20:01 22 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
2311
Subskrybuj nas na

Komenda Powiatowa Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim poinformowała o nietypowym sposobie okradzenia 88-letniej mieszkanki miasta. Oszust ukradł jej 6 tys. zł. Podawał się za urzędnika, który oferuje unijne dofinansowanie do organizacji pogrzebu.

Oszust, który wszedł do mieszkania starszej kobiety, podał się za pracownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Oferował załatwienie unijnego dofinansowania do pogrzebu

Na unijne dofinansowanie

– Do mieszkania 88-latki przyszedł mężczyzna, podający się za pracownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. W trakcie rozmowy fałszywy urzędnik zaoferował kobiecie przydzielenie unijnego dofinansowania do pogrzebu – powiedziała Ewelina Wrzesień, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim. Oszust poprosił kobietę aby przygotowała dokumenty: zaświadczenie o zarobkach, a także zgromadzone oszczędności.

– Kobieta pokazała fałszywemu urzędnikowi odcinki z renty oraz pieniądze, którymi dysponowała. Kiedy właścicielka mieszkania zajęta była wykonywaniem poleceń mężczyzny, on wykorzystał jej chwilową nieuwagę i ukradł oszczędności. 88-latka straciła 6 tys. złotych – powiedziała policjantka.

Policja ostrzega: metody wykorzystywane przez przestępców są coraz bardziej zuchwałe, a oszuści wykorzystują każdy pretekst, aby wyłudzić pieniądze. Należy pozostać szczególnie czujnym w okresie pandemii.

– Jeżeli obca osoba przedstawi się, jako pracownik jakiejkolwiek instytucji, mamy prawo zażądać przedstawienia stosownej legitymacji. Możemy także telefonicznie sprawdzić, czy dana instytucja wysyłała do nas swojego pracownika – twierdzi funkcjonariuszka.

Na duplikat karty SIM

Ku przestrodze warto również przytoczyć niedawną historię, opisaną we wrześniu przez media. Zbigniewowi Kołodziejowi, rolnikowi ze Świebodzina, nagle przestał działać telefon komórkowy. Potem mężczyzna stracił dostęp do kont bankowych. Złodzieje przejęli dostęp do internetowych dostępów. W sumie wybrali 370 tys. zł. Kołodziej jest prezesem dwóch grup producenckich zajmujących się sprzedażą trzody chlewnej, zatem obracał sporymi sumami na kilku kontach, robił przelewy swoim podwładnym, przekazywał przedpłaty od kontrahentów.

W pewnym momencie przestał działać mu telefon komórkowy. Mężczyzna udał się do salonu. Tam wymieniono mu kartę SIM. Telefon działał jak należy, ale nie można było zalogować się do kont bankowych przez internet.

© Zdjęcie : Pixabay / Natalia Koroshchenko
– Hasło, które przez ileś lat cały czas używam, okazało się złe. W banku zaproponowano mi jego zmianę. Kiedy w końcu udało mi się dobić do własnego konta, wpadłem w szok informacją, że mam minus 68 tys. zł – mówił mężczyzna Polsatowi News.

– Ktoś wyczyścił nam wszystkie pieniądze z konta, ale nie tylko nasze prywatne, tylko też z grupy producentów. W sumie zniknęło prawie 400 tysięcy zł – żaliła się jego żona.

Bank nie poczuwa się do winy. Wydał oświadczenie:

Przestępcy wyrobili kopię karty SIM klienta, a następnie zablokowali mu dostęp do sieci telefonicznej. (…) Posługując się przejętymi SMS-ami oraz loginem klienta, zmienili hasło do bankowości elektronicznej i zlecili przelewy z konta poszkodowanego. Systemy bankowe nie były przedmiotem ataku przestępców i nie zostały naruszone.

Firma Orange natomiast twierdzi, że w jakiś sposób oszust wszedł w posiadanie kodu abonenckiego mężczyzny. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Na koronawirusa” – nowy sposób oszustów
„Pogrzebała swoją karierę”: na J.K. Rowling posypały się gromy za nową książkę
„Pogrzeb polskich hodowli” pod Pałacem Prezydenckim
Tagi:
złoto, złoty, pogrzeb, oszustwo
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz