05:47 30 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
17220
Subskrybuj nas na

Nowy Minister Spraw Zagranicznych zdaje się człowiekiem enigmą. Nie jest to polityk znany z pierwszych stron gazet, jednak to wieloletni zwolennik PiS. Był z ramienia tej partii senatorem za czasu jej pierwszych rządów. W 2019 z list PiS dostał się do Sejmu. Wcześniej pełnił funkcję wojewody łódzkiego.

Zbigniew Rau, który 20 sierpnia powołany został na stanowisko szefa dyplomacji, z wykształcenia jest prawnikiem. Ukończył Uniwersytet Łódzki, posiada naukowy stopień profesora, jest nauczycielem akademickim na swojej macierzystej uczelni. Niewielu wie, że nowy minister był na przestrzeni lat był stypendystą, a także wykładowcą na uczelniach zagranicznych: pracował w Max-Planck-Institut fuer Geschichte w Getyndze, Trinity College w Cambridge oraz na Uniwersytecie Teksańskim w Austin. Jest specjalistą z zakresu doktryn polityczno-prawnych. Ostatecznie jednak karierę zawodową związał z ojczyzną. W 1980 roku zapisał się do „Solidarności”.

Zwolennik PiS, przeciwnik LGBT

Jak podaje Wikipedia, nowy szef MSZ w 2005 był w Honorowym Komitecie Poparcia Lecha Kaczyńskiego, wówczas otrzymał także mandat senatora z list PiS. Od 2015 był wojewodą łódzkim, od 2019 – posłem (również z list PiS choć nie należy do partii). Od 13 listopada 2019 r. (czyli od początku bieżącej kadencji Sejmu) Rau pełni też funkcję przewodniczącego komisji spraw zagranicznych. „Gazeta Wyborcza” pisze o nim, że jako poseł nie jest szczególnie aktywny.

Raz tylko wypowiadał się z mównicy sejmowej – przedstawiając sprawozdanie komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz komisji spraw zagranicznych na temat projektu ustawy o ratyfikacji umowy o ekstradycji między Polską a Argentyną

– czytamy.

Gazeta wytyka mu również, że do Sejmu dostał się po agresywnej kampanii wymierzonej w osoby LGBT (jego wynik był jednak słaby – 6833 głosów, Rau miał otrzymać mandat dzięki temu, że startujący z tej samej listy Piotr Gliński oraz Waldemar Buda zdobyli tyle głosów, by pozwolić wejść do parlamentu kolejnym dwóm osobom).

Zbigniew Rau ma konserwatywne poglądy. Podczas ostatniej kampanii w wyborach do parlamentu był bardzo aktywny na Facebooku. Jego wpisy spotykały się ze strony opozycji z krytyką za homofobię („Stop ideologii LGBT, stop cywilizacji śmierci” – miał pisać w mediach społecznościowych).

Dziś już części wpisów kampanijnych nie znajdziemy na Facebooku, ale niektóre media je odnotowały. Nowy minister pisał między innymi o „lewicowej Platformie” i „skrajnie lewicowym SLD”, które „nie ustają w wysiłkach przeciwstawienia tradycyjnego, opartego na chrześcijaństwie, modelu rodziny i kultury ‘nowoczesnym’ rozwiązaniom obecnym w krajach Zachodu” .

„Prawo i Sprawiedliwość jest ostatnią barierą, jaka chroni nas i nasze rodziny przed chaosem który chce nam zafundować lewica. W zbliżających się wyborach chodzi o rzeczy fundamentalne, o to jak chcemy aby wyglądała Polska w najbliższych dziesięcioleciach. Stańmy po stronie Dobra, zagłosujmy na PiS! Moim osobistym zobowiązaniem wobec wyborców jest przygotowanie w przyszłym Sejmie założeń ustawy mającej przeciwdziałać seksualizacji dzieci” – pisał.

Na krytykę opozycji odpowiada w kontekście wyboru nowego ministra odpowiedział wiceszef MSZ Paweł Jabłoński:

– Myślę, że nie powinno być to zaskoczeniem dla nikogo po pięciu latach naszych rządów, że polityk, który ma konserwatywne poglądy, zostaje ministrem w konserwatywnym rządzie.

Walczył o Plac Lecha Kaczyńskiego

Jako wojewoda łódzki Rau dał się poznać jako gorliwy zwolennik zmian nazw ulic i placówek oświatowych w swoim regionie. Wydał dziewięć zarządzeń zastępczych, którymi zdekomunizował placówki oświatowe. Walczył także zawzięcie o zmiany nazw 26 ulic, między innymi nazwy Placu Zwycięstwa na Plac Lecha Kaczyńskiego w Łodzi. Miał przeciwko sobie Radę Miastam która usiłowała obronić nazwę placu, argumentując ją tym, że mowa o „zwycięstwie” z 1920, a nie… z 1945.

Majątek ministra

Od rana w piątek media piszą o oświadczeniu majątkowym nowego szefa dyplomacji. Nowy minister spraw zagranicznych posiada oszczędności w wysokości ponad 24 tysięcy złotych. Nie zgromadził środków w walucie obcej ani papierów wartościowych. Jest właścicielem dwóch domów. Jeden  ma powierzchnię 160 metrów kwadratowych i znajduje się na działce o powierzchni 904 metrów kwadratowych. Rau oszacował jego wartość na 400 tysięcy złotych.

Drugi dom, liczący 330 metrów kwadratowych, znajduje się na działce zajmującej powierzchnię 744 metrów kwadratowych. Jego wartość to 800 tysięcy złotych. Zbigniew Rau posiada także działkę letniskową o powierzchni 2200 metrów kwadratowych.

W dyplomacji raczej nie znany. Opinie polityków

Co mówią inni politycy o nowym wyborze na szefa dyplomacji?

– Kojarzę nazwisko Rau, ale o samym człowieku wiem mało. Wiem, że jest profesorem od doktryn i że był wojewodą łódzkim z PiS-owskiego nadania. Poza tym, wsławił się tym, że wzywał prezydent Łodzi Hannę Zdanowską do rezygnacji z kandydowania w wyborach. Teraz, przy okazji, dowiedziałem się, że jest szefem sejmowej komisji spraw zagranicznych – powiedział w rozmowie z money.pl Włodzimierz Cimoszewicz.

Test na COVID-19
© Sputnik . Evgeniy Biyatov
– Jeśli głównym celem polskiej polityki zagranicznej jest izolacja Polski, to jest to wymarzony kandydat. Nie oszukujmy się, że nowy minister będzie jakimś kreatorem polityki zagranicznej – nie szczędził gorzkich słów Leszek Miller w „Faktach po Faktach”.

Ale za to odmiennego zdania był Władysław T. Bartoszewski z PSL-Kukiz’15 (członek komisji spraw zagranicznych):

– Na pewno będzie to minister, który będzie umiał rozmawiać z przedstawicielem każdego kraju.

A także Paweł Kowal:

– Dzisiaj nowy minister spraw zagranicznych potrzebuje jednego: państwowego podejścia także od strony opozycji. Złego słowa nie powiem na początek, pełen kredyt zaufania. Minister spraw zagranicznych w takich czasach, jak teraz może być liberalny, konserwatywny, może być chadekiem, może być ludowcem, może być kimkolwiek, ważne, żeby był skuteczny.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ministerstwo nie wyklucza zmian ws. czerwonych stref
Polski aktywista: Duda i Czaputowicz powinni się zrzucić na nowy pomnik dla Rokossowskiego
W Polsce pojawi się „nowy” banknot
Tagi:
MSZ Polski, MSZ, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz