01:10 27 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
9330
Subskrybuj nas na

Wśród polityków koalicji rządzącej rozgorzał spór, który widać było podczas nocnego głosowania nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Ale zwaśnieni koalicjanci twierdzą, że konflikt sięga głębiej.

W nocy z czwartku na piątek posłowie zagłosowali nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt. Prezesowi Kaczyńskiemu zależało, aby „piątkę” poparli wszyscy posłowie w jego ugrupowaniu, wprowadzono nawet dyscyplinę partyjną. Okazało się jednak, że przeciwko była cała Solidarna Polska (m.in. Tadeusz Cymański, Sebastian Kaleta, Jan Kanthak, Janusz Kowalski, Jacek Ozdoba, Michał Wójcik, Marcin Warchoł, Zbigniew Ziobro, Michał Woś), ale także 38 posłów PiS, w tym minister Jan Krzysztof Ardanowski.

Posłowie Porozumienia w większości wstrzymali się od głosu. Natomiast Kaczyński postawił sprawę jasno: wyciągnie konsekwencje wobec tych, którzy go nie wsparli. Zapowiedział wręcz, że niepokorni mogą pożegnać się z członkostwem w partii.

Natomiast w środku nocy, około pierwszej – odbyło się spotkanie „na szczycie”, czyli w gabinecie marszałek Elżbiety Witek. Wzięło w nim udział kierownictwo PiS. Wiadomo, że wziął w nim udział prezes Kaczyński, ale także premier Mateusz Morawiecki i szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Ten ostatni polityk powiedzieć miał mediom o dwóch ważnych sprawach. Pierwsza to…

…konsekwencje wobec niepokornych posłów PiS.

„Prezes PiS Jarosław Kaczyński ostrzegł członków klubu, że konsekwencją niesubordynacji podczas czwartkowych głosowań może być zawieszenie w prawach członka partii” – stwierdził Terlecki.

Marek Suski natomiast poszedł jeszcze dalej i stwierdził, że „koalicji od wczoraj nie ma”:

„Sądzę, że będą wykluczeni z partii” – powiedział o posłach, którzy nie wsparli nowelizacji.

Prezes powiedział, że oczekuje jasnego stanowiska w tej sprawie. To już nie jest kwestia przynależności do partii, to jest kwestia przynależności duchowej. Polską powinni rządzić dobrzy ludzie. To nie jest koniec świata, to jest koniec koalicji, prawdopodobnie rząd mniejszościowy – dodał.

Ustawa covidowa i... rozpad rządu?

Ryszard Terlecki natomiast stwierdził, że opcji pt. rząd mniejszościowy nie ma w grze. Jeśli trzeba natomiast, PiS ma pójść do przyspieszonych wyborów samodzielnie.

„Negocjacje w Zjednoczonej Prawicy zostały zwieszone w związku z sytuacją jaką mamy w Sejmie, jeśli nasi koalicjanci poskromią oczekiwania i zastosują się do decyzji kierownictwa, to będzie można do nich wrócić” – oświadczył. Chodzi nie tylko o zwierzęta. Chodzi także o tzw. ustawę covidową, zwaną też „ustawą o bezkarności”.

„Jeśli do piątkowego wieczora nasi koalicjanci z Solidarnej Polski nie zadeklarują poparcia dla ustawy COVID-owej, w takim kształcie w jakim proponujemy to wówczas należy uznać naszą koalicję za zakończoną” – powiedział Onetowi jeden z prominentnych polityków PiS.

Natomiast Krzysztof Sobolewski z PiS powiedział wprost:

„Przyczyną pęknięcia w koalicji nie jest ta ustawa. To też chcę jasno podkreślić. Pęknięcie nastąpiło wcześniej u fundamentów naszej koalicji w kwestiach począwszy od negocjowania nowej umowy koalicyjnej (…). To jest bardzo nienaturalna sytuacja, kiedy ogon macha psem, więc chcemy postawić tę sytuację na nogi”.

Padają pytania o zachowanie stanowisk przez Zbigniewa Ziobrę (ten miał kilka dni temu wejść w otwarty konflikt z Mateuszem Morawieckim: premier żądał bezwarunkowego poparcia koalicjantów dla ustawy covidowej, natomiast Solidarna Polska niespecjalnie się do tego pali i uważa, że rząd powinien ponosić konsekwencje ryzykownych decyzji, jak ta o wyborach korespondencyjnych) oraz Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Marek Suski stwierdził, że „koalicjanci mogą pakować biurka, jednak Krzysztof Sobolewski uważa, że to decyzje, które zapadną w ciągu dni, nie godzin.

Wiadomo, że ugrupowanie Zbigniewa Ziobry nie chce poprzeć „ustawy o bezkarności”.

Nie poprzemy żadnej formy bezkarności za popełniane przestępstwa. Obowiązkiem funkcjonariusza publicznego jest przestrzeganie prawa, a nie poszukiwanie drogi na skróty. Jeśli potrzebne jest usprawnienie procedur, potrzebne są zmiany legislacyjne, ale nie takie jak ta, która ma być procedowana. My jako Solidarna Polska będziemy przeciw – mówił Onetowi Janusz Kowalski, poseł Solidarnej Polski.

AKTUALIZACJA: Posłowie PiS, którzy zagłosowali przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, zostali decyzją prezesa Jarosława Kaczyńskiego ukarani zawieszeniem w prawach członka partii.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Spór w Wadowicach. Poszło o kremówki
„Nowa Solidarność” Rafała Trzaskowskiego zagrozi Platformie?
Nowy szef MSZ: co o nim wiemy?
Polskie absurdy: niewidomy wiceminister nie mógł kupić telefonu komórkowego na raty
„Zdrada PiS”. Rolnicy protestują w Warszawie. Chodzi o „piątkę dla zwierząt” – wideo
Tagi:
zwierzęta, PiS, polityka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz