12:23 20 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
11351
Subskrybuj nas na

Facebook grozi, że wycofa się z Europy. To efekt ustaleń Irlandzkiej Komisji ds. Ochrony Danych, która w wydanej niedawno decyzji zakazała Facebookowi gromadzenia danych o obywatelach Unii Europejskiej na serwerach znajdujących się w USA. To sprzeczne z… RODO.

Blokada gromadzenia i monetyzacji danych osobistych przez irlandzką komisję miała być skutkiem lipcowego wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. TSUE orzekł m.in., że USA nie ograniczyły możliwości inwigilacji obywateli Unii – a powinny.

Facebook ma 3 tygodnie na dostosowanie się do nakazu Komisji Ochrony Danych i zaprzestanie przesyłania danych europejskich użytkowników do Stanów Zjednoczonych. Jeśli tak się nie stanie, może zapłacić olbrzymią grzywnę – w wysokości do czterech procent rocznego obrotu, co stanowi około 2,8 miliarda dolarów, jeśli sugerowalibyśmy się danymi z 2019 roku. Mark Zuckerberg twierdzi jednak, że nakaz Komisji jest absurdalny i w praktyce uniemożliwi mu świadczenie usług.

Koncern pozwał Komisję w dublińskim sądzie – twierdzi, że „została namierzona w morzu ponad 5000 firm, które polegają na standardowych klauzulach umownych (SCC) i Tarczy Prywatności w zakresie obsługi transferów danych między UE a USA” – czytamy na branżowym portalu ithardware.pl.

Ponadto Facebook twierdzi, że takie same klauzule wykorzystuje mnóstwo podmiotów: banki, linie lotnicze, mniejsze firmy.

Możliwym rozwiązaniem tego impasu byłoby uruchomienie kopii serwisu na serwerach znajdujących się w UE, Facebook jednak nie wypowiedział się na temat możliwości zastosowania takiej opcji. Największy serwis społecznościowy według danych za drugi kwartał 2020 roku ma 410 mln użytkowników w Europie. Zarobił na naszym kontynencie około 4,5 mld dolarów. To około 24 procent rocznych przychodów, dlatego też specjaliści z branży twierdzą, że groźby Zuckerberga są raczej mało realne. Szef FB upiera się jednak, że wyłączenie przesyłania informacji o użytkownikach z Unii Europejskiej w ogóle nie wchodzi w grę, są one bowiem niezbędne do prawidłowego działania Facebooka. Chwycił się nawet argumentu, że dalsze funkcjonowanie jego portalu to gwarancja wolności słowa, ponieważ zapewnia miejsce do wyrażania opinii dla 410 milionów osób mieszkających na terenie Unii!

„Opowieści o wycofaniu się z Europy na poważnie nie bierze choćby Michael Veal z University College London. Podkreśla on, że Unia to tak duży i bogaty rynek, że Facebook nigdy nie popełni takiego błędu jak opuszczenie Wspólnoty” – czytamy na portalu telepolis.pl.

Doktor Dominik Batorski, adiunkt w Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego, także stwierdził, że groźby wycofania się z europejskiego rynku to blef – ponieważ kompletnie się to Facebookowi nie opłaca. Ale Zuckerberg na razie gra twardo: w piśmie złożonym w sądzie w Dublinie, prawnicy Facebooka ostrzegli, że firma „może nie być w stanie zapewniać usługi Facebooka oraz Instagramu w UE”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Nietypowa próba przemytu. Ukrainiec wiózł ludzkie włosy warte 22 tys. zł
Świat oczami Polaka z przedmieść Paryża: Cenzura prewencyjna mediów społecznościowych
Spór między „Lewym” a jego menedżerem. „Robert ukrywał pieniądze przed skarbówką”
Strzeżcie się, nadchodzi „ideologia singli”!
„Piątka dla zwierząt” do poprawki
Tagi:
Mark Zuckerberg, UE, Instagram, Facebook
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz