02:55 26 Listopad 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
151
Subskrybuj nas na

Kolejna grupa zawodowa i społeczna wyszła w proteście antyrządowym na ulice Warszawy. Protestują przeciw zabijaniu przez rząd kultury.

Liczbę artystów i innych ludzi z kulturą związanych, ocenia się na 300 000 osób. Są wśród nich i celebryci, na których poziom życia specjalnie te ograniczenia związane z pandemią nie wpływają, bo są bogaci, ale i są inni, to większość, którzy od wielu miesięcy nie mają z czego żyć.

Państwo im mówi, by się przebranżowili. Niektórzy próbowali. Jeden mówił, że chciał sprzedawać pod cmentarzem kwiaty i znicze. Jak dobrze wiemy – z uwagi na zamknięcie cmentarzy –  nie było to możliwe. Został z kwiatami.

Artyści mówią, że nie chcą się przebranżawiać, chcą normalnie pracować, zarabiać na swoje życie i dawać społeczeństwu to, co jest mu równie potrzebne jak pożywienie. Bez kultury nie ma przecież ani państwa, ani narodu.  

Wybory prezydenckie w Polsce, 2020
© Sputnik . Aleksei Vitvitskiy
Jeden z przemawiających zwrócił uwagę na pewną oczywistość – „od 31 lat polska kultura jest u nas w d…”. Od 31 lat, czyli od czasu, gdy przyszła do nas tzw. „wonność”. Mniejsza w tym miejscu o to komu rok 89 przyniósł wolność, a później fortuny kosztem reszty społeczeństwa, jednak na pewno ta „wolność” nic dobrego nie miała i nie ma dla polskiej kultury.

Robert Janowski mówił, że zabraniano mu śpiewać piosenki Kofty czy Młynarskiego, że w polskiej kulturze jest już miejsce tylko dla takich „artystów” jak Zenek Martyniuk. Kultura, na co zwracano uwagę, od 31 lat jest w Polsce w permanentnym kryzysie i ograniczenia związane z pandemią wiele tu nie zmieniły. Teraz jednak władza wzięła się za artystów. Artyści mówili, że to dlatego, że władza ich nienawidzi. Jeden z nich zapytał: „Czy ktoś widział Jarosława Kaczyńskiego w teatrze?”.

Artyści mówią, że to dlatego, że wielu z nich jest przeciwna tej władzy i nie boi się tego mówić głośno.

Z placu Zamkowego demonstracja przeszła pod Ministerstwo Kultury. Artyści go nawet tak nie nazywali i mówili, że idą pod ministerstwo Piotra Glińskiego. Nie było charakterystycznych dla protestów ostatnich dni wulgarnych haseł. Ludzie przeszli spod kolumny Zygmunta pod ministerstwo w całkowitym milczeniu, niosąc zapalone znicze.

Polskie banknoty i monety
© Depositphotos / Kalinovsky
Pochód wyglądał niczym kondukt żałobny. Znicze i kwiaty złożyli pod ministerstwem Piotra Glińskiego ku pamięci mordowanej od lat kultury. Później wszyscy, a na pewno większość poszła pod Sejm, wspierać w ich walce kobiety.

W ogóle protest miał barwy i stylistykę Strajku Kobiet. W jego stylistyce niesiono na przedzie banner z napisem „Dajcie żyć kulturze”. Na przedzie jechała ciężarówka z logiem kobiecych protestów, na której był sprzęt nagłaśniający użyczony artystom przez kobiety.

Artyści żądają między innymi zmiany limitów obecności widzów na ich przedstawieniach, jakie wprowadził rząd Morawieckiego. Teraz jest to 25% miejsc. Ludzie kultury chcą przynajmniej 50%. Nie wiedzieć czemu, to na wydarzeniach kulturalnych rząd upatruje największego niebezpieczeństwa zakażeń ludności. Dlatego w teatrze na przedstawieniu może być tylko 25% widzów. Rząd nie widzi natomiast tego zagrożenia w transporcie bo tam sprzedaje się 100% miejsc w samolotach i 50% w transporcie drogowym i szynowym. Do zakażeń oczywiście nie dochodzi też w kościołach.

Ludzie kultury żądają dopłat do odbywających się wydarzeń kulturalnych celem pokrycia strat wynikających z obostrzeń.

Chcą zwolnienia z ZUS-u od marca 2020 roku do końca pandemii dla samozatrudnionych ludzi kultury i sztuki.

Większość z nich pracuje na śmieciówkach. Dlatego żądają rekompensaty dla wszystkich artystów na samozatrudnieniu, freelancerów oraz na etatach w wysokości 80%, wyliczone na podstawie średniej miesięcznej za rok 2019.

Postulują powstanie Krajowej Rady Artystów Polskich, czyli demokratycznie wybieranego ciała, które zostanie usankcjonowane prawnie przez Sejm i będzie ciałem z inicjatywą ustawodawczą oraz będzie aprobować lub odrzucać wszelkie ustawy dotyczące szeroko pojętej branży artystycznej.

Protest pod ministerstwem zakończył się spokojnie. Podobne protesty odbyły się w wielu innych miastach Polski.

W następnych dniach już zapowiada swoje protesty gastronomia i inne branże. Oni też mają dość.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Precz z ministrem edukacji – wideo
Demonstracje pod kościołami i kurią biskupią – wideo
Pawłowicz: „Terroryści pod moim domem” – wideo
Cała Polska protestuje – wideo
Tagi:
koronawirus, Warszawa, protesty, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz