22:16 03 Grudzień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
14861
Subskrybuj nas na

W lutym świat obiegła informacja, że w prowincji Wuhan w Chinach zbudowano nowoczesny szpital w 10 dni. U nas szpital na Stadionie Narodowym, taki polowy, jak na wojnie, powstaje już kilka tygodni, choć nic budować nie było trzeba. Stadion już stoi przecież od dawna.

Szpital Narodowy, dawniej nazywany Stadionem Narodowym nie powstał w tak zawrotnym tempie, choć jego budowa polegała jedynie na wstawieniu łóżek i sprzętu w stojące już mury stadionu. Szpital Narodowy, bo u nas wszystko musi być narodowe, został oddany już tydzień temu. Ale został tak oddany jak wybory prezydenckie, które odbyły się w maju, ale się nie odbyły.

Szpital Narodowy nie spełniał wielu wymogów ustawowych, by można go było uznać za szpital i przyjmować tam pacjentów. Został więc oddany, ale nie oddany do użytku. „Nie osiągnął pełnej zdolności operacyjnej”, tak zakomunikował rzecznik rządu. Przez cały tydzień, przez który w Chinach pewnie powstał kolejny nowoczesny szpital, budowany od fundamentów, trwały prace, które miały zapewnić jego przystosowanie do tego by mógł uchodzić za szpital. Przynajmniej polowy. W końcu w nocy z czwartku na piątek, do Szpitala Narodowego jak poinformowały media, przywieziono pierwszego zawirusowanego pacjenta.

Nazajutrz rano pojechałem do tego szpitala z kamerą, by zorientować się, co się tam dzieje. Obszedłem go dookoła i przy jednej bramie spotkałem jednego ochroniarza, a przy drugiej głównej dwóch. Wejść mi nie pozwolono. Musiałbym mieć zgodę dyrektora szpitala MSWiA, której i tak bym pewnie nie otrzymał. Szpital Narodowy nie jest w jakikolwiek sposób oznaczony, by choćby ktokolwiek mógł przypuścić, że to jest szpital. Stadion Narodowy nie wygląda jak Szpital Narodowy. 

Tylko przy jednej bramie zobaczyłem duży biały banner z czarnym napisem – „Wjazd dla karetek. COVID-19”. Karetki nie było ani jednej. W ogóle poza bannerem nic nie było. Żadnych lekarzy ubranych na biało czy choćby ratowników medycznych ubranych na pomarańczowo. Chodząc tak wokół stadionu i poszukując śladów jakiegokolwiek życia, przypomniał mi się amerykański film s-f, „Koziorożec 1”. Film z lat 70. opowiadał o amerykańskiej misji na Księżyc, która była, ale się nie odbyła. Coś jak u nas.

Amerykanie nigdzie nie polecieli, bo po co ryzykować życiem w kosmosie? Gdzieś na pustyni ustawili hangar w którym zainscenizowali lądowanie na Księżycu i z tego hangaru nadawali na cały świat relacje na żywo z kolejnego sukcesu amerykańskiego programu kosmicznego. Pomyślałem sobie – a co jeśli tego szpitala tam nie ma? Co prawda widziałem w telewizji jakieś sale z łóżkami szpitalnymi, rzekomo z tego stadionu, ale kto da rękę sobie uciąć, że nie z Pustyni Błędowskiej? Poza tym widziałem to tylko w TVP Info. A może tam nic nie ma? A może jest, ale wstyd to pokazać?

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polscy naukowcy wskazali „winowajców” pandemii koronawirusa
Czy polska służba zdrowia wytrzyma starcie z koronawirusem?
W Turcji ogłoszono drugi szczyt pandemii koronawirusa. Co z turystami z Polski?
Tagi:
epidemia, choroba, Stadion Narodowy, szpital, koronawirus, Polska, Warszawa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz