16:26 25 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
12752
Subskrybuj nas na

Rosja dostarczyła Chinom partię sprawdzonych wiropłatów, które nie mają sobie równych w trudno dostępnych regionach. Dlaczego Chiny ich potrzebują? Czy nie mają własnych helikopterów?

Jeśli spojrzeć na stronę Tripadvisor, to wśród głównych atrakcji rosyjskiego miasta Ułan Ude (stolicy Republiki Buriacji) wymienia się niesamowicie piękny dacan, a także gigantyczny pomnik w kształcie głowy Włodzimierza Lenina. Nie ośmielam się oceniać, w jakim kierunku skierowane jest spojrzenie lidera światowego proletariatu, ale aparaty montowane w miejscowym zakładzie „Wiertoloty Rossiji” wysyłane są dokładnie w kierunku kraju, w którym nazwisko „Lenin” nadal jest marką.

Dlaczego Chiny nie skopiowały helikoptera?

Według oficjalnych danych w Chinach wykorzystywanych jest około 200 śmigłowców z tej fabryki, o pierwszych dostawach informowano jeszcze w październiku 2019 roku.

Kilka tygodni temu na oficjalnej stronie firmy Rostech, w skład której wchodzą rosyjskie śmigłowce, zapowiedziano dostawę Mi-171 dla Chin.

A niedawno amerykański portal The Drive napisał o tym wydarzeniu. Zwrócił uwagę na materiał filmowy z chińskiej telewizji, w którym widać było modyfikację Mi-171SH „Storm”.

The Drive pisze: specyficzne szare zabarwienie tych maszyny może wynikać z tego, że Chiny mogą używać helikopterów w ramach operacji specjalnych w spornych rejonach wysokogórskich na granicy z Indiami. Ten sam materiał sugeruje, że Mi-171Sz może mieć takie możliwości, których obecnie brakuje w śmigłowcach Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

Jeden z najstarszych pułków Armii Indyjskiej - „Grenadierzy” - na Placu Czerwonym
© Sputnik . Host Photo Agency/Konstantin Chalabov
Nie znamy szczegółów umowy rosyjsko-chińskiej, tak samo jak nie znamy zadań, do których kupowano nowe śmigłowce. Inna sprawa jest interesująca. Z jednej strony, nowoczesne Chiny w coraz większym stopniu same zaopatrują się w broń. Minęła już era przełomu wieków, kiedy Pekin kupował rosyjskie okręty podwodne, niszczyciele, samoloty i inny sprzęt wojskowy. Z drugiej strony, nawet pomimo dobrze rozwiniętego przemysłu helikopterów, Chiny nadal kupują rosyjskie samoloty. Jakie są tego przyczyny?

Dzisiaj Państwo Środka produkuje kilka modeli wyspecjalizowanych śmigłowców wojskowych dla armii: wielofunkcyjny Harbin Z-9 jest produkowany na licencji francuskiej, przeciwpancerny HarbinZ-19 i CAIC WZ-10 są produkowane samodzielnie, chociaż w rozwoju WZ-10 wykorzystano osiągnięcia rosyjskiego biura projektowego Kamowa.

Historycznie tak się złożyło, że chińska produkcja śmigłowców pierwotnie opierała się na kopiowaniu radzieckich śmigłowców Mi-4, których dostawy rozpoczęto w latach pięćdziesiątych XX wieku, a następnie przerwano z powodu ochłodzenia stosunków między krajami. Już w latach 1990-2000 po pojednaniu, z Rosji do Chin dostarczano głównie wielozadaniowe wojskowe śmigłowce transportowe Mi-8 oraz ich nowocześniejszą „reinkarnację”- Mi-17.

Mi-171Sz, na który zwrócił uwagę portal The Drive, „pochodzi” z pierwszej połowy 2000 roku i to dopiero późna modyfikacja tej maszyny.

Biorąc pod uwagę dużą popularność Mi-8 i jego pochodnych, to trochę dziwne, że Chiny nie skopiowały tak udanej maszyny. Wynika to zapewne właśnie z trudności związanych z kształtowaniem się przemysłu śmigłowcowego i koniecznością powołania własnej szkoły inżynierów i konstruktorów do opanowania produkcji takiego sprzętu. Śmigłowce mają tak złożone układy (silniki turbinowe, przekładnie wirników), że ich skopiowanie bez pewnego stopnia rozwoju własnych technologii jest niemożliwe.

Pomocnik ratowników i postrach terrorystów

Jaki jest śmigłowiec Mi-171Sz (rosyjska nazwa Mi-8AMTSz)? To uniwersalny pojazd transportowo-uderzeniowy. Śmigłowce są przeznaczone do wykonywania operacji amfibijnych i specjalnych, mogą być wykorzystywane do towarzyszenia siłom naziemnym i wysoce efektywnego niszczenia ruchomych i stacjonarnych celów naziemnych oraz stanowisk strzeleckich. Są niezastąpione w operacjach antyterrorystycznych, ale oczywiście mogą też prowadzić misje poszukiwawczo-ratownicze. Mi-171Sz może być wyposażony w dodatkowe opancerzenie kokpitu, a sam kokpit może być całkowicie cyfrowy, czyli bez klasycznych tarcz, które zastępowane są wyświetlaczami LCD. Nawigację nocną zapewniają załodze urządzenia na podczerwień i noktowizory.

Żołnierzy armii indyjskiej podczas parady w New Delhi, Indie
© REUTERS / Adnan Abidi
Jedną z cech Mi-171Sz jest duża rezerwa mocy silnika, która pozwala śmigłowcowi operować na dużych wysokościach. Rzeczywiście, biorąc pod uwagę obecne napięcie na terenach górskich graniczących z Indiami, taką dostawę wyspecjalizowanych śmigłowców transportowych i bojowych można interpretować jako potencjalny wzrost wsparcia lotniczego dla armii chińskiej w punktach styku z siłami zbrojnymi sąsiedniego kraju.

Wyżej niż Black Hawk

Kolumna indyjskiej armii jedzie wzdłuż trasy w Ladakh
© AP Photo / Mukhtar Khan
Mi-171Sz na zawieszeniu zewnętrznym może przenosić cały arsenał nowoczesnych śmigłowców szturmowych - bloki z pociskami niekierowanymi, pociski przeciwpancerne o różnych modyfikacjach, np. „Szturm-W”, bomby, podwieszane zbiorniki paliwa, pojemniki na drobny ładunek i inny sprzęt bojowy. Śmigłowiec jest całkowicie rosyjski - nie wykorzystuje importowanych komponentów. Silniki turbogazowe WK-2500PS-03 śmigłowca są produkowane w Rosji, a nie na Ukrainie, jak w wielu starszych śmigłowcach Mi-8. Przypomnijmy, że jest to ważne, ponieważ współpraca wojskowo-techniczna między Moskwą a Kijowem została zakończona po wydarzeniach krymskich.

© REUTERS / India's Press Information Bureau
Widać więc, że w ramach współpracy wojskowo-technicznej Chiny kupują od Rosji nie tylko najbardziej zaawansowaną broń, jak S-400 Triumf i wielofunkcyjne myśliwce Su-30MKK i Su-35S, ale także, choć nie ultranowoczesne, ale sprawdzone urządzenia. Mi-171Sz to bardzo udana maszyna, która pod względem wszystkich swoich możliwości i niezawodności dorównuje najlepszym wojskowo-transportowym helikopterom Zachodu, takim jak na przykład The Sikorsky UH-60 Black Hawk.

Przykładem jest rola, jaką te helikoptery odgrywają w Afganistanie. Możemy przypomnieć sobie następujący fakt. W 2018 roku raport Pentagonu donosił, że amerykański UH-60A + Black Hawk jest mniej wydajny i trudniejszy w utrzymaniu niż rosyjski Mi-171Sz, a operowanie nimi w odległych i niedostępnych rejonach Afganistanu jest niemożliwe, ponieważ są one zbyt słabe dla dużych wysokości.

Za stary?

Jednak historia Mi-171Sz na tym się nie kończy. Według oficjalnych informacji seryjna produkcja zmodernizowanych śmigłowców tego modelu rozpocznie się w Ułan Ude w 2022 roku. Przedstawiciel zakładu poinformował o tym na forum „Armia” w sierpniu. Prototyp tego powietrznego łazika był gotowy w 2018 roku. Według oficjalnego komunikatu prasowego firmy Rostech, oprócz nowego uzbrojenia, pojazd zostanie wyposażony w system obrony powietrznej „Prezydent-S”, który automatycznie rozpoznaje pociski wystrzeliwane z helikoptera i emituje fałszywe cele cieplne. Ponadto twórcy obiecują nowe fotele desantowe, które pomogą przetrwać w przypadku „twardego” lądowania, oraz inne innowacje, które odpowiadają zarówno za bezpieczeństwo, jak i skuteczność bojową śmigłowca.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Pilot helikoptera zatankował na stacji benzynowej. Mieszkańcy Garwolina nie dowierzają – wideo
„Czerwoni” znowu w kosmosie. Co (prawdopodobnie) potrafi nowy chiński statek kosmiczny?
Czy Rosja i Białoruś mogą odpowiedzieć na zewnętrzne zagrożenia?
Tagi:
stosunki międzynarodowe, stosunki, Rosja, Su-35, Mi-8, śmigłowce, Chiny, chiny, helikopter
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz