02:13 27 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
343023
Subskrybuj nas na

Nie chcę dyskutować ze zwolennikami terminu „LGBT to nie ludzie, to ideologia”, tak jak nie spierałbym się z mułem, który woli udawać konia, choć bardziej przypomina osła. Brak akceptacji dla różnorodności jest, w gruncie rzeczy, występowaniem przeciw tzw. „planom Bożym”.

My wszyscy powinniśmy wiedzieć i przestrzegać, „zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski” (preambuła Konstytucji), że piękno zawiera się w kolorach, a świat czaro-biały jest zły, ponury, nieprzyjemny i odbiera ludziom radość życia.

Dzięki Bogu, istnienie odmienności w świecie ożywionym i nieożywionym sprawia, że krótka ziemska egzystencja dostarcza wszystkim nam tak wiele, będących solą życia, emocji.

Zwolennicy alternatywnych poglądów, obnoszący się ze swoimi uprzedzeniami, co prawda, są uciążliwi, ale musimy być wyrozumiali, choćby, dlatego, że w „boskim planie” dla nich też przeznaczona jest jakaś rola, której być może nie rozumiemy.

Św. Augustyn, pierwszy z filozofów uznany za wybitnego Ojca Kościoła i najwybitniejszego teoretyka starożytnego chrześcijaństwa, wynoszący wolność woli do rangi cnoty, pisał: „… nie ma człowieka, który by przez wszystkich i we wszystkim był rozumiany”, w innym miejscu dodając, że jeśli ktoś nie rozumie pewnych zagadnień „niech je precz odrzuci (…), a cały trud i czas niech poświęci tym, które rozumie”.

„Uwolnienie” od LGBT może skutkować uwolnieniem się od „grubej forsy”

Większość polskich „partyjnych katolików” nie uznaje nauczania św. Augustyna, a bardzo prawdopodobne, że nie wie o jego istnieniu, dlatego też bardzo trudno im skorzystać z rad dawanych przez chrześcijańskiego filozofa. Zresztą polski maryjno-narodowy katolicyzm coraz bardziej schodzi na peryferie chrześcijaństwa i traci łączność ze źródłami, dlatego też chrześcijańsko-tolerancjno-narodowy dyskurs na ostatniej sesji rady miasta Kraśnika daje nam poczuć pełny obraz polskiej wierności podstawom wiary katolickiej, zasadom tolerancji i ducha narodowego.

Rzecz idzie o wcześniejszą uchwałę rady miejskiej uznającą Kraśnik za „strefę wolną od LGBT”, którą radni postanowili uchylić, ponieważ okazało się, że „uwolnienie” od LGBT może skutkować uwolnieniem się od „grubej forsy” z funduszy, które brzydzą się dyskryminacją, a tym samym nie uważają za stosowne wspierać „łóżkowych” troglodytów.

Dyskusja podczas sesji rady miejskiej, z treścią, której powinni się zapoznać „wierzący w Boga … jak i nie podzielający tej wiary”, daje jasny przekaz o kondycji - nie o sprawność fizyczną chodzi - polskiego społeczeństwa i o obrazie wartości, którym jako zbiorowość hołdujemy oraz jakości tzw. politycznych elit, o których zademonstrowanie w Kraśniku postarała posłanka Platformy Obywatelskiej Joanna Mucha.

Mucha, Kreml, LGBT: za ile można sprzedać własne przekonania?

Zgodnie z obowiązującym w Polsce podziałem ról i przekazem medialnym społeczność LGBT jest odczłowieczana przez PiS i pochodne - stąd „to nie ludzie, to ideologia”. Zaś rola obrońców przypadła Platformie Obywatelskiej, w imieniu której pani Mucha, rzucając na szalę swój społeczny i naukowy autorytet, ogłosiła, że nie ma czegoś takiego jak „ideologia LGBT”, aby w następnym zdaniu objawić słuchaczom, że ideologia LGBT istnieje, i że „ona została stworzona na Kremlu. Po to, by podzielić narody, takie jak nasz. Chcą nas celowo skłócić”- wyjaśniła.

Dalej, wchodząc w rolę egzorcysty, zaczęła poszukiwać szatana, zagrażającego polskiej rodzinie, który prawdopodobnie i ją opętał w 2011 roku, kiedy ludzką - „swoją ręką” - rozłączyła, co Bóg złączył.

Przywołany wcześniej św. Augustyn, powiedział: „Gdybyś chciał również i głupcom zaimponować, musiałbyś do nich przystać”. Posłanka Joanna Mucha szybko odnalazła miejsce - jak widać - wśród swoich.

Pozostałe wynurzenia, nazwijmy to dyskusją, miały raczej trywialny charakter i obracały się wokół tematu, jak dać upust własnym frustracjom i nie stracić obiecanych pieniędzy.

Dylemat typowo polski, to znaczy, za ile można sprzedać własne przekonania, poglądy, zapatrywania, idee aby wygodnie siedzieć w okopach średniowiecza i mieć poczucie bezpieczeństwa cudzym kosztem.

Żenujące widowisko miasta Kraśnika

Stare polskie porzekadło, że „za darmo to i w mordę trudno dostać” jakby ulotniło się ze świadomości radnych miejskich.

Żenujące widowisko, które miało zabezpieczyć finanse miasta Kraśnika, zakończyło się zwycięstwem … idei średniowiecza, i teraz przychodzi wszystkim czekać na finał.

Dadzą pieniądze z Funduszy Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, czyli tzw. funduszy norweskich, czy nie dadzą. A może Kraśniczanie powinni się zastanowić czy powinno się, czy można brać pieniądze od takich „zboczeńców” jak Norwegowie, szczególnie, że ich Król Harald w obecności Królowej Sonii podczas przyjęcia z okazji 25-lecia panowania na tronie Norwegii, wygłosił taką kwestię:

„Norwegami są dziewczęta, które kochają inne dziewczęta.

Chłopcy, którzy kochają innych chłopców.

A także dziewczęta i chłopcy, którzy kochają się wzajemnie.

Norwegowie wierzą w Boga, Allaha, we wszystko i w nic”.

Spalić chałupę burmistrzowi Kraśnika?

Czy spaliliby mieszkańcy burmistrzowi Kraśnika, Wojciechowi Wilkowi, chałupę, gdyby na sesji rady powiedział „po królewsku”:

„Kraśniczanami są dziewczęta, które kochają inne dziewczęta.

Chłopcy, którzy kochają innych chłopców.

A także dziewczęta i chłopcy, którzy kochają się wzajemnie.

Kraśniczanie wierzą w Boga, Allaha, we wszystko i w nic.”

Radni Kraśnika, choć mentalnie siedzą w okopach średniowiecza, to chcieliby urządzić swój byt fizyczny za cudze pieniądzena poziomie XXI wieku. Dylemat, z którego wyjście trudno im znaleźć, byłby łatwiejszy do rozwiązania, gdyby choć trochę wyszli poza opłotki swojego ograniczenia i pozwolili innym żyć, i sami się żyć nauczyli według augustiańskiego „Kochaj i rób, co chcesz”.

Obrońcom wiary, religii, rodziny i polskości z Kraśnika dobrze byłoby przypomnieć i te słowa:

„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się miedzią brzęczącą lub dźwięczącymi cymbałami”.

Czy wierzę rajcom z Kraśnika? Nie wierzę, bo wiary w nich nie ma, ani w Boga ani w siebie.

„Nie możecie służyć Bogu i mamonie” - Łk16,1 -13.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Joanna Senyszyn: YouTuberzy z Rosji wykręcili nam numerek
„Fakty po Mitach”: Proszę uwierzyć, że myślenie nie boli
MSZ Rosji: Działania Polski wobec Swiridowa to brudna historia
Kolejny cios finansowy w polskie gminy „wolne od LGBT”? Tym razem z Norwegii
Fake news Bidena o „strefach wolnych od LGBT” w Polsce. Ambasada RP w USA reaguje
Tagi:
Kreml, tolerancja, kościół katolicki, Sejm RP, polityka, Platforma Obywatelska, Polska, LGBT
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz