16:19 30 Listopad 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
39604
Subskrybuj nas na

Pod koniec roku dolar czeka poważna próba. Zdaniem ekspertów z Goldman Sachs, jednego z największych banków inwestycyjnych na świecie, po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych rynki finansowe zaleje „niebieska fala” – reakcja na prawdopodobne zwycięstwo Demokratów. W rezultacie kurs amerykańskiej waluty gwałtownie spadnie.

Co, jeśli wygra Biden?

Indeks dolara w stosunku do koszyka głównych walut spadł o ponad trzy procent. W ten sposób inwestorzy zareagowali na bezprecedensowe zastrzyki pieniężno-kredytowe Systemu Rezerwy Federalnej (FRS) i bardzo niskie stopy procentowe.

Od marca rząd federalny wpompował w gospodarkę około 3 bilionów dolarów. Eksperci ostrzegają: taka polityka jest destrukcyjna. Mówili o „eksperymencie historycznym”: prasa drukarska pracuje na pełnych obrotach, wypluwając strumienie niczym niezabezpieczonej gotówki. To powoli zabija dolara. Zainteresowanie inwestorów inwestycjami w walucie amerykańskiej osłabiają także minimalne stawki FRS, ponownie wprowadzone w celu wsparcia gospodarki. Spada dochodowość inwestycji w aktywa dolarowe.

Jednak – według banku inwestycyjnego Goldman Sachs – prawdziwa próba jeszcze przed nami. Chodzi o wybory prezydenckie.

Jak zapewniają analitycy banku, jeśli Biden wygra, dolara zaleje „niebieska fala” (nieoficjalny kolor Partii Demokratycznej to niebieski). Według szacunków indeks dolara ważony obrotem handlowym ostatecznie powróci do dwuletnich minimów.

Teraz DXY wynosi 93,68. W 2018 roku było to 88,25.

Zdaniem analityków amerykańska waluta może się umocnić tylko wtedy, gdy Trump wygra , a szczepienia przeciwko koronawirusowi będą skuteczne.

Firma farmakologiczna Pfizer spodziewa się „ostatecznych wyników” trzeciej fazy testów szczepionki do końca października, a Moderna – w listopadzie.

Czym jest „niebieska fala”?

Przede wszystkim następuje wzrost deficytu budżetowego, a w konsekwencji wzrost zadłużenia zewnętrznego potrzebnego na jego pokrycie. Demokraci już obiecali nowy pakiet bodźców gospodarczych na początku przyszłego roku – prawie 2,5 bln dolarów. Będzie to miało korzystny wpływ na giełdę – akcje pójdą w górę. Ale na dolara będzie wywierana presja.

Deficyt budżetowy Stanów Zjednoczonych wynosi już trzy biliony. A według prognoz Kongresowego Biura Budżetowego może osiągnąć poziom z 1945 roku – 16% PKB. Poprzedni antyrekord, prawie o połowę mniejszy (1,4 bln), odnotowano w 2009 roku. W szczytowym momencie kryzysu globalnego.

Jak wyjaśniono w Departamencie Skarbu USA, tak kolosalny wzrost jest konsekwencją wygórowanych wydatków rządu na walkę z pandemią koronawirusa i jej konsekwencjami gospodarczymi.

Największe banki szacują, że deficyt w wysokości czterech bilionów jest realny. Nie było czegoś takiego od czasów II wojny światowej. Rezerwa Federalna drukuje niczym niezabezpieczone dolary i rozdaje je bez otrzymywania cennych aktywów, a jedynie zwiększając swoje zobowiązania.

Pod koniec kryzysu związanego z koronawirusem bilans Fed wzrośnie do dziesięciu bilionów. Prasa drukarska działająca na pełnych obrotach nie może nie podważyć zaufania do dolara.

Dług publiczny USA wzrósł od stycznia ze 108 do 123% PKB i nadal rośnie. W 2006 roku, w przededniu kryzysu finansowego, wynosił nie więcej niż 63%, podkreślają analitycy Instytutu Finansów Międzynarodowych.

„Nie ma alternatywy”?

Goldman Sachs zalecił inwestorom jak najszybsze wyzbycie się inwestycji dolarowych i bliższe przyjrzenie się euro. Ta waluta jest bardziej odporna na ryzyko polityczne.

Wiodące fundusze hedgingowe również spodziewają się wzrostu kursu euro do 1,25 dolara w związku z wyborami w USA. Zwycięstwo Demokratów nie wróży dobrze amerykańskiej walucie, potwierdzają stratedzy z londyńskiego MUFG Bank. Japoński holding bankowy Mizuho uważa, że euro ostatecznie uzyska status głównej waluty świata.

Znany amerykański finansista Ulf Lindahl ostrzegał, że amerykańska waluta osłabnie w stosunku do europejskiej. Zdaniem szefa AG Bisset, firmy specjalizującej się w zarządzaniu ryzykiem walutowym, kurs dolara może spaść w ciągu roku o 36%. Będzie to największy spadek od dziesięciu lat.

Inny amerykański ekonomista, starszy pracownik naukowy na Uniwersytecie Yale i były przewodniczący rady dyrektorów Morgan Stanley Asia, Stephen Roach, również przewidział historyczny upadek dolara. Mówi o 35% spadku. Powodem jest wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących USA i spadek oszczędności krajowych.

Monety pamiątkowe z logo kryptowaluty bitcoin
© Sputnik . Evgeny Biyatov
Ekspert wymienił negatywne czynniki: pogorszenie koniunktury w gospodarce, wysokie bezrobocie i wszystkie bezprecedensowe stymulacje fiskalne i monetarne, które spowodowały zawyżenie obecnego bilansu Fed do rekordowego poziomu 7,2 bln. Na początku roku było tylko cztery biliony.

Dolar jest obecnie najbardziej zawyżoną walutą na świecie. Wcześniej był niezastąpiony, finansiści nazywali go TINA (There Is No Alternative – „nie ma alternatywy”). Teraz istnieje wiele alternatyw: bardziej stabilne euro, kryptowaluty, złoto i chiński juan. Wszystkie te instrumenty wydają się być bardziej wiarygodne pod względem oszczędności, co podważa wygórowane przywileje amerykańskiej waluty.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rolnicy nie dają za wygraną – rozrzucili obornik przed domami posłów PiS
Pompeo zagroził sankcjami każdemu zaangażowanemu w dostawy broni do Iranu
Polacy nie wierzą w skuteczność działań rządu w walce z COVID
Tagi:
wybory prezydenckie, Joe Biden, Donald Trump, koronawirus, kryzys, dolar, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz