01:26 27 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
445
Subskrybuj nas na

„Rzeczpospolita” donosi: na Nowogrodzkiej nie sprawdzono kandydatury na nowego ministra nauki i edukacji zbyt dokładnie. Efektem są kontrowersyjne wypowiedzi Przemysława Czarnka, które opozycja wypomina rządzącym, a których wcześniej nie brano pod uwagę.

Dodatkowy kłopot polega na tym, że nowy minister zapadł na COVID. Opozycja i dziennikarze alarmują też, że pomimo zakazu odwiedził krewną w szpitalu.

„Rz” donosi, że według jej źródeł informacji w PiS Przemysła Czarnek stał się ostatnio źródłem kłopotów wizerunkowych.

Ma złagodzić przekaz

„Niektórzy mówią nam wprost, że ta nominacja nie została dobrze „sprawdzona” przez Nowogrodzka, a gdyby była, to liczne grono przeciwników wskazania tego akurat kandydata zyskałoby dodatkowe, być może przeważające argumenty” – pisze gazeta. Niektórzy z rozmówców „Rz” narzekają, że wprawdzie „mleko się już rozlało”, ale też że plany „na Czarnka” są takie, że nowo wybrany minister ma złagodzić przekaz dotyczący np. rodziny i osób LGBT. Ponoć dostał jasny sygnał, że rola posła, a wcześniej wojewody lubelskiego a rola ministra to zupełnie różne funkcje – i Czarnek powinien skupić się na tym, aby wzbudzać na tym ostatnim stanowisku jak najmniej kontrowersji. Jednak część głosów jest sceptyczna co do tego, czy minister do tych zaleceń się zastosuje, przewidują, że będzie chciał umacniać swoją pozycję.

Opozycja zamierza złożyć do prokuratury doniesienie o tym, że minister miał wbrew zakazowi wojewody lubelskiego odwiedzić w szpitalu babcię (będąc, jak się okazuje, chorym na COVID). Nie ma praktycznie konferencji prasowej, na której prominentni politycy PiS nie byliby pytani o Przemysława Czarnka. Twierdzą jednak, że jego nominacja absolutnie nie jest zagrożona.

Odwiedziny z COVIDem?

Tymczasem media donoszą: na oddziale rehabilitacji Wojskowego Szpitala Klinicznego w Lublinie prawie cały personel jest na kwarantannie, a 90 proc. pacjentów ma COVID. Łączą to z faktem, iż Przemysław Czarnek miał za pozwoleniem kierownika oddziału odwiedzić w ubiegłą sobotę chorą babcię. W poniedziałek zaś poinformował, że ma koronawirusa.

Choć od początku pandemii na oddziale obowiązuje zakaz odwiedzin, pracownicy donoszą, że wcale nie dotyczy on wszystkich, a niektórzy cieszą się specjalnymi przywilejami – pisze „Gazeta Wyborcza”, mając na myśli nowego ministra nauki. W pewnym momencie szpital przestał odpowiadać na pytania dziennikarzy „GW” gdy osoba odpowiedzialna za kontakt z mediami dowiedziała się, że sprawa może dotyczyć polityka. Odesłano ich z pytaniami do MON.

„Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w sobotę z ministrem osobiście rozmawiał w szpitalu kierownik oddziału prof. Piotr Majcher. Lekarz od poniedziałku jest na kwarantannie. Czeka na pobranie wymazu do testów. W rozmowie przez telefon przyznaje, że widział się z Przemysławem Czarnkiem w szpitalu, ale nie ma sobie nic do zarzucenia” – czytamy. Lekarz tłumaczył, że babcia ministra była w ciężkim stanie, w takich sytuacjach zezwala się na odwiedziny bliskich. Przyznał jednak, że „nie wpuściłby” odwiedzającego, wiedząc iż ten jest chory.

Opozycja zarzuca ministrowi świadome łamanie zakazów antycovidowych i szerzenie choroby. Minister zaś broni się – twierdzi, iż w sobotę nie miał żadnych objawów choroby, nie stykał się z żadnymi innymi pacjentami szpitala, a wizyta była przeprowadzona w reżimie sanitarnym.

Również szpital wydał oświadczenie, iż trudno jednoznacznie winić akurat jego za zakażenia na oddziale.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Czarzasty: Prezes PiS dał się „ograć młodszym kolegom”
Województwo mazowieckie bez Warszawy? PiS nie rezygnuje z pomysłu
Posłanka PiS odda swoje uposażenie dla ofiar konfliktu w Górskim Karabachu
Tagi:
PiS, Przemysław Czarnek
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz