20:32 02 Grudzień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Protesty w Polsce i za granicą po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji (109)
13174
Subskrybuj nas na

Piątek był kolejnym dniem wzrostu zachorowań na covid-19. Padł kolejny rekord – blisko 22 000 nowych zakażeń. Ale piątek był też w Polsce kolejnym dniem protestów antyrządowych i również był rekordowy, jeśli chodzi o ilość uczestników.

Tym razem do Warszawy ludzie przyjechali z całego kraju. Na kolejnym „spacerze” spotkałem osoby z Wrocławia, a nawet ze Szczecina, ale protesty odbywały się w całej Polsce. Nawet w małych miasteczkach z kilkunastu tysiącami mieszkańców, gdzie najstarsi mieszkańcy nie przypominają sobie, by w ich mieście kiedykolwiek odbywały się jakieś protesty.

Dom Kaczyńskiego pilnie strzeżony

Tym razem kilkadziesiąt tysięcy ludzi zebrało się na rondzie Dmowskiego, które kobiety nazwały „Rondem Praw Kobiet”, by stamtąd przy dźwiękach grającej z ciężarówki muzyki, pomaszerować na Żoliborz, pod dom, w którym mieszka wicepremier Jarosław Kaczyński. Tam też spotkali niezliczone ilości policyjnych furgonetek, którymi przyjechały oddziały specjalne policji wyposażone w hełmy, tarcze, pałki i gaz. Do bijatyk nie doszło.

Kilkadziesiąt tysięcy ludzi nie zdecydowało się na kolejną próbę przejścia policyjnej blokady, by dotrzeć pod dom Kaczyńskiego. Dom prezesa Polski, jak już wspominałem w poprzednich relacjach, jest najbardziej chronionym budynkiem w stolicy. Takich ilości policji nie było ani pod pałacem prezydenckim, ani Trybunałem Konstytucyjnym, Urzędem Rady Ministrów, a nawet siedzibą partii rządzącej na ulicy Nowogrodzkiej. Dom na ulicy Mickiewicza 49 to od tygodnia twierdza, forteca, bunkier, którego broni cała warszawska policja, a i z innych miast w tym celu ściąga posiłki.

Demonstranci ograniczyli się do wznoszenia antypisowskich okrzyków z charakterystycznym dla tych protestów i ulubionym podczas tych manifestacji -  ***** ***. Interwencji policji nie było, ale doszło do kilku incydentów. Kilka razy manifestację zaatakowały grupy faszystowskich bojówkarzy. Rzucali jakimiś butelkami i innymi przedmiotami. Widziałem ranne osoby, opatrywane przez ratowników medycznych, którzy cały czas byli obecni na proteście. Protest zaczął się o godzinie 17, a zakończył około północy. Wydarzenie to relacjonowałem dla państwa na żywo na Facebooku.

W imię czego kobiety mają być herosami?

Porozmawiajmy chwilę o tym, co się dzieje. Jak większość ludzi ja również mam swoje zdanie na ten temat. I w dalszej części pozwolę sobie pisać jako publicysta.

W sprawie aborcji zabrał głos prezydent Andrzej Duda. W czwartek stwierdził, że choć on nigdy nie usunąłby żadnej ciąży, obojętnie jak uszkodzonej, ale jak to ujął – „nie można wymagać od kobiet heroizmu”. Pan prezydent jest na ten heroizm gotowy, bo taki ma system wartości i takie zasady moralne. Czy naprawdę czy na pokaz, nikogo to nie obchodzi. Czemu jednak rozciąga własny, osobisty stosunek do tej sprawy na wszystkie kobiety?

Protestujące kobiety nie są gotowe na taki heroizm, w ich przekonaniu zresztą całkowicie bezsensowny i niezgodny z ich systemem wartości. Sprawiający cierpienia nie tylko im, ale i niezdolnym do życia dzieciom. Prezydent dał im do zrozumienia, że rozumie ich słabość? Brak gotowości do poświęceń? Ale one pytają, po co ten heroizm? W imię czego mają być herosami?

Oni, rządzący, nic nie rozumieją. Nie rozumieją, że to nie jest żadna słabość, ale świadomy wybór kobiet, które nie podzielają systemu wartości, który reprezentuje prezydent i obecna władza. Wybór świadomy, oparty o inne przekonania. Tych kobiet przekonania, a nie pana prezydenta.

Prezydent łaskawie zaproponował wyjście, które jak mówił na konferencji prasowej premier Morawiecki, miałoby zadowolić wszystkich niezadowolonych z decyzji TK. Władza zachowuje się jak podpalacz, który wszczął pożar, a teraz krzyczy ja jestem rozwiązaniem, ja go ugaszę?

„Rozumiem kobiety i ich obawy wynikające z tej sytuacji. W ostatnich dniach z wieloma z nich na ten temat rozmawiałem, a także z licznymi ekspertami, lekarzami i prawnikami. Po przeprowadzeniu tych konsultacji zdecydowałem się na złożenie do Sejmu RP projektu zmiany ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży” - pisze prezydent Andrzej Duda.

„Projekt ten przewiduje wprowadzenie nowej przesłanki, która przywraca możliwość przerwania ciąży, w sposób zgodny z zasadami Konstytucji RP, jedynie w przypadku wystąpienia tzw. wad letalnych” - czytamy w komunikacie prezydenta.

***** ***

Czy zadowala to protestujących, jak sugerował premier? Chyba nie, bo na demonstrację przeciw władzy przybyli jeszcze liczniej niż poprzednio. Pytani przeze mnie ludzie, co myślą o tej propozycji, odpowiadali językiem tych protestów, a ja zapisać mogę tylko w formie gwiazdek ***** ***.

Policjanci bronią domu prezesa Kaczyńskiego
© Sputnik . Jarosław Augustyniak
Ta władza coraz bardziej odrywa się od rzeczywistości i obywateli. Z ludźmi, z suwerenem w ogóle nie chce rozmawiać. Wspomniany Morawiecki podczas konferencji prasowej, zapytany o to, czy jest gotów do rozmów z protestującymi odpowiada, że… zaprosił opozycję do rozmów. A kogo w tej sprawie reprezentuje ta opozycja? Co opozycja ma wspólnego z tymi protestami? W sprawie liberalizacji, polskiej, najbardziej restrykcyjnej ustawy w Europie, nie zrobiło nic ani SLD, ani Platforma Obywatelska, gdy mogły, bo rządziły.

Te protesty suweren urządza sam, oddolnie, bo politykom nie ufa. Premier jednak z suwerenem rozmawiać nie zamierza. Potarguje się z opozycją? Tak wygląda niestety polska tzw. demokracja. Rozmawiają ze sobą tylko tzw. przedstawiciele narodu. Miedzy sobą załatwiają swoje interesy, miedzy sobą dzielą miejsca przy korycie, a suwerena słuchać nie chcą i nie mają o czym z nim rozmawiać?

Charakterystyczne dla tej władzy jest, gdy podczas konferencji prasowej premier mówi: „Nie pozwolimy na niszczenie naszych polskich katolickich tradycji”, a protestujący pytają – jakich naszych? Nie obchodzi nas co jest panu bliskie. Kim pan jest, by narzucać nam swoje poglądy i swój system wartości?

Obecne protesty wynikają właśnie z tego, że władza nie rozumie, że ludzie mogą mieć i mają różne, bliskie ich sercu tradycje i różne systemy wartości. Kobiety pytają – dlaczego mamy jak Niemki w latach trzydziestych, gdy w III Rzeszy aborcja, w sposób charakterystyczny dla państw totalitarnych, uznana była za zbrodnię, jeździć do ościennych krajów, by przerwać niechcianą ciążę?

Ta władza uznaje tylko swoje wartości i tradycje. Co prawda ateizm czy wyznawanie innej religii niż rządzący, nie jest jeszcze przestępstwem, ale dlaczego nie będąc katolikiem, polski obywatel jest zmuszany do życia wg katolickich zasad, które nic dla niego nie znaczą? Bo to tradycje pana Morawieckiego? Prezydenta? Prezesa Polski?

Czas, by władza zrozumiała, że w Polsce mieszkają różni ludzie

Nie inaczej jest w innych sprawach, które tylko nie wywołują aż takiego sprzeciwu jak temat aborcji. Od lat niszczy się, a zwłaszcza za rządów PiS, tradycje Polski Ludowej, pamięć o żołnierzach 1. i 2. Armii Wojska Polskiego czy lewicowej partyzantki i ruchów robotniczych. Niszczy się pomniki, zmienia nazwy ulic i placów na takie, które są bliskie rządzącym. Bo nie wystarcza im, że gloryfikują tych, którzy po wojnie siedzieli w lesie i robili wszystko, by przeszkadzać w odbudowie naszego kraju ze zniszczeń wojennych i tym, niejednokrotnie zwykłym bandytom stawia się pomniki, to trzeba zniszczyć to, co jest bliskie innym ludziom, którzy ich poglądów i tradycji nie podzielają?

Przyszedł czas, by władza zrozumiała, że w naszym kraju mieszkają różni ludzie. Jeśli zrozumieć nie potrafi, to niech przynajmniej przyjmie do wiadomości.

Tu żyją ludzie o różnym pochodzeniu, różnych rodzinnych tradycjach, różnych systemach wartości. I dla wszystkich jest w naszym kraju miejsce. Nie ma gorszych i lepszych.

Jeśli prezydent jest takim herosem, że jest gotów, by jego żona rodziła niezdolne do życia dziecko, albo każe jej takie dziecko rodzić, dla premiera najważniejszym jest, by je ochrzcić w tradycji katolickiej, a prezes Polski wychowa i kota z trzema głowami… to proszę bardzo. Nikogo to nie obchodzi. To ich życie i ich decyzje. Ci, co myślą inaczej i nie chcą jednak być herosami, by zadowolić pana prezydenta, chcą referendum i dopuszczenia aborcji na życzenie do 6. tygodnia ciąży. I już łatwo nie ustąpią. Młodzi ludzie mówią, że w tym ciemnogrodzie, w tym europejskim skansenie, nie da się już żyć.

Konflikt ten w bezczelny i podły sposób sprowokowała władza, próbując niczym złodziej pod osłoną pandemii wirusa przepchnąć życzenia kościoła i licząc na to, że w tych warunkach nikt głośno nie zaprotestuje. Pomylili się. Nie dość, że zaprotestowali, to jeszcze nigdy aż tak głośno. Teraz ta sama władza oskarża protestujących, że to z ich powodu pandemia przybiera na sile! Znów jak złodziej, który pierwszy krzyczy – łapmy złodzieja!?

Wyjaśnijmy coś sobie. Tzw. kompromis ws. aborcji, nigdy tym kompromisem nie był. Był dyktatem jednej strony, siłą narzuconym ludziom mającym inne poglądy. Ale to władza go zburzyła i teraz ma to na co zasłużyła. Bo czy można mówić o kompromisie, gdy chcę pomalować swój pokój na zielono, a przychodzi do mnie prezes, choćby i całej Polski, i mówi – nie, pomalujesz na żółto! Bo mój Bóg nie lubi zielonego!

Koniec końców dochodzimy do „kompromisu”, który ma polegać na tym, że pomaluję mój pokój na seledynowo? Tylko dlaczego ja mam z nim zawierać jakikolwiek kompromis jeśli to jest mój dom? Panie prezesie, niech się pan zajmie sprawami reprodukcyjnymi swojego kota. A od mojego domu wara!

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Protesty w Polsce i za granicą po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji (109)

Zobacz również:

„Naziole z gazem i płonącymi racami”: kolejny dzień protestów po orzeczeniu TK ws. aborcji
„Siostry – do boju!”. Aktywistka FEMEN obnażyła się przeciwko zakazowi aborcji w Polsce
Andrzej Duda wystąpił o zmianę przepisów ws. aborcji
Rząd jest gotowy do szybkiego wdrożenia zaproponowanych przez Dudę przepisów ws. aborcji
Tagi:
Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Andrzej Duda, PiS, aborcja, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz