06:23 31 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
1130
Subskrybuj nas na

Do 2025 roku co piąty mieszkaniec Ziemi będzie otyły – taka jest prognoza zespołów badających czynniki ryzyka chorób niezakaźnych. I nie chodzi tylko o złą dietę i małą aktywność fizyczną.

Jak zauważa kilka zespołów badawczych jednocześnie, brak snu uniemożliwia pozbycie się zbędnych kilogramów. Każdy, kto śpi krócej niż zalecane osiem godzin w nocy, zwykle ma trudności z utratą wagi, nawet jeśli jest na ścisłej diecie.

Dietetyczny sen

W 2017 roku koreańscy naukowcy, analizując dane dotyczące zdrowia i nawyków prawie 17 tysięcy osób, zauważyli, że brak snu przyczynia się do otyłości i chorób z nią związanych. Ci, którzy mało spali, mieli więcej tkanki tłuszczowej, a podejmowane przez nich próby odchudzania były daremne.

Podobne wyniki uzyskano na Uniwersytecie w Chicago. Ochotnicy, którzy spali tylko pięć i pół godziny dziennie przez prawie dwa tygodnie, tracili na wadze wolniej niż ci, którzy odpoczywali w nocy osiem i pół godziny. Obie grupy spożywały jedzenie w oparciu o specjalny system o obniżonej kaloryczności.

Wesoła staruszka
© Depositphotos / Giorgiomtb
Według biologów z Uniwersytetu Południowej Kalifornii wystarczająca ilość snu w weekendy nie pomoże. Obserwowali oni 36 ochotników próbujących schudnąć. Wszyscy stosowali ścisłą dietę, ale niektórzy spędzali w łóżku mniej niż osiem godzin w dni powszednie, a więcej w weekendy.

Osiem tygodni później okazało się, że wszyscy uczestnicy badania stracili mniej więcej tyle samo. Jedynie u tych, którzy nie mieli problemów ze snem, utrata masy ciała następowała głównie na skutek spadku masy tłuszczowej, a u tych, którzy nie mieli wystarczająco snu, z powodu spadku tkanki nietłuszczowej.

Obżarstwo z niewyspania

Amerykańscy i belgijscy naukowcy przypisują przyrost masy ciała spowodowany brakiem snu działaniu hormonów wpływających na apetyt. U 12 młodych, zdrowych ochotników z niedoborem snu poziom greliny wzrósł, a poziom leptyny spadł. Pierwszy zwiększa apetyt – nazywany jest również hormonem głodu. Drugi natomiast odpowiada za poczucie sytości. Wahania tych hormonów mogą wskazywać, że ludzie, którzy śpią krócej niż normalnie, częściej mają nadwagę.

Do takich samych wniosków doszli biolodzy z Bristolu (Wielka Brytania) i Stanford (USA). Zbadali próbki krwi, dane dotyczące zdrowia, masy ciała i nawyków tysięcy osób cierpiących na różne zaburzenia snu. Okazało się, że u mało śpiących uczestników badania zwiększył się poziom greliny i zmniejszył się poziom leptyny.

Taka kombinacja wiąże się z uczuciem głodu i powoduje przejadanie się. Dlatego właśnie tym, którzy mało śpią, tak trudno jest przestrzegać diety – uważają autorzy badań.

Badanie przeprowadzone przez japońskich naukowców potwierdza, że brak snu nawet przez trzy dni obniża poziom leptyny o prawie dziesięć procent. Z tego powodu jest się bardziej skłonnym do odczuwania głodu – szczególnie późno przed snem. W tym przypadku organizm zużywa taką samą ilość energii jak poprzednio. W rezultacie chroniczny niedobór snu może prowadzić do niekontrolowanego przyrostu masy ciała, zauważają naukowcy.

Rozregulowany mózg

Według amerykańskich naukowców osoby, które nie śpią dużo, są podatne na przejadanie się ze względu na zwiększoną aktywność tych obszarów mózgu, które odgrywają rolę w regulowaniu apetytu i ośrodku nagrody. U ochotników, którzy spędzali w łóżku nie więcej niż cztery godziny na dobę, te obszary mózgu stawały się bardziej aktywne w odpowiedzi na bodźce pokarmowe, zwłaszcza na potrawy słodkie i tłuste.

Jak dowiedzieli się naukowcy z Centrum Medycznego Uniwersytetu w Chicago, winne mogą być tzw. endokannabinoidy – substancje syntetyzowane w organizmie i podobne w budowie i działaniu do aktywnych składników marihuany. Na stężenie jednego z nich – 2-arachidonoilo-glicerolu (2-AG), odpowiedzialnego za przyjemność z jedzenia – wpływa stały deficyt snu.

Wysokiej jakości sen jest ważną częścią programów odchudzania i powinien być uwzględniony w diecie i planie ćwiczeń – według kanadyjskich naukowców, którzy swoje wnioski opublikowali w „Canadian Medical Association Journal”.

W eksperymencie 14 zdrowych ochotników najpierw spało przez osiem godzin dziennie, a potem tylko przez 4,5 godziny. Każdy etap trwał cztery dni: na trzech etapach otrzymali to samo jedzenie, a na czwartym dodatkowo ciastka, słodycze i frytki.

Uczestnicy badania spożywali więcej słodkich i tłustych potraw pod koniec drugiej części badania, czyli po trzech dniach krótkiego snu. I to głównie późnym wieczorem, a nawet jeśli dwie godziny wcześniej zjedli porcję 90% dziennego spożycia kalorii. Średnio przekąski dodawały do każdemu z nich około trzystu dodatkowych kalorii. Zdaniem autorów badania to znacznie więcej niż potrzeba do odzyskania sił po trzech dodatkowych godzinach bezsenności.

W trakcie eksperymentu naukowcy mierzyli stężenie endokannabinoidów we krwi ochotników. Okazało się, że podczas rozregulowania snu dzienna wartość 2-AG wzrosła o 33 proc. w stosunku do normy i nie spadła do godziny 21.00, aby osiągnąć minimum w nocy, jak to zwykle bywa. Oznacza to, że to właśnie wysokie stężenie tych substancji mogło powodować nadmierne spożywanie ciastek, słodyczy i chipsów – sugerują autorzy pracy.

Zauważają, że tak późne przekąski są ewidentnie niepotrzebne, więc prowokujący je brak snu szybko powoduje tycie. Biorąc pod uwagę, że osoby pozbawione snu mają również zmniejszoną wrażliwość tkanek organizmu na insulinę, na dłuższą metę ten nawyk jest obarczony otyłością i powiązanymi chorobami.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Brunetki, blondynki czy rude? Naukowcy wyjaśnili, które pożyją dłużej
Po mamie czy tacie? Naukowcy ustalili, który rodzic daje dziecku więcej genów
Niskokaloryczna, ketogeniczna czy śródziemnomorska: która dieta jest najbardziej skuteczna?
Produkty, które nie pozwalają zapaść w błogi sen
Sen i demencja: kardiolog wyjaśnia, jaki mają związek
Tagi:
USA, nauka, zdrowie, otyłość, sen
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz