02:43 26 Listopad 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
50933
Subskrybuj nas na

Teheran nie jest już objęty embargiem na broń. Według prognoz ekspertów Rosja może na tym zarobić 5 miliardów dolarów. Ale trzeba tylko uważać przy dostawie broni do tego zaprzyjaźnionego państwa...

18 października 2020 roku zakończyły się ograniczenia we współpracy wojskowo-technicznej społeczności międzynarodowej z Iranem, co zostało określone w rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2231 z lipca 2015 roku. Otwiera to oczywiście nowe możliwości dostaw broni do Iranu.

Iran jako eksporter broni

Po pierwsze, nowe możliwości pojawiają się w tym przypadku nie tylko dla dostaw sprzętu wojskowego do Iranu, ale także dla, powiedzmy, bardziej przejrzystego niż obecnie, eksportu produktów irańskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego do innych krajów. Ambasador Iranu w Moskwie Kazem Dżalali powiedział rosyjskim mediom, że Teheran osiągnął wysoki poziom samowystarczalności w kwestii broni i jest gotowy do rozpoczęcia eksportu broni po zniesieniu embarga na broń. Myślę, że wyroby irańskich producentów zainteresują wiele krajów Azji i Afryki – tych, które są lojalne wobec państwa islamskiego.

Jaka jest siła irańskiego przemysłu zbrojeniowego, który istniał przez długi czas przy braku technicznej współpracy z czołowymi światowymi ośrodkami? Iran z powodzeniem stworzył i rozwinął własną rakietę – systemy rakietowe Fateh-110 o zasięgu do 300 km są już dostarczane, np. do Syrii, a nawet są tam produkowane na podstawie licencji. Na bazie pocisku Fateh-110 powstaje bardziej precyzyjna wersja, zdolna do trafiania w cele punktowe z dużej odległości. Obecnie w niszy systemów rakietowych dopuszczonych do eksportu działają prawdopodobnie tylko Rosja, Stany Zjednoczone, Korea Północna i Chiny. Iran może stać się dość dużym i interesującym importerem systemów rakietowych.

Drugim kierunkiem, w którym Iran może wkroczyć w ogrom światowego rynku broni, będą oczywiście bezzałogowe statki powietrzne, takie jak Shahed-123 i Ababil-3. Jak pokazuje doświadczenie ostatnich lat, niedrogie i nie produkowane przez światowych liderów w dziedzinie lotnictwa drony stają się bardzo namacalną i zauważalną siłą. Tak bardzo, że mogą zmienić sposób, w jaki patrzymy na wojnę w konfliktach XXI wieku.

Wszyscy pamiętamy zniszczenie przez Arabię Saudyjską baterii systemów przeciwlotniczych Patriot podczas nalotu rzekomo irańskich bezzałogowych statków powietrznych. Obecny konflikt o Górski Karabach pokazuje też wyjątkowe możliwości dronów tureckich i izraelskich, które pod względem technologicznym nie powinny być dużo wyższe od irańskich.

Trzeci kierunek to okręty podwodne o niskim tonażu typu Al-Ghadir oraz statki strefy przybrzeżnej: korwety typu Bayandor, łodzie typu Houdong, fregaty typu Alvand.

Odcięty od dostaw liderów światowego rynku zbrojeniowego Iran rozwinął własny przemysł stoczniowy. Biorąc pod uwagę zupełnie inny przedział cenowy tego typu statków, mogą być poszukiwane przez wiele krajów.

Pięć miliardów dolarów irańskich pieniędzy

Ale odchodzimy od głównego tematu. Jakie możliwości otwierają się przed irańskim wojskiem w zakresie ewentualnych dostaw broni i sprzętu wojskowego z zagranicy do Iranu? Przede wszystkim interesują nas oczywiście rosyjskie możliwości.

Ambasador Iranu w Moskwie Kazem Dżalali wypowiedział się bardzo niejasno: „opracowaliśmy odpowiednie plany”. Urzędnicy w Teheranie jak dotąd rezygnują ze szczegółów, więc muszą teoretyzować. I jest o czym rozmawiać, skoro według autorytatywnego rosyjskiego eksperta wojskowego Rusłana Puchowa w ciągu najbliższych pięciu lat Rosja może liczyć na dostawę broni i sprzętu wojskowego do Iranu za około 5 miliardów dolarów, a nawet więcej.

Przede wszystkim należy zauważyć, że Rosję i Iran łączą już dość silne powiązania współpracy wojskowo-technicznej. Do połowy 2000 roku kilka okrętów podwodnych z silnikiem Diesla Projektu 877 (znanych na zachodzie jako KILO), system rakietowej obrony powietrznej Tor-M1 i czołgi T-72 zostały dostarczone do Iranu z Rosji. Ponadto udzielono pomocy w konserwacji i naprawie ogromnej floty radzieckiego sprzętu wojskowego, który na różne sposoby wszedł do służby w armii irańskiej. A teraz, przez kilka lat, Iran był pozbawiony możliwości zakupu rosyjskich systemów uzbrojenia, które pozwoliłyby mu na modernizację armii, lotnictwa i marynarki wojennej.

Od S-400 do Su-57

Co w pierwszej kolejności może zainteresować Iran?

  1. Systemy obrony przeciwlotniczej będą prawdopodobnie jedną z głównych potrzeb. Rosyjski system S-400 jest już eksportowany do Chin i Turcji, a w najbliższej przyszłości – do Indii. W 2016 roku Teheran został zaopatrzony w systemy S-300, ale w ostatnich latach wysoko postawieni irańscy funkcjonariusze bezpieczeństwa zadeklarowali zainteresowanie S-400, co zresztą nie tylko pozwoliłoby Iranowi na gruntowną aktualizację systemu obrony powietrznej, ale także dałoby nowe możliwości rozwoju własnych urządzeń opartych na systemach rosyjskich. Oprócz S-400 bardzo atrakcyjnie prezentują się systemy obrony powietrznej krótkiego zasięgu typu "Pancyr" – to idealny system do obrony przed bezzałogowymi statkami powietrznymi, który może samodzielnie wykrywać i niszczyć niewielkie cele powietrzne. W Syrii irańska armia z pewnością zapozna się z ich możliwościami i myślę, że „Pancyry” znajdą się w przyszłym wniosku Iranu o dostawy rosyjskich systemów.
  2. Irańskie Siły Powietrzne wymagają dość poważnej aktualizacji: Siły Powietrzne tego kraju są uzbrojone w MiG-29 z lat 80. i amerykańskie F-14 dostarczone w latach 70., czyli przed rewolucją islamską. Iran nauczył się samodzielnie naprawiać i modernizować te samoloty, ale teraz są już znacznie bardziej zaawansowane szturmowe Su-34 i wielofunkcyjne Su-30SM.

Nawiasem mówiąc, o tym ostatnim mówił latem sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Amerykański polityk nazwał „Su” wyjątkowo śmiercionośnymi i niepokoił się, że z nimi Irańczycy będą mogli „dotrzeć” do Europy i Azji.

Ponadto duże zainteresowanie Iranu mogą wzbudzić również samoloty transportowe i samoloty wczesnego ostrzegania. Nie wykluczałbym zakupu rosyjskich helikopterów: helikopterów szturmowych Ka-52 Aligator i desantowych Mi-17.

W mediach okresowo pojawiają się spekulacje na temat tego, że Iran mógłby kupić rosyjskie wielofunkcyjne myśliwce Su-57

MiG-17
© Sputnik . Jurij Skuratov
MiG-17

W zasadzie jest to możliwe, jest jednak jedno „ale”. W tej chwili rosyjskie siły powietrzne nie mają na wyposażeniu ani jednego Su-57. W związku z tym jest za wcześnie, aby mówić o dostawach tej maszyny piątej generacji za granicę.

  1. Irańskie siły lądowe są również zainteresowane aktualizacją floty pojazdów opancerzonych - tutaj można rozważyć takie opcje, jak ograniczone dostawy przyszłej modyfikacji eksportowej czołgu T-14 "Armata" oraz aktualne modyfikacje głównego czołgu T-90. Można pomyśleć o programie modernizacji irańskiej floty czołgów T-72, który zakłada dostawę odpowiedniego sprzętu rosyjskich producentów. Ponadto Rosja mogłaby zaoferować kompleksy przeciwpancerne typu "Konkurs", a także nowoczesne przenośne systemy rakiet przeciwlotniczych typu "Igła-S" i "Wierba".
  2. W obszarze marynarki wojennej istnieją również duże możliwości zaopatrzenia statków, okrętów podwodnych i systemów uzbrojenia. Iranowi, oprócz rozwoju własnego przemysłu stoczniowego, nie zaszkodziłoby otrzymać gotowe statki o szerszym zasięgu. Pod tym względem Rosja ma już doświadczenie: projekt fregaty eksportowej 11356 klasy "Talwar", stworzonej dla indyjskiej marynarki wojennej.
  3. Można przypuszczać, że Teheran zainteresuje się okrętami podwodnymi o większej wyporności niż te, które sam tworzy i produkuje. Współczesna „reinkarnacja” okrętów podwodnych projektu 877 Kilo służących w tym kraju może być bardzo interesująca. Mowa o rosyjskich okrętach podwodnych projektów 06361 i 06363, które posiadają nowocześniejszy sprzęt i system rakietowy „Kalibr-PL”. Myślę, że Iran mógłby być również zainteresowany systemami rakiet przybrzeżnych z pociskami przeciwokrętowymi, takimi jak "Bal" z pociskami X-35 i "Bastion" z pociskami "Onyks", a także innymi systemami uzbrojenia dla statków – torpedy, instalacje artyleryjskie, radary oraz inne systemy uzbrojenia.
Chiny depczą po piętach

Świadomie nie poruszam tematu, jakim jest dostawa systemów rakietowych "ziemia-ziemia". Tu Iran ma swój własny i wystarczająco rozwinięty przemysł i myślę, że na tym etapie Rosja i inne kraje najprawdopodobniej powstrzymają się od dostarczania systemów, które można zinterpretować jako ofensywne.

Jest tu jeden punkt, który nie jest bezpośrednio związany z kompleksem wojskowo-przemysłowym. Iran ma "pod górkę". Teheran popsuł stosunki z wieloma sąsiadami – Irakiem, Arabią Saudyjską, Pakistanem, Turcją. Wróg numer jeden dla Iranu to Izrael. Ale sam Iran jest wrogiem numer zero dla Stanów Zjednoczonych. W tej plątaninie sprzeczności każda dostawa broni dla Irańczyków spowoduje napięcie.

Wzajemne zrozumienie między Rosją a Stanami Zjednoczonymi jest już na takim poziomie, że trudno wymyślić coś, co mogłoby je jeszcze bardziej pogorszyć, ale żeby nie zepsuć strategicznego partnerstwa z Izraelem (tak MSZ tego kraju charakteryzuje stosunki z Moskwą), trzeba będzie wykazać potężne dyplomatyczne umiejętności manewrowe. I oczywiście trzeba pamiętać, że rynek to rynek.

Możliwościami dostaw do Iranu będą również zainteresowani inni eksporterzy systemów uzbrojenia. Chińska pozycja może być szczególnie silna w Iranie i prawdopodobnie Rosja będzie musiała konkurować z Imperium Niebieskim na rynku irańskim. Chiny mają oczywiście wiele do zaoferowania, ale to już inna historia.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Iran o działaniach USA: Popełnili największą zbrodnię w historii
Iran: Armia testuje własny pocisk ziemia-powietrze Bavar-373
Tagi:
ZSRR, flota, Marynarka Wojenna, Rada Bezpieczeństwa ONZ, pieniądze, finanse, sprzęt wojskowy, broń, Rosja, Iran
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz