15:06 22 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
13394
Subskrybuj nas na

Polityk SLD i obecny poseł do Parlamentu Europejskiego zamieścił na Twitterze wpis, w którym ujawnił prywatną wiadomość, jaką otrzymał od prezydenta Andrzeja Dudy. Dalszy ciąg „afery z oposem”.

Nie milkną echa tzw. twitterowej afery z oposem. Okazuje się, że politycy, nawet ci pełniący w państwie najwyższe funkcje, czasem lubią „powrzucać sobie” w Internecie jak nastolatkowie.

Były premier Marek Belka ujawnił na Twitterze prywatną wiadomość, jaką dostał od prezydenta – naprawdę złośliwą. Pada w niej pytanie: „Nie wstyd panu, Prezesie?” i odnośnik do definicji słowa „buc” w słowniku Wikipedii (pierwsze znaczenie słowa „buc” to „ktoś zarozumiały, pyszałkowaty, tępy, głupi”).

Belka upubliczniając wiadomość stwierdził, że głowa państwa „ciekawie dobiera linki”, złożył też „nieustające gratulacje”.

Dlaczego Andrzej Duda wytoczył aż tak potężne działa na europosła?

Poszło o wcześniejszy komentarz Belki będący głosem w „aferze oposowej”. O co chodzi? Od początku: jedna z użytkowniczek Twittera wrzuciła na portal zdjęcie tajemniczego zwierzątka. Skomentował je Andrzej Duda we własnej osobie, twierdząc, iż jest to opos. Wywiązała się z tego cała debata z udziałem innych polityków, którzy zarzucali prezydentowi, że zajmuje się tak niepoważnymi rzeczami, kiedy w Polsce szaleje pandemia, służba zdrowia ledwo zipie, a w parlemancie ważą się losy istotnych ustaw.

W gronie krytykujących znalazł się m.in. Marek Belka:

Prezydent Duda cały czas się uczy. Dzisiaj, w związku ze zbliżającą się decyzją w sprawie tzw. Piątki dla zwierząt, rozpoznał zwierzątko ze zdjęcia na Twitterze. Gratulacje panie Andrzeju. Jutro proponuję przejść do wirusów – napisał były premier.

​Również Barbara Nowacka ironicznie odniosła się do wpisu prezydenta:

​Trzy grosze od siebie dodał poseł Krzysztof Brejza:

​Tymczasem jeden z dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, Radosław Nawrot, przeprowadził małe śledztwo, które wykazało, że przedstawione na grafice zwierzątko to… bynajmniej nie opos!

„W związku z wielką kariera oposa w socialach, pragnę uściślić, że zwierzę widoczne na zdjęciu oposem nazywane jest już na nielegalu:)” – napisał redaktor. – „Od 5 lat obowiązuje nowe, POLSKIE nazewnictwo ssaków i ten gatunek zwie się dydelfem wirginijskim. Opos (np. opos szary) to już inny rodzaj”.

Głowa państwa nie mogła pominąć tak istotnej informacji:

„Przepraszam wszystkich »oburzonych« hejterów i totalną oposycję, podobno to jednak nie jest opos tylko dydlef wirginijski. Wybaczcie. Mea culpa...” – skomentował złośliwie Andrzej Duda.

​„Wprost” zauważył, że prezydent nawet w tamtym komentarzu zrobił błąd. Nie jest to bowiem „dydlef” a „dydelf”.

Generalnie nawet w trudnych czasach warto wykazać trochę luzu, zwłaszcza w Internecie. Ale dlaczego od razu nazywać kogoś „bucem”? Zwłaszcza z powodu tak sympatycznego zwierzątka.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polacy chcą zmian w 500 plus
Skok na kasę? Proza życia
Polska policja szuka funkcjonariuszy. Także wśród byłych
Urban niewinny! Sąd zdecydował
Tagi:
zwierzęta, komentarz, Twitter, Andrzej Duda, polityka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz