01:33 01 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
209
Subskrybuj nas na

Są w Polsce takie miejsca, gdzie nauka nadal będzie odbywać się zdalnie. W Sławnie w województwie zachodniopomorskim oraz w Zakopanem opóźniono powrót uczniów do szkolnych ławek. Władze miast, nauczyciele oraz dyrekcje wciąż obawiają się koronawirusa.

W dwóch podstawówkach w miejscowości Sławno w Zachodniopomorskiem 1 września dzieci rozpoczną rok szkolny, ale nie będzie oficjalnej uroczystości, a jedynie „spotkania organizacyjne klas w ustalonych godzinach i na podanych zasadach”. Przez kolejne trzy dni dzieci będą miały wolne. Pierwsze lekcje zaplanowano na 7 września. Dyrekcja stwierdziła, że skorzysta z możliwości ustanowienia dodatkowych dni wolnych od zajęć dydaktyczno-wychowawczych w ciągu roku. Nie muszą tłumaczyć się z tego ani kuratorium ani sanepidowi.

Sporo mieszkańców Sławna pracuje sezonowo i wyjazdowo. To zwiększa zagrożenie wzrostu zarażeń.

W Zakopanem dzieci uczniowie pozostaną w domach przez następny miesiąc: do szkół pójdą dopiero 28 września. A do tego czasu mają spokojnie odbywać w domach powakacyjną kwarantannę.

„Wszystkie zakopiańskie podstawówki poza maseczkami i płynami do dezynfekcji mają być zaopatrzone w mobilne przepływowe filtry z lampą UV-C do filtrowania powietrza oraz bramki mierzące temperaturę osobom, które będą wchodzić na teren budynku” – donosi rmf24.pl.

Opóźnienie jest wynikiem decyzji władz Zakopanego, które zapewniają, że „decyzja była szeroko konsultowana ze środowiskiem zakopiańskich dyrektorów, nauczycieli, lekarzy i rodziców", a powrót do placówek już z początkiem września „może skutkować gwałtownym wzrostem zachorowań, a tym samym paraliżem całego systemu edukacji".

Dezynfekcja w szkołach
© Sputnik . Jewgenij Jepanczincew
W Sosnowcu prezydent miasta Arkadiusz Chęciński również najchętniej zatrzymałby uczniów w domach – wysłał nawet pismo z taką rekomendacją do dyrektorów szkół w swoim mieście. Zalecał „przeniesienie rozpoczęcia zajęć stacjonarnych na późniejszy termin, na przykład 14.09.2020 roku”. Jednak nie zgodził się na to sanepid w Katowicach. Potwierdziła to dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 45, która chciała wdrożyć zalecenia prezydenta i zorganizować w swojej placówce nauczanie hybrydowe.

Sanepid w Rybniku także był nieugięty – i to pomimo faktu, że Rybnik znajduje się w tzw. czerwonej strefie.

Uznanie powiatu za 'czerwony' nie jest czynnikiem decydującym o ograniczaniu nauczania stacjonarnego

odpisano jednemu z dyrektorów tamtejszych szkół, którego cytuje TVN 24. Dyrektorów nie kryje rozżalenia (nie zdecydował się jednak ujawnić mediom swojego nazwiska): – Myśleliśmy, że nauczanie hybrydowe jest właśnie po to, by zapobiec ewentualnym tragediom. Większość rodziców moich uczniów pracuje w okolicznych kopalniach. Połowa nauczycieli uczy w więcej niż jednej szkole. Jeśli dojdzie do zakażenia któregoś z dzieci, kto będzie odpowiedzialny? – pyta.

Tymczasem z sondażu dla RMF FM oraz „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że prawie 70 proc. badanych rodziców chce, by 1 września dzieci poszły do szkoły, mimo obecnej sytuacji epidemicznej. 27,2 procent wolałoby zatrzymać je w domu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polskie dzieci, niemiecki Jugendamt i muzułmańskie rodziny zastępcze
Lekcje religii w szkołach są potrzebne? „Uczniom poszukującym umożliwiają zadawanie pytań”
MEN: Nie ma powodów, by opóźniać rozpoczęcie roku szkolnego
Tagi:
koronawirus, Zakopane, Polska, szkoła
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz