16:10 30 Listopad 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
6237
Subskrybuj nas na

Wejście do rządu Jarosławowi Kaczyńskiemu nie było potrzebne, bo rządził także bez tytułu wicepremiera. Zrobił więc to nie dla zaszczytów, jak podejrzewają go żądni zaszczytów, nie zrobił tego dla władzy, jak myślą jej spragnieni, ale z konieczności.

Perspektywa spraw państwowych na odległości plucia, do jakiej przyzwyczaili nas politycy w Polsce, nie pozwala spojrzeć trzeźwo na ostatnie ruchy Jarosława Kaczyńskiego. Rozumiemy, akceptujemy i rozgrzeszamy układanie spraw państwowych pod osobisty wymiar. Zaradny Donald Tusk wyzwala nawet uczucie zazdrości.

Kaczyńskiego nie rozumieją nawet jego wyborcy, ale za to mu wierzą

Wszelkie jego knucia traktują jako niezbędną konieczność, wymóg czasu i okoliczności.

Ostatnia rekonstrukcja tworu, na czele którego Kaczyński postawił Morawieckiego, to kolejny polityczny teatr, z tym, że reżyser postanowił osobiście wejść na scenę.

Dobry to i zły znak? Dobry, bo Kaczyński chce wziąć odpowiedzialność za działania tego rządu, zły - bo także, Kaczyński wie, że kolejne zestawy rządowe są niewydolne i wymagają bezpośredniej presji. A zbliżają się ciężkie czasy, i zwykłe wskazywanie palcem może okazać się niewystarczające.

Druga fala COVID-19 zneutralizowała sukces wyborczy PiS

To co miało być trzyletnim oddechem przed kolejnymi wyborami i dać czas na ugruntowanie władzy, zostało zarażone COVID-19.

Niby wiadomo, że najbardziej narażone są jednostki słabe, ale nie wiadomo, jakie następstwa będą dla silnych. Opozycji nie ma, ale i koalicja rządząca pancerna nie jest.

Prezes PiS dostrzega to i, aby uchronić swoją formację przed utratą władzy na rzecz niezdefiniowanych politycznie obiektów politycznych, postanowił się włączyć.

Wejście do rządu Jarosławowi Kaczyńskiemu nie było potrzebne, bo rządził także bez tytułu wicepremiera. Zrobił więc to nie dla zaszczytów, jak podejrzewają go żądni zaszczytów, nie zrobił tego dla władzy, jak myślą jej spragnieni, ale z konieczności.

Wiosna przyniesie pandemiczną odwilż

Choć wiosna przyniesie pandemiczną odwilż, a rosyjskie szczepionki Sputnik V i Vector dodadzą ludziom pewności siebie, to ciągle nie wiadomo, jak potoczą się wydarzenia w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

Pewne jest, że ludzie będą umierać, że napięcia powstałe na linii pacjent - lekarz - szpital będą miały przełożenie na relacje obywatel - władza.

Dziś jedyną osobą w państwie, która może wyhamować ewentualne napięcia społeczne i uchronić od upadku obecny rząd jest Prezes Kaczyński z konstytucyjną władzą. Stanowisko wicepremiera i przewodniczenie Komitetowi Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych, choć wygląda jak organ nadzorczy nad ministerstwami - obrony, sprawiedliwości, spraw wewnętrznych, zagranicznych i do spraw koordynacji służb specjalnych - to w rzeczywistości jest przygotowaniem struktury władzy na ciężkie czasy i więcej niż prawdopodobne na objęcie stanowiska premiera przez Jarosława Kaczyńskiego.

Zaplecze społeczne i szacunek dla Prezesa

W przypadku wybuchu niezadowolenia społecznego tylko Kaczyński może stanowić skuteczny bufor chroniący władzę Zjednoczonej Prawicy.

W niego nikt nie będzie rzucał jajami, i nie chodzi tu wcale o elektorat przeciwny, ale o własne zaplecze społeczne.

Na poziomie popandemicznych strat zwolennicy PiS niczym nie będzie się różnić od reszty, która tradycyjnie zieje nienawiścią do obecnie rządzących, ale kiedy dojdzie do ulicznych napięć, oni przynajmniej nie zasilą ich dodatkową energią - z szacunku dla Prezesa.

Reszta pisowskiego towarzystwa nie ma potencjału mobilizacyjnego.

„PiS bez Kaczyńskiego rozpadnie się jak domek z kart” – celnie i samokrytycznie zauważa Joachim Brudziński. W przypadku spiętrzonych trudności będących następstwem COVID-19 rząd Morawieckiego właśnie „rozpadnie się jak domek z kart”, a sam premier wycofa się na już obrane i bezpieczne pozycje.

Wszystko wkoło PiS jest tymczasowe oprócz Jarosława Kaczyńskiego.

Obecny układ promuje Mateusza Morawieckiego, bo taka jest wola Prezesa, a Morawiecki wypełnia przypisaną mu rolę. Jest równie posłuszny jak prezydent,  i wszystko się kręci. Wiadomym jest, że oni obaj „prochu nie wymyślą”.

Od „prochu” i jego następstw w Zjednoczonej Prawicy jest Jarosław Kaczyński. To co może zrobić Morawiecki samodzielnie, to grzecznie ustąpić w odpowiednim czasie, i dokona się elastyczna zmiana premiera.

Podzielam niewypowiedziane publicznie obawy Kaczyńskiego, co do następstw pocovidowych i brak wiary w moc sprawczą: Trzaskowskich, Budków, Schetynów, Kosiniaków i całej reszty.

Kaczyński zdaje sobie sprawę, że rozbił opozycję jako alternatywę dla władzy i tym samym zmusił się do wejścia w jej rolę jako pojedynczy podmiot polityczny. Kaczyński w obecnym rządzie jest swego rodzaju alternatywą dla tego rządu, i w tym względzie jest to nowa jakość w teorii polskiej polityki.

„Stara” gwiazda Renata Beger

Oczywiście polska polityka nie jest próżnią i nie należy zapominać o „starych” gwiazdach politycznych protestów jak Renata Beger, czy „nowych”, jak Michał Kołodziejczyk.

Koń na łące
© Sputnik . Vitaly Timkiv
Renata Beger ma duży potencjał polityczny, ale jeszcze większy mają jej wrogowie, którzy dla zduszenia jej aktywności połączą się ponad podziałami. Natomiast Michał Kołodziejczyk jest niedojrzały ze swoimi pomysłami: ni to ruch protestu, ni to partia polityczna, ni to związek zawodowy. Leppera udawać już nie może i nawet nie powinien, bo format nie ten i wszelkie porównania nie działają na jego korzyść. Próbuje realizować projekt polityczny, podobnie jak Rafał Trzaskowski i Szymon Hołownia.

Choć dwaj ostatni mają za sobą, teoretycznie, wiele obiecujące wyniki wyborów prezydenckich, to bezpośredniego przełożenia to nie ma i mieć nie będzie. Tu jest Polska, tu reguły nie obowiązują.

Babrają się w solidarnościowym sosie

Dodatkowo rodzący się bez przekonania „projekt” Wspólna Polska i Nowa Solidarność jako związek zawodowy wokół „prezydenckiego wyniku Trzaskowskiego” zaświadczają o kreatywności tego środowiska „na poziomie taboretu”. Babrają się w solidarnościowym sosie, który stał się już niestrawny dla większości społeczeństwa. Sami nie wierząc, ubzdurali sobie, że znajdą głupszych, których przymiotniki „wspólna” i „nowa” przekonają o innej, lepszej jakości.

Pogubiony Hołownia, nadal nie pojmuje źródeł swojego sukcesu wyborczego, pałęta się ze swoim „projektem”, któremu chciałby nadać strukturę produktu 3 w 1, tzn. źródło utrzymania, partię polityczną i ruch odnowy katolickiej. Dlaczego, nie? Tylko naiwnych coraz mniej.
Kaczyński ustawia

Natomiast Kaczyński jest już w epoce postcovid-19, kiedy pokpiwający z niego młodsi politycy nie potrafią trafnie ocenić tego, co dzieje się na ich oczach, on ustawia pionki na kilka ruchów wprzód … może umie grać w szachy.

Za politykę w Polsce ponownie muszą się wziąć „amatorzy”, bo solidarnościowemu intelektowi skończył się zapas paliwa.
Amatorzy ale nie ignoranci.

Czas ignorantów dobiegł końca. Ignoranci ogłosili nawet koniec historii i zyskali powszechny aplauz. Ignorancja jest wyjątkowo płodna.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Bo nie ma elit
Ardanowski rozczarowany PiS: Kierują się zasadami marksizmu. Nie sądziłem, że dożyję takich czasów
Wieś zawsze ma rację
Województwo mazowieckie bez Warszawy? PiS nie rezygnuje z pomysłu
Z pustego to i Salomon nie naleje
Minister rolnictwa o „piątce dla zwierząt”: Większość Polaków popiera działania PiS
Tagi:
Mateusz Morawiecki, MSZ RP, Rząd RP, koronawirus, polityka, polityk, PiS, Jarosław Kaczyński, Polska, Solidarna Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz