02:31 27 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
4225
Subskrybuj nas na

Kiedyś przywileje nadawali królowie. Współcześnie robi to rząd albo... związkowcy. Właśnie rządzący podpisali ze związkami górników węglowych dość niespotykaną umowę: tym, którzy dziś pracującą na dole gwarantują tę pracę do emerytury. Przywileju stabilizacji nie przewiduje się jednak w tysiącach mniejszych i większych zakładów w Polsce.

Oczywiście umowa z górnikami została wymuszona groźbami poważnego strajku i górniczym „marszem na Warszawę”. O młodych, którzy systematycznie będą musieli zastępować emerytów nie dyskutowano. Podobnie jak nad sensem ekonomicznym utrzymywania nierentownych zakładów wydobywczych przez prawie trzydzieści najbliższych lat. Zapłacimy za to wszyscy, bo Unia nie przewiduje na to dotacji.

Poczta Polska ogłosiła, że będą poważne redukcje zatrudnienia. Listonosze raczej nie przykryją rządzących stosami listów i paczek, aby wymusić zatrudnienie do emerytury. Choć teoretycznie Poczta będzie działać dłużej, niż zamykane kopalnie. Lekarze czy nauczyciele także mają kiepsko, bo istnienie ich zakładów pracy zależy od kaprysu rządzących lub władz lokalnych. Tu przywileju stabilizacji nie przewiduje się. Podobnie jak w tysiącach mniejszych i większych zakładów w Polsce.

Kopalnia
© Sputnik . Ilja Pitalew
Deputat – tradycja nie do ruszenia

Wróćmy do węgla i jednego z najstarszych przywilejów: deputatu. Od bardzo dawna górnicy mieli przywilej otrzymywania części wynagrodzenia w naturze – choćby węgla czy soli. Choć na marginesie dodajmy, że górnicy wydobywający diamenty, gdzieś tam daleko, już takiego przywileju nie mają, a próby jego egzekwowania kończą się, na ogół, tragicznie. Wydobywający rudy metali, jak choćby miedź (w Lubinie) też dostają deputat węglowy, bo po co im kawałek skały zawierający nawet srebro i złoto? Obowiązkowe przydziały węgla, dziś najczęściej przeliczane na złotówki, wywalczyło sobie kilka branż: kolejarze czy gazownicy, a energetycy mają to w postaci zniżek za prąd, też przecież produkowany z węgla.

Przez ostatnie lata deputat był dyżurnym tematem sporów między rządzącymi (czytaj: dyrektorami państwowych kopalni) a związkowcami. Pierwsi wyliczali, że państwa na to nie stać, drudzy – że to tradycyjny przywilej. Łatwo domyślić się, kto wygrywał... Zdarza się, że górnicy sprzedają uprawnienia do deputatu handlarzom węglem. Ci oczywiście zarabiają na składach, gdzie czarne bryły są droższe. Dla dociekliwych: pracownicy leśni i ich szefowie mają prawo do deputatu w przeliczniku wartości wyrąbanych sosen i świerków.

Przywileje współczesne

W ostatnich dekadach wykształciły się przywileje dla różnych grup społecznych. Największe objęły emerytów. Co i komu się należy to długa i skomplikowana lista. Więc tylko skrótowo. W większych miastach zniżki na przejazdy autobusami i tramwajami. A po siedemdziesiątce – za darmo. Koleje i dalekobieżni przewoźnicy autobusowi także przewidują różne pakiety zniżkowe. Abonament RTV też jest tańszy dla bardzo dorosłych. Podobnie jak opłata za psa. Paszport tańszy o połowę, a dla 70-latków także za darmo. Zniżki na różne usługi, pomoc medyczną, na zakupy w wyznaczonych dniach – najróżniejsze oferty w sieciach handlowych i miastach. Te proponują też karty seniora uprawniające do zniżkowych biletów w placówkach kulturalnych, akademiach językowych a nawet sanatoriach. Specjalnym przywilejem jest „świadczenie honorowe” dla osób, które przekroczyły setkę. Wynosi ponad trzy tysiące złotych i jest wypłacane dożywotnio. Nachodzi nas pytanie filozoficzne: czy na pewno wszyscy uprawnieni są szczęśliwi, że właśnie już należą im się takie przywileje...

Biały nie dla księdza

Od jakiegoś czasu trwa moda na specjalne przywileje dla określonych grup zawodowych. Należy się domyślać, że jest to związane z szacowanymi dochodami osób pracujących w określonych branżach. Zdarzają się oferty ciekawych mieszkań dla wymagających specjalistów, czy tańszej elektroniki dla wtajemniczonych. Ale prym wiodą tu dealerzy rynku samochodowego.

Opel proponuje zniżki dla lekarzy, dziennikarzy czy górników. Ale specjalnie zachęca księży. W reklamówce możemy przeczytać: zniżkę otrzyma każdy duchowny chrześcijański (…) w duchu ekumenicznym równo potraktujemy księdza katolickiego, ewangelickiego i prawosławnego; proboszcza wikarego, diakona, prezbitera. Oczywiście biskupi są też mile widziani. I dobra rada: księżom polecimy ciemne lakiery, bo biała „Astra” na zdjęciu prowokuje...

Fiat i Alfa Romeo proponuje rabaty – od 4 do 13 proc. – niemal wszystkim zatrudnionym: od lekarzy po komorników. Audi dopiero przy zakupie zdecyduje czy dać zniżkę. BMW wspiera prawników, lekarzy, pilotów i inżynierów. Citroen dopieszcza lekarzy, duchownych i rolników, podobnie Hyundai, Kia czy Toyota, choć ta ostatnia ma zniżki także dla służb mundurowych. No a Mercedes spuści z ceny dla lekarzy, prawników, architektów i pracowników naukowych. Inni zapłacą drożej, przecież interes musi się opłacić.

Oczywiście takie uprzywilejowanie poszczególnych grup zawodowych to prywatna sprawa sprzedających samochody. Ich pieniądze, ich wybór. Tylko jakby królewskie uprawnienia do dzielenia na tych zasługujących na nagrody i tych mniej zasługujących straciły na wartości...

Przywileje za wiarę
Beneficjentami największych przywilejów w Polsce są kościoły. Teoretycznie wszystkich wyznań, w praktyce – najbardziej katolicki. W tych dniach siostry Prezentki otrzymały za darmo kamienicę w Rzeszowie. Budynek powstały w 1903 roku jest zabytkiem wartym cztery miliony złotych. Część dzierżawiły na szkołę, ale poprosiły o całość budynku i dostały. Mają tu funkcjonować dwie szkoły, oczywiście za odpowiednie czesne. Zabytek wymaga poważnego remontu, mieszkańcy Rzeszowa już liczą, ile będzie ich to kosztować.

Bulwersujące ostatnio informacje o przekazywaniu przez Ministerstwo Sprawiedliwości kilku milionów złotych na pomysły toruńskiego księdza-biznesmena Tadeusza Rydzyka pokazują jak pańska łaska dzieli przywileje. Te pieniądze, według ustawy o Funduszu Sprawiedliwości, powinny trafić do ofiar przestępstw zbrodni czy gwałtu, na pomoc finansową, prawną, psychologiczną. No cóż – już się wyczerpały...

O przywilejach kościoła w naszym kraju napisano już kilka poważnych opracowań. O tych wynikających z konkordatu (umowa między Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską) i tych wyrywanych od państwa za przyzwoleniem rządzących, podlizujących się hierarchom. Wszystkie irytują, niektóre bardziej. Z budżetu państwa nie wolno finansować instytucji kościelnych czy obiektów sakralnych. Ale można dać nielegalną dotację na warszawską Świątynię Opatrzności Bożej, bo minister kultury stwierdził, że będzie tam muzeum. Można za jeden procent wartości kupić od państwa hektary lasu czy dobre działki w mieście na cele sakralne. Lasy szybko się sprzedaje, a np. w Gdańsku na uzyskanym terenie założono hodowlę danieli. Duże łąki też są interesujące: otrzymane za friko dzierżawi się rolnikom a dopłaty z funduszy europejskich za użytkowanie gruntów płyną do kurii.

Co najbardziej denerwujące dla rolników, to przepis wprowadzony w 2016 roku o ograniczeniach w sprzedaży i kupnie ziemi. Wszyscy mają kłopoty tylko nie kościelni, bo to ich nie dotyczy. Podobnie jak sprowadzanie samochodów z zagranicy: cła się nie nalicza, bo to pojazd na cele sakralne. Politycy lewicowi, choć obok nich jest wielu liczących złotówki podatników, od dawna postulują o zaprzestanie finansowania nauki religii przez rząd. W konkordacie nie ma takiego wymogu, a kosztuje to wszystkich (wierzących i niewierzących) grubo ponad miliard złotych rocznie.

Niestety można by wymieniać te kościelne przywileje w nieskończoność. Szokujące, ale wedle wyliczeń biegłych kościół jest największym posiadaczem ziemskim w Polsce. Tak kiedyś zdecydowali koronowani władcy, tak popierają to współcześnie rządzący...

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

A jednak można zamykać kopalnie
Co się przyśniło premierowi
Czas żałować róż gdy płoną lasy. Ciąć jak leci
Trzymaj się za kieszeń. Inflacja i inne pomysły
Lex Morawiecki. Trybunałem w przedsiębiorców
Tagi:
kościół, pieniądze, kopalnia, górnik, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz