyk gotówki, bo nawet 12 tys. zł.

Parlamentarzystom nie udało się przeforsować podwyżek ani pensji dla Pierwszej Damy, jednak urzędnicy Kancelarii Prezydenta mają powody do radości.

Jak donosi „Rzeczpospolita”, największe podwyżki (przyznane wstecz) czekają doradców prezydenta i szefa Kancelarii – nawet o 2 tysiące. W tej chwili dyrektor generalny Kancelarii zarabia między 11 a 12,5 tys. zł, po podwyżce zarobki te sięgną 13 tysięcy. Pensja dyrektorska wynosi między 8 a 12, po podwyżce sięgnie 12,5 tys. zł.

Natomiast na niższych stanowiskach, np. starszych specjalistów czy referentów, przewidziany wzrost pensji sięga średnio 500 zł.

Czy Kancelaria nie obawia się, że PR-owo wyjdzie to równie kiepsko, jak pomysł podwyżek poselskich, skrytykowany przez wyborców zarówno partii rządzącej, jak i opozycji? Kancelaria w momencie publikacji tekstu nie odniosła się do pytania dziennikarzy „Rz”, natomiast nieoficjalnie jeden z pracowników powiedział gazecie, że pandemia koronawirusa paradoksalnie przyczyniła się do tego, że w Kancelarii zgromadziły się spore oszczędności. Nie doszło bowiem do skutku wiele zaplanowanych uroczystości i wyjazdów, między innymi ws. katastrofy smoleńskiej.

– 6-proc. podwyżki były zapisane w naszym budżecie na 2020 r., pod warunkiem że „nie posypie się budżet państwa". Jest OK, więc możemy z tego skorzystać – dodał.

Należy też pamiętać, że jeśli państwowe urzędy zwrócą budżetowe środki, to z następnej puli dostaną pieniądze pomniejszone o oddaną sumę.

Mimo to niektórzy politycy opozycji uważają, że to wizerunkowy strzał w stopę.

To nieprzyzwoite i żenujące. Pan prezydent ma w nosie społeczeństwo i państwo. Przyznawanie dziś podwyżek praktycznie bez powodu, wbrew sytuacji w jakiej się znaleźliśmy – miał powiedzieć senator Marek Borowski. Przeciwko podwyżkom w Kancelarii był także Tomasz Siemoniak, były szef resortu obrony.

„Pracownicy do pensji zasadniczej otrzymują dodatek za wysługę lat, a ci na stanowiskach kierowniczych – dodatek funkcyjny w wysokości od 15 do 40 proc. wynagrodzenia zasadniczego. W Kancelarii funkcjonuje także fundusz na dodatki specjalne. Dodatki otrzymuje się za pracę w porze nocnej (20 proc.) oraz nagrody za szczególne osiągnięcia w pracy” – czytamy w „Rz”. A   średnia pensja zasadnicza to ok. 10 tys. zł.

Podwyżki dla samego prezydenta, a także parlamentarzystów nie wejdą w życie. Ryszard Terlecki stwierdził, że był to zresztą pomysł opozycji.

– Inicjatywa opozycji polegała na tym, że jeden z klubów zwrócił się do nas z propozycją przeprowadzenia tego w Sejmie.

My powiedzieliśmy: dobrze, możemy o tym rozmawiać, ale pod warunkiem że inne kluby też się na to zgodzą. To nie my rozpoczęliśmy rozmowy z innymi klubami tylko ten klub, który był inicjatorem całego przedsięwzięcia.

Dodał też, że w najbliższym czasie raczej temat nie powróci, gdyż „projekt kończy swoją historię”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Wynagrodzenie dla Pierwszej Damy – czy jest potrzebne?
Tagi:
polityka, Andrzej Duda, Kancelaria Prezydenta, prezydent, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz