06:03 31 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
9742
Subskrybuj nas na

Armie Rosji i Białorusi bardzo często prowadzą wspólne ćwiczenia. Z obiektywnych powodów zdolności militarne obu krajów są nieporównywalne, ale to nie przeszkadza im współdziałać w trybie pełnej kompatybilności.

Po spotkaniu z liderem Białorusi Alaksandrem Łukaszenką 14 września prezydent Rosji Władimir Putin potwierdził, że różne wydarzenia militarne obu sojuszniczych krajów będą się odbywały prawie co miesiąc. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ manewry zostały zaplanowane już w zeszłym roku. Ale oczywiście na tle reakcji niektórych państw europejskich na wyniki wyborów na Białorusi i protestów w tym kraju takie oświadczenie zabrzmiało dość mocno. Ponadto Łukaszenka powiedział, że Moskwa i Mińsk muszą utrzymywać swoje armie w dobrej kondycji, aby „nie daj boże, przeciwstawić się” możliwej agresji z zewnątrz.

Obronić się „przed Polską”

Od 14 do 25 września 2020 roku na Białorusi odbywają się ćwiczenia taktyczne „Słowiańskie Braterstwo”.

© Ruptly
„Słowiańskie Braterstwo–2020”

Biorą w nich udział tylko jednostki sił specjalnych Republiki Białoruś i Sił Powietrznodesantowych Federacji Rosyjskiej: 76. Dywizja Desantowa Gwardii Sił Powietrznych Rosji i 38. Oddzielna Gwardyjska Powietrzno-Desantowa Brygada. Łącznie około 1500 personelu wojskowego oraz ponad 150 jednostek wyposażenia lotniczego, bojowego i specjalnego. W tym miejscu należy zaznaczyć, że ministerstwa obrony obu krajów nazywają to wydarzenie „antyterrorystycznym”, czyli opracowują scenariusze przeciwdziałania działaniom hybrydowym na chronionym obszarze.

Specyfika ćwiczenia nie sugeruje, że Siły Powietrzne będą odpierać ataki amerykańskich „Abramsów” i niemieckich „Leopardów”. Powiedzmy, że nie są do tego przystosowane i szczerze mówiąc, taki scenariusz wydaje się trochę fantastyczny. Wiadomości z rodzaju „Prezydent RP zapowiedział możliwość wejścia wojsk na Białoruś” pojawiają się wyłącznie na łamach publikacji satyrycznych celowo pokazujących absurdalne fejki, jak np. Agencji Informacyjnej „Panorama”.

Niemniej jednak interesujące wydaje się omówienie rzeczywistych mechanizmów interakcji militarnej między dwoma krajami, które, mimo stale narastających trudności we współpracy, utrzymują stosunki sojusznicze, w tym w sferze obronnej. Warto przypomnieć, że według porozumienia między Moskwą a Mińskiem z 1995 roku granica Republiki Białorusi jest strzeżona przez lokalną straż graniczną we współpracy z partnerami z Rosji. O tym, że w ramach istniejących traktatów Federacja Rosyjska i Republika Białorusi powinny udzielać sobie wzajemnej pomocy w obronie suwerenności i stabilności, mówił niedawno także Władimir Putin.

Pytanie brzmi – na ile równorzędna może być ta współpraca, biorąc pod uwagę np. to, że budżet obronny Federacji Rosyjskiej na 2019 rok wyniósł 46 miliardów dolarów, a w sąsiedniej Białorusi na „wojsko” przeznaczono nieco ponad 600 milionów dolarów?

Przeanalizujmy to.

Punkt łączności z okrętami podwodnymi zamiast głowic jądrowych

O ile w czasach radzieckich Ukraina była jednym z najważniejszych ośrodków kompleksu wojskowo-przemysłowego, o tyle rola sąsiedniej Białorusi była znacznie skromniejsza. Niemniej jednak „pograniczna” pozycja republiki – między ZSRR i Zachodem – wpłynęła na jej strategiczne znaczenie.

W okresie zimnej wojny na terenie Białoruskiej SRR znajdowały się główne rezerwy zaawansowanych jednostek Armii Radzieckiej, stacjonujących w krajach wspólnoty socjalistycznej – w NRD, Polsce i Czechosłowacji. Oczywiste jest, że kierunek zachodni dla Armii Radzieckiej był najważniejszy, a na terytorium Białorusi skoncentrowano połączone wojska ogólne i czołgowe, które po rozpadzie ZSRR w 1991 roku stanowiły podstawę sił zbrojnych Republiki Białoruś.

W latach konfrontacji ZSRR i NATO sądzono, że w przypadku wybuchu „wielkiej wojny” radzieckie armie czołgów stojące na wschodnich granicach NATO, po odparciu pierwszego uderzenia, będą miały za zadanie wejść w dziury w obronie NATO, dokonane przez taktyczne uderzenia pocisków jądrowych. Zaawansowane armie czołgowe i ogólne odchodzą na Zachód, a ich miejsce w Europie Wschodniej miały zająć jednostki wojskowe rozlokowane na Białorusi. Otóż w przypadku niekorzystnego rozwoju wydarzeń dla ZSRR wojska białoruskie miały zatrzymać żołnierzy NATO w strefie przygranicznej.

Do 1987 roku radzieckie siły nuklearne obejmowały tak ważny segment, jak mobilne pociski rakietowe średniego zasięgu RSD-10 „Pionier” w kilku modyfikacjach. W skład strategicznych sił rakietowych wchodziło ponad 200 wyrzutni tych pocisków, z których każda zawierała trzy głowice jądrowe. Na terytorium Białoruskiej SRR rozlokowano kilka jednostek rakietowych z podobnymi rakietami mobilnymi – z terytorium republiki mogły one zniszczyć każdy cel na kontynencie europejskim.

Po zlikwidowaniu rakiet średniego i krótkiego zasięgu na mocy porozumienia między ZSRR a Stanami Zjednoczonymi pod koniec lat 80. część formacji rakietowych została ponownie wyposażona w mobilne kompleksy międzykontynentalne „Topol”. Oczywiście po rozpadzie ZSRR wszystkie strategiczne siły nuklearne były sprowadzone na terytorium Rosji.

Obecnie na terytorium Białorusi znajdują się dwa rosyjskie obiekty wojskowe – radar ostrzegający przed atakiem rakietowym „Wołga” oraz 43. węzeł łączności dalekiego zasięgu z atomowymi okrętami podwodnymi. Na terytorium Białorusi nie ma pełnoprawnych rosyjskich baz wojskowych, nie omawiano ich powstania także i na ostatnich rozmowach przywódców obu krajów.

S-500 nie obejdzie się bez białoruskiego podwozia?

Kompleks militarno-przemysłowy Białorusi ma wieloletnie i głębokie powiązania z rosyjskim kompleksem wojskowo-przemysłowym. Prawdopodobnie najbardziej przekonującym tego przykładem jest Mińska Fabryka Ciągników Kołowych, znana również jako MAZ (Mińskie Zakłady Samochodowe). Prawie wszystkie typy mobilnych wyrzutni rakiet armii rosyjskiej wyposażone są w podwozie MAZ.

Mińskie Zakłady Samochodowe są kluczowym partnerem przedsiębiorstw tworzących rosyjskie mobilne strategiczne systemy rakietowe „Jars”, systemy rakietowe „Iskander-M”, niektóre warianty przeciwlotniczych systemów rakietowych S-400 i wiele innych systemów. Jest prawdopodobne, że to właśnie „mińskie” podwozie będzie wykorzystywane w perspektywicznych zestawach przeciwlotniczych i przeciwrakietowych S-500 i A-235 Nudol.

Próby wymiany podwozia MAZ na produkty rosyjskich fabryk „KAMAZ” lub „BAZ” (Briańskie Zakłady Samochodowe) w przypadku ciężkiego sprzętu strategicznego nie zostały jeszcze zwieńczone sukcesem. Oczywiście wielu zagranicznych klientów współpracuje również z konstruktorami samochodów w Mińsku, na przykład cechy białoruskiego podwozia pojawiają się w mobilnych systemach rakietowych w Chinach, Korei Północnej i Pakistanie.

W drugiej dekadzie obecnego stulecia w Mińsku na własne potrzeby i na eksport powstał odpowiednik wieloprowadnicowego systemu rakiet „Smiercz” – „Polonez”. Systemy te są używane w armii białoruskiej i zostały dostarczone do Azerbejdżanu. Również na eksport białoruski kompleks wojskowo-przemysłowy oferuje systemy radiotechniczne, usługi w zakresie modernizacji systemów obrony przeciwlotniczej oraz naprawy sprzętu lotniczego i czołgowego.

Kraj zapewnia pełny cykl usług dla swoich sił zbrojnych i częściowo samodzielnie produkuje systemy uzbrojenia. Oczywiście najsilniejsze są powiązania armii białoruskiej z rosyjskim kompleksem wojskowo-przemysłowym, a zdecydowana większość sprzętu wojskowego w kraju pochodzi z Rosji. Chociaż w ostatnich latach rosyjskie dostawy wojskowe są czasami zastępowane przez dostawy sprzętu np. z Chin. Na przykład na uzbrojenie sił lądowych trafiły chińskie pojazdy terenowe i opancerzone.

Mińsk chce „Iskandery”

W przeciwieństwie do rosyjskich, wojska czołgowe Białorusi są wyposażone tylko w jeden model – są to czołgi T-72, które republika uzyskała w czasach radzieckich; były naprawiane, konserwowane i do dziś regularnie służą w jednostkach pancernych. Część czołgów została zmodernizowana do poziomu T-72B3 – najnowocześniejszej modyfikacji, która jest obecnie dostarczana do armii rosyjskiej.

Operacyjno-taktyczne systemy rakietowe reprezentowane są na Białorusi przez systemy rakietowe 9K79 „Toczka” o zasięgu do 120 km, które w perspektywie powinny być zastąpione przez bardziej zaawansowane rosyjskie systemy „Iskander-M” o zasięgu 300 km – Białoruś jest jednym z pierwszych krajów, które są zainteresowane ich dostawami.
Podstawę lotnictwa republiki stanowią radzieckie samoloty szturmowe MiG-29, Su-27, Su-25 i śmigłowce Mi-24. W okresie poradzieckim Rosja dostarczyła republice 12 stosunkowo nowoczesnych myśliwców wielofunkcyjnych Su-30SM, które są obecnie najważniejszymi samolotami w lotnictwie Białorusi.

Siły zbrojne obu krajów charakteryzują się maksymalnym stopniem kompatybilności, co ułatwiają zarówno doświadczenie wieloletniej współpracy między dwoma wojskowymi kompleksami przemysłowymi, jak i regularne wspólne ćwiczenia w różnych formatach. Z jednej strony rekompensuje to znaczną różnicę w zdolnościach militarnych, z drugiej strony pozwala to stwierdzić, że Moskwa i Mińsk są gotowe do wspólnego stawienia czoła zagrożeniom zewnętrznym. To, czy one rzeczywiście istnieją, to zupełnie odrębna kwestia.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Amerykański M1 „Abrams” jako główny polski czołg. Czy to dobry pomysł?
Broń klimatyczna: dlaczego ludzkość do tej pory nie może jej stworzyć?
„Czerwoni” znowu w kosmosie. Co (prawdopodobnie) potrafi nowy chiński statek kosmiczny?
Ogromne? Humanoidalne? Bojowe? Jakimi robotami dysponuje Rosja
Stany Zjednoczone przetestowały pocisk hipersoniczny. Co to oznacza dla Rosji?
MiG-41: „rycerz” rosyjskiego lotnictwa przyszłości czy droga zabawka?
Iskander: „rosyjska dyplomacja siłowa” w rejonie Bałtyku
Tagi:
S-400, NATO, broń, Białoruś, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz