03:58 01 Grudzień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Sytuacja na Białorusi, wrzesień 2020 (152)
34916
Subskrybuj nas na

Chociaż Polska geograficznie leży w centralnej Europie, to jest i będzie państwem peryferyjnym Unii Europejskiej ze wszystkimi cechami dla tego typu państw do czasu, aż ziści się idea Europy od Lizbony do Władywostoku.

Widać i czuć, że owa peryferyjność nie ogranicza się jedynie do granic geograficznych Unii Europejskiej, o wiele bardziej niekorzystnym zjawiskiem dla III RP jest peryferyczny duch polskiej polityki zagranicznej. Jej dziadowski charakter w wymiarze wschodnim poznaliśmy po niekonstytucyjnej zmianie władzy na Ukrainie, kiedy to podróże polskich polityków, wszystkich opcji, miały dowodzić światu, że Polska „rządzi Wschodem” i jest liderem w ograniczaniu wpływów rosyjskich w republikach poradzieckich.

To, że rzeczywistość jest inna wie każdy, kto choć trochę rozeznaje się w polityce wschodniej. Polska nie jest w niej demiurgiem, co najwyżej zdolności Polski ograniczają się do roli narzędzia, którym władają różne grupy interesu, którym daleko do dbania o interes Polski.

Polski nikt nie brał pod uwagę

Jeśli przyjrzymy się kryzysowi ukraińskiemu, w który angażowała się cała polska klasa polityczna, to bez zbytniej wnikliwości dostrzeżemy, że w kulminacyjnym momencie wydarzenia zostały zdominowane przez prawdziwych kreatorów politycznych tzn. Niemcy, Francję i Rosję. Polski nikt nie brał pod uwagę, nawet Ukraińcy.

Od pewnego czasu solidarnościowi – niestety sekundują im także przedstawiciele pozostałych opcji partyjnych – kreatorzy polskiej mocy politycznej postanowili wyzwalać Białorusinów od Łukaszenki i od rosyjskich wpływów. Dla tego celu, na koszt polskiego podatnika, powołano stację telewizyjną Biełsat, która miała przygotować grunt pod przyszłe zmiany, ale oprócz korzyści dla zatrudnionych ponad 290 osób, żadnych innych pozytywnych rezultatów nie osiągnięto. Zwłaszcza, że jak podaje Mia Research zainteresowanie Biełsatem wyraża tylko 13% dorosłych Białorusinów.

Jednak ostanie wybory prezydenckie na Białorusi dały impuls do mieszania się w wewnętrzne sprawy tego państwa. Szczególną aktywność w tym zakresie przejawia premier Morawiecki, którego ambicją jest zapisać na swoim koncie doprowadzenie do zmian politycznych u wschodniego sąsiada. Polski premier wykazuje się szczególną aktywnością, choć europejscy politycy, poza ogólnikowymi deklaracjami, zachowują się dość wstrzemięźliwie. I choć nie życzą dobrze Alaksandrowi Łukaszence, to wolą nie wychodzić na pierwszą linię, zanim nie rozpoznają sił i środków, które stoją po każdej ze stron białoruskiego sporu.

Spotkanie w Lublinie Grupy Wyszehradzkiej: dajemy Polsce prawo pierwszeństwa do włożenia rąk w ognisko

Czerwona Gwiazda na Kremlu
© Sputnik . Ilja Pitalew
Wyrazem tej postawy było oświadczenie, podczas spotkania w Lublinie Grupy Wyszehradzkiej, premiera Słowacji Igora Matowicza, który dość dwuznacznie powiedział: „W relacjach z Białorusią w obecnej sytuacji to Polska odgrywa rolę lidera w V4”. Deklaracja w rodzaju, dajemy Polsce prawo pierwszeństwa do włożenia rąk w ognisko.

Morawiecki przyjął to, jako wyraz uznania i pominął milczeniem fakt, że premierzy Czech i Słowacji nie zgodzili się na obecność w Lublinie byłej kandydatki w białoruskich wyborach Swiatłany Cichanouskiej, którą premier polskiego rządu, bez konsultacji zaprosił na lubelski szczyt V4 w ramach obwożenia jej po wszystkich spotkaniach i konferencjach, jakie miały miejsce w Polsce – co przypominało bardziej jarmarczną rozrywkę, niż element poważnej polityki zagranicznej.

Dlatego podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu Cichanouska została uhonorowana nagrodą specjalną z rąk ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Rau, gdzie w ramach podziękowania powiedziała, że „nagroda wiele dla niej znaczy”. I obiecała, że jak będzie rozmawiała ze swoimi współpracownikami w Mińsku, to zapyta, „co dla nich oznacza” ta nagroda.

Pośród pustosłowia, którym raczyła słuchaczy, te ostatnie wydają się być wypełnione treścią także dla polskiego czytelnika.

Co bowiem oznacza ta nagroda? Czy gdyby w czasie jej obecności w Polsce odbywał się Kongres Hodowców Bydła Mlecznego, to uhonorowana zostałaby nagrodą specjalną tego kongresu?

Olśnienia doznała, oglądając filmiki męża na Youtube

Oprócz wyróżnienia na forum, była kandydatka miała także możliwość wygłoszenia „wykładu” na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie z potoku słów można było wywnioskować, że jest „Janem Piszczykiem” białoruskiej polityki, że jeszcze kilka miesięcy temu prezydentura Łukaszenki nie stanowiła dla niej problemu, i nie wiedziała, „co działo się na ulicy przez wiele lat”. I olśnienia doznała, oglądając filmiki męża na Youtube, który zapragnął zastąpić Łukaszenkę, a swoją antyłukaszenkową kampanię prowadził pod hasłem „Zatrzymać karalucha”.

Notabene, hasło jakby żywcem zaczerpnięte z rwandyjskiego „Radia1000wzgórz”, które przygotowało Hutu do rzezi setek tysięcy Tutsi, których prowadzący audycję określał mianem „karaluchów”.

Na czele Rady Białoruskiej Republiki Ludowej stoi Iwonka Surwiłła

Premier Morawiecki w swojej nieokiełznanej fantazji zwracał się do Cichanouskiej per pani prezydent, nie dostrzegając niestosowności, czy świadomie przecząc rzeczywistości. Zwłaszcza, że sama zainteresowana przedstawiała się „tylko”, jako liderka białoruskiej opozycji.

Obecnie, kiedy sytuacja zaczyna się stabilizować i nie ma chętnych do otwartego konfliktu z… Rosją, rządzący Polską brną dalej, robiąc wrażenie, że tworzą organizm białoruskiej władzy państwowej na uchodźstwie. Drugi z kolei, bo zapewne nie mając pojęcia, że taka struktura już istnieje od 1918 roku i nazywa się Rada Białoruskiej Republiki Ludowej, a na jej czele od 1997 roku stoi Iwonka Surwiłła, jako ósma z kolei od czasu jej utworzenia.
Prezydent Andrzej Duda
© Sputnik . RIA Novosti
Radosnej twórczości premiera ciąg dalszy

Po przekazaniu willi w Warszawie na Dom Białoruski i zapewne siedzibę Prezydenta Białorusi na uchodźstwie, zlecił grupie specjalnej ds. Białorusi przy swoim urzędzie znaleźć kogoś, kto napisze słowa i skomponuje muzykę do białoruskiego protest songu.

Idea piosenki/hymnu pojawiła się u premiera, ponieważ ciągle jest pod wrażeniem utworu zespołu Taraka, który pod linię melodyczną swojej piosenki „Biała wódka” stworzył tekst „Podaj rękę Ukrainie”, śpiewany na Majdanie i odtwarzany w wielu stacjach radiowych w czasie tzw. rewolucji godności.

Wewnętrzna polska rywalizacja w sprawie białoruskiej sprawiła, że do akcji włączył się Donald Tusk, który zaapelował, aby Swiatłanę Cichanouską i jej męża zgłosić do Pokojowej Nagrody Nobla.

W zanadrzu, dla Cichanouskiej, pozostają jeszcze tytuły Człowieka Roku tygodników: Wprost, Solidarność, W sieci.

I śmiesznie, i strasznie – jak u Gogola.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Sytuacja na Białorusi, wrzesień 2020 (152)

Zobacz również:

Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
Polska farsa i polskie marzenia
Tradycyjna „polska wrażliwość”
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Młyny Kremla. Lektura dla „moderatorów” historii
Bo nie ma elit
Tagi:
Alaksandr Łukaszenka, ABW, Grupa Wyszehradzka, Białoruś, MSZ RP, Rząd RP, Swiatłana Cichanouska, polityka, Mateusz Morawiecki, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz