17:38 04 Grudzień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
648
Subskrybuj nas na

Jeszcze bardziej rygorystyczne zasady mające na celu maksymalnie spowolnić rozprzestrzenianie się koronawirusa w Polsce zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Nowe obostrzenia będą obowiązywać od najbliższej soboty, 7 listopada. Organizacje biznesowe zrzeszone w Radzie Przedsiębiorczości zaapelowały do rządu o niewprowadzanie drugiego lockdownu.

Jak premier z hobbystą walczą z pandemią

Facet ma 19 lat, jest grafikiem komputerowym i ma hobby: maluje wykresy. Tak mu się spodobało, że zabrał się za dane o pandemii w Polsce. Na Twitterze prezentuje ogromną bazę danych i wykresy obrazujące co z niej wynika. A premier pilnie wpatruje się w te obrazki. Rząd w swoich wystąpieniach chętnie podpiera się analizami i prognozami stworzonymi przez Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak można jednak wyczytać na ich stronie, dane wykorzystane przez ICM nie pochodzą ani od nich, ani bezpośrednio z Ministerstwa Zdrowia, czy od innego organu rządowego, a są dziełem... hobbysty Michała Rogalskiego, który – jak sam podkreśla – tworzy bazę z własnej potrzeby. – W naszym kraju zwyczajnie nie było i nie ma większej ogólnodostępnej bazy danych na temat epidemii – wyjaśnia. Ale zaraz dodaje: taka sytuacja jest niedopuszczalna. Moja praca nie powinna być aż tak potrzebna i strategia oraz działanie państwa nie powinny być od niej w ogóle zależne. To jest absurdalne, gdy wiele różnych placówek badawczych kontaktowało się ze mną i nie bazowały na danych z ministerstwa, a bazowały na moich danych.

Ostre zamykanie

Łazienki Królewskie w Warszawie
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
No i co z tej młodzieżowej pasji wynika? Ano restrykcje dla prawie trzydziestu branż. Wśród nich są m. in. zamknięcia galerii handlowych i ograniczenia liczby klientów w sklepach spożywczych. Także zakluczenia firm związanych z kulturą, rozrywką, spotkaniami, eventami, gastronomią, cateringiem i hotelarstwem. Nowe zasady mają obowiązywać od najbliższej soboty aż do, co najmniej, 29 listopada. Ale dla gastronomii wprowadzono poprawkę: do odwołania. Jak przekonują rządzący teraz wszystko trzeba zamknąć, aby otworzyć przed świętami Bożego Narodzenia. Zaznaczając, że o dużych imprezach rodzinnych należy zapomnieć.

Jak wyliczyli ekonomiści te firmy odpowiadają za ok. 5 proc. PKB i zatrudniają około 5 procent wszystkich pracowników w Polsce. Organizacje biznesowe zrzeszone w Radzie Przedsiębiorczości zaapelowały do rządu o niewprowadzanie drugiego lockdownu. – Polska gospodarka wciąż zmaga się z bardzo poważnymi konsekwencjami pierwszego zamknięcia, zaś przywrócenie tak daleko idących obostrzeń nieuchronnie doprowadziłoby do licznych upadłości firm oraz utraty miejsc pracy. Firmy zainwestowały potężne środki w bezpieczeństwo i wiele z nich jest bardzo dobrze przygotowana do drugiej fali pandemii. Zdaniem przedsiębiorców stosowane dziś obostrzenia już i tak biją w całą gospodarkę. - Nie ma się co łudzić, że sektorowe obostrzenia uderzą w gospodarkę również sektorowo. Ich działanie będzie raczej przypominać przewrócenie pierwszych klocków domina, które pociągną następne – mówią.

Ekonomiści podkreślają, że sytuacja najboleśniej dotknie kobiety, co wynika ze struktury ich zatrudnienia. 1,3 mln kobiet pracuje w handlu hurtowym i detalicznym, 1 mln w przetwórstwie przemysłowym, zaś 256 tys. w firmach prowadzących działalność związaną z zakwaterowaniem i usługami gastronomicznymi. W Polsce kobiety stanowią 56 procent pracowników handlu detalicznego – jest to jeden z najwyższych odsetków w grupie krajów Unii Europejskiej. Co za tym idzie, kobiety zaczną masowo tracić pracę. Choćby w galeriach handlowych, gdzie ekspedientka w sklepie z ubraniami, po zamknięciu, dostanie 60 procent wynagrodzenia. Ale jak długo? Według specjalistów okres pandemii z całą mocą potwierdził, że polskie rodziny żyją z pracy, a nie z zasiłków. Żadna pomoc socjalna nie zrekompensuje możliwości zarobkowania.

Pomoc utknęła w Sejmie

Wraz z ogłoszeniem restrykcji premier obiecywał pomoc dla przedsiębiorców. Z góry zastrzegając, że nie będzie tak obfita jak obiecywano wiosną. Nie powinna wynieść więcej niż 10 mld zł, choć pół roku temu wspominano o stu miliardach. Ale zdaniem rządzących ilość branż poszkodowanych jest mniejsza niż przewidywano.

Ciekawe jak to policzono. Taki przykład: nie objęto pomocą branży beauty czyli salonów kosmetycznych. Tymczasem według ankiety przeprowadzonej wśród członków zrzeszenia Beauty Razem, aż 63 procent firm deklaruje, że obecnie notuje straty (badanie na grupie 1756 przedsiębiorców branży).

O kompletnej katastrofie opowiadają w telewizji i na portalach społecznościowych kierujący teatrami – nie mają z czego żyć. Sceny były przez kilka tygodni otwarte, a teraz ostatni aktor zgasi światła na rampie. I znajdą się w ponurej rzeczywistości jak, wspominając stare powiedzenie, określił jeden z reżyserów: mamy za dużo, żeby umrzeć i za mało, żeby żyć...

Teoretyczna pomoc to przede wszystkim dwie propozycje: postojowe i zwolnienia z ZUS. Ale nie dla osób zatrudnionych na zleceniach. Postojowe będzie wypłacane samozatrudnionym. Tymczasem np. branża gastronomiczna stoi zleceniami. Pomoc nie przysługuje też tym, którzy zaczęli działać w 2020 roku. Konieczne jest wykazanie, że przychody spadły o przynajmniej 40 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem (październik lub listopad) 2019 roku. Więc jeśli ktoś założył firmę w styczniu – przed epidemią, lub np. W sierpniu – gdy sytuacja była stosunkowo dobra – nic nie dostanie.

Cóż – naiwni znów uwierzyli, że warto wykazywać się przedsiębiorczością. A premier ostatnio apeluje aby decydować się na zmianę działalności, bo może znajdzie się na to pomoc rządowa. Tyle, że wszelkie projekty pomocowe utknęły w Sejmie. Bo koalicja rządząca odroczyła ich rozpatrywanie o dwa tygodnie. Złośliwi twierdzą, że to z powodu powszechnych protestów ulicznych związanych z ustawą antyaborcyjną – we własnym obozie nie mogą dogadać się jak głosować...

Liczenie na Unię

Flagi Unii Europejskiej przy wejściu do gmachu Komisji Europejskiej
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Z komunikatu: Polski Fundusz Rozwoju chce wspomóc przedsiębiorców, opłacając im po części koszty stałe prowadzenia działalności. Jeśli dana firma wykaże, że rok do roku (od wiosny 2020 do wiosny 2021) jej przychody w wyniku restrykcji spadły o 30 proc., to Fundusz bezzwrotnie będzie mógł pokryć do 70 proc. takich kosztów. Ten instrument to zupełna nowość na skalę europejską i czeka na notyfikację Komisji Europejskiej. Dokumenty do Brukseli mają być wysłane jeszcze w tym miesiącu, a odpowiedź spodziewana jest w grudniu. Nie wiadomo jak firmy mają funkcjonować do wiosny przyszłego roku. Podobnie jak duże przedsiębiorstwa, które mogą się starać o refinansowanie strat do marca 2021, a ewentualne pieniądze dostaną w połowie przyszłego roku. Rząd zapewnia, że ma środki na program tzw. szóstej tarczy, ale coś skrzeczy w poprzedniej. Ona czeka na podpis prezydenta a już pojawiają się sygnały, że pomoc tam obiecana może być odebrana firmie jeśli „nie będzie się stosowała do obostrzeń pandemicznych”. Spory będą musiały rozstrzygać tęgie głowy prawnicze.

Krótkie podsumowanie. Komisja Europejska uważa, że odrabianie strat po lockdownach koronawirusowych potrwa u nas dłużej niż jeden rok. Komisja prognozuje, że w trzecim kwartale nasz PKB spadł o 3,3 proc. rok do roku, a spadek przyśpieszy w kwartale czwartym do 4 proc.

Według prognoz, bezrobocie w Polsce, w tym roku wzrośnie do 4 proc., w 2021 r. – do 5,3 proc, Z kolei OECD przewiduje, że ponowne zamknięcie gospodarki to 50 mld. zł mniej w produkcie krajowym brutto (PKB).

Ci mniejsi przedsiębiorcy mówią tak: nie ma żadnych danych, że działające od kilkunastu tygodni galerie są siedliskiem zakażeń. Albo: restauratorzy zrobili wszystko aby zachować dystans między klientami – i zakłady się zamyka, a kościoły otwarte – brak w tym logiki.

Premier zapowiedział, że jeżeli epidemia dotknie granicy 70-75 przypadków na 100 tysięcy mieszkańców to wdrożymy zasady narodowej kwarantanny, czyli również ograniczenia w przemieszczaniu. Czy będzie to wiedział od grafika hobbysty?

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polscy naukowcy wskazali „winowajców” pandemii koronawirusa
Czy polska służba zdrowia wytrzyma starcie z koronawirusem?
W Turcji ogłoszono drugi szczyt pandemii koronawirusa. Co z turystami z Polski?
Tagi:
Mateusz Morawiecki, koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz