19:09 26 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Rosyjska szczepionka na koronawirusa „Sputnik V” (47)
181133
Subskrybuj nas na

Rosyjskie liderstwo w opracowaniu szczepionki przeciwko koronawirusowi stało się dla Zachodu nie tylko przykrą niespodzianką, ale i oburzającym wyzwaniem – zarówno ze względów politycznych, jak i finansowych.

Z jednej strony zacofana, głęboko niedemokratyczna Rosja po prostu nie ma prawa dokonywać takich przełomów w skomplikowanych naukowych i zaawansowanych technologicznie obszarach. Z drugiej strony, w grę wchodzi tak astronomiczna wygrana, że sama myśl, iż może ominąć zachodnie koncerny farmaceutyczne, może powodować zgagę. Na przykład, sama wiadomość o zawarciu umowy na dostawę stu milionów szczepionek do Indii jest coś warta.

Nic dziwnego, że Rosja miała do czynienia z wielokrotnymi próbami zdyskredytowania wyników pracy rosyjskich naukowców: wielka polityka, wielkie pieniądze.

Jednak przy rekinach zawsze znajdzie się miejsce dla małych rybek, którym stale przypada coś ze stołu właściciela.

Pierwsza na świecie szczepionka przeciwko koronawirusowi.
© Sputnik . Gamaleya Research Institute of Epidemiology and Microbiology
Podobna historia powstała wokół publikacji wyników testu Sputnik V w jednym z najstarszych i najbardziej wpływowych czasopism medycznych na świecie – „The Lancet”.

Artykuł został błyskawicznie skrytykowany. Światowe media szeroko nagłośniły list otwarty, w którym profesor biologii z amerykańskiego Temple University Enrico Bucci wyraził obawy dotyczące błędów „prawdopodobnie popełnionych przez rosyjskich badaczy”. Poparło go ponad dwudziestu innych zachodnich naukowców.

„The Lancet” zaproponował twórcom rosyjskiej szczepionki odpowiedzenie na pytania zachodnich kolegów, co niezwłocznie zrobiono. Centrum im. Gamalei przekazało publikacji pełny protokół kliniczny z badania szczepionki Sputnik V. Szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich Kiriłł Dmitrijew opublikował pracę, w której szczegółowo skomentował główne zarzuty krytyków, jednocześnie radząc im, aby szukali belki we własnych oczach i rozwiali rosyjskie wątpliwości dotyczące prowadzonych przez nich badań.

Tymczasem problem w tym przypadku daleki jest od czysto naukowych kwestii, na których skoncentrowali się rosyjscy naukowcy.

Chodzi o to, że sam autor skandalicznego listu jest dość niezwykłą postacią. W materiałach BBC Enrico Bucci jest nazywany „znanym bojownikiem z pseudonauką”. Jednak bardziej adekwatne byłoby określenie „biznesmen nauki”.

W 2016 roku Bucci założył Resis Srl, firmę specjalizującą się w weryfikacji pod względem rzetelności i poprawności artykułów naukowych.

To dość modny temat we współczesnej nauce. W ostatnich latach zbyt często w publikowanych artykułach naukowcy byli łapani na błędach, w tym ordynarnych. Niekoniecznie chodzi o nadużycia lub oszustwa, często zdarzają się uczciwe niedokładności, które po ujawnieniu uderzają w reputację naukowców, a nawet całych instytucji naukowych.

Właśnie po to, aby uniknąć takich problemów, autorzy i struktury badawcze zwracają się teraz dość często do firm specjalizujących się w takich działaniach o przeprowadzenie niezależnego audytu własnych tekstów – przed ich publikacją. Firma Bucciego została zatrudniona przez niemiecki Instytut Fritza Lipmanna, który jakiś czas temu stał się bohaterem głośnego skandalu z powodu ohydnych błędów w publikowanych pracach. Ta historia została szczegółowo opisana rok temu w czasopiśmie „Nature”.

Niuans – taki biznes narzuca pewne ograniczenia etyczne, z czego, nawiasem mówiąc, profesor Bucci doskonale zdaje sobie sprawę. W tym samym czasopiśmie „Nature” w grudniu 2019 roku opublikowano materiał na temat czystości i rzetelności pracy naukowej, którego jest współautorem. I szczerze w nim stwierdzono, że w przypadku Enrico Bucciego wystąpił konflikt interesów.

Mówiąc prościej, gdy właściciel firmy komercyjnej wypowiada się publicznie o działalności, w której się specjalizuje, jest to w rzeczywistości reklama jego firmy.

Oczywiste jest, że gdy chodzi o „zdemaskowanie” rosyjskiej szczepionki, takie drobiazgi nie są już ważne.

Zachód wykorzystał otwarty (i z definicji autoreklamę) list Bucciego, by zadać kolejny cios rosyjskim odkryciom w nadziei podważenia lub przynajmniej osłabienia ich roli lidera. A sam profesor został rozreklamowany na taką skalę, o której po prostu nie mógł nawet marzyć w żadnej innej sytuacji. W rzeczywistości nazywa się to „robieniem wokół siebie szumu”, tą zasadą kierują się setki i tysiące osobowości medialnych.

Bez wątpienia zaowocuje to bardzo atrakcyjnymi nowymi umowami handlowymi. Robienie szumu w mętnej wodzie wielkiej polityki może być bardzo opłacalne.

Ale nie ma to nic wspólnego z nauką, w szczególności medycyną, i ratowaniem setek tysięcy istnień ludzkich na całym świecie.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Rosyjska szczepionka na koronawirusa „Sputnik V” (47)

Zobacz również:

Twórcy szczepionki Sputnik V odpowiedzieli na pytania zagranicznych kolegów
Twórca szczepionki „Sputnik V” opowiedział o jej działaniu
Rosja i Korea Południowa połączą siły przy produkcji szczepionki „Sputnik V”
Tagi:
pandemia, epidemia, krytyka, koronawirus, Rosja, szczepionka
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz