20:49 02 Grudzień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
34428
Subskrybuj nas na

Uprościć pracę załogi i zminimalizować czas od wykrycia celu do jego całkowitego zniszczenia - Amerykanie zademonstrowali technologię, która może zrewolucjonizować armię.

Twórcy perspektywicznego systemu ATLAS, który pozwala na wyposażenie pojazdów opancerzonych w elektroniczny mózg, są przekonani, że mądrzejsze czołgi poprzedniej generacji poradzą sobie nawet z najnowszą rosyjską „Armatą”.

Nowa zasada

Ciężkie pojazdy opancerzone krajów rozwiniętych bardzo się zmieniły w porównaniu do tych z czasów II wojny światowej. W czołgach wzmocniono pancerz, zamontowano potężne silniki, działa dalekiego zasięgu, celowniki termowizyjne, nawigację satelitarną i zaawansowane środki łączności. Ale podobnie, jak w połowie ubiegłego wieku, celów na polu bitwy szuka dowódca. Mówi celowniczemu-operatorowi, gdzie jest cel, obraca wieżyczkę, określa odległość, wprowadza wszystkie niezbędne poprawki i otwiera ogień na komendę. Zdaniem Amerykanów algorytm ten od dawna jest przestarzały.

Amerykański 50-milimetrowy zaawansowany system wsparcia pojazdów bojowych ATLAS-MC.
© Zdjęcie : U.S. Army
Amerykański 50-milimetrowy zaawansowany system wsparcia pojazdów bojowych ATLAS-MC.

Zamiast niego w Centrum Integracji Systemów Dowodzenia, Kontroli, Łączności, Sieci Komputerowych i Wywiadu (C5ISR) - filii Dowództwa Rozwoju Zdolności Bojowych Armii USA – powstał ATLAS. Advanced Targeting and Lethality Aided System - „Zaawansowany system namierzania i niszczenia” – oparty na nowoczesnych czujnikach i algorytmach uczenia maszynowego, maksymalnie automatyzuje poszukiwanie celów i ich niszczenie.

„ATLAS pozwoli naszym czołgistom zaatakować kilka celów naraz w tym samym czasie, jaki jest dziś potrzebny do zniszczenia jednego” - wyjaśnił dziennikarzom kierownik projektu Don Deaver.

Jeśli automatyzacja nie zastąpi całkowicie człowieka, poważnie go odciąży. Decyzję o otworzeniu ognia nadal podejmuje dowódca czołgu – dodał.

Określić cel

Niedawno wojskowi zaprezentowali ATLAS w akcji - na poligonie Aberdeen w stanie Maryland. Kompleks został zainstalowany na eksperymentalnym lekkim czołgu Griffin I, wyposażonym w automatyczne działo kalibru 50 mm. Zasada działania jest następująca: po włączeniu systemu zainstalowane na wieżyczce czołgu czujniki optoelektroniczne i podczerwieni zaczynają się obracać skanując teren. Wszystkie dane trafiają do centralnego procesora. Mózg elektroniczny, korzystając z algorytmów uczenia maszynowego, automatycznie wykrywa cele, niezależnie określa ich typ, prędkość i oddalenie.

Informacje wizualne w czasie rzeczywistym są przesyłane na ekran dotykowy dowódcy czołgu. Po lewej stronie ekranu obrazy wykrytych celów układają się w kolumnę, a na środku wyświetlany jest obraz z armaty. Wystarczy, że dowódca dotknie palcem wrogi czołg, a automatyka zrobi wszystko sama.

Sztuczna inteligencja obróci wieżyczkę, wyceluje broń, określi odległość, odchylenie, obliczy balistykę, zaproponuje najbardziej odpowiedni rodzaj amunicji i tryb prowadzenia ognia. Człowiek będzie musiała tylko nacisnąć przycisk.

Po trafieniu we wrogi cel dowódca na ekranie dotykowym wybiera kolejny cel - i procedura jest powtarzana. Według amerykańskich sił zbrojnych ATLAS skróci czas od momentu wykrycia wroga do jego zniszczenia trzykrotnie. Co prawda, Pentagon przyznaje, że kompleks jest dość surowy i trzeba go dopracować. Obecnie około 40 załóg go testuje. Na razie testowany jest wariant dla pojazdów uzbrojonych w działa średniego kalibru (ATLAS-MC). Dostępna będzie jednak również wersja dla podstawowych czołgów z działami kalibru 120 mm.

Zdaniem twórców Abrams z kompleksem ATLAS będzie w stanie przeciwstawić się czołgom T-14 Armata. Można się spierać. Najnowsze rosyjskie pojazdy bojowe są starsze o pokolenie od amerykańskich i mają zwiększoną ochronę przed standardowymi przeciwpancernymi pociskami podkalibrowymi armii amerykańskiej. Jednocześnie same T-14 są w stanie skutecznie niszczyć całą gamę ciężkich pojazdów opancerzonych państw NATO. A nowoczesna elektronika umożliwia wykrywanie celów z odległości, z których czołgi potencjalnego wroga „Armaty” po prostu nie dosięgną.

Jedna sieć

Specjaliści C5ISR podkreślają, że główną zaletą ich pomysłu jest zaawansowana sztuczna inteligencja. To właśnie mózg ATLAS-u pozwala maszynie precyzyjnie określić charakter zagrożenia i automatycznie wypracować sposób jego neutralizacji.

Sztuczna inteligencja, jak zapewniają, z łatwością może odróżnić transporter opancerzony od bojowego wozu piechoty, czołg T-80 od T-90 i żołnierza piechoty z przeciwpancernym pociskiem kierowanym od snajpera. Pentagon planuje transfer technologii do lotnictwa.

Pod koniec lipca amerykańska Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych Obrony DARPA ogłosiła konkurs na stworzenie technologii umożliwiającej bezzałogowym statkom powietrznym automatyczne wykrywanie poruszającego się sprzętu naziemnego wroga i określanie jego typu. Zakłada się, że sztuczna inteligencja zidentyfikuje cel za pomocą szczegółowej bazy danych modeli 3D. Widząc czołg na polu bitwy, dron porówna go z trójwymiarowymi obrazami z podobnej perspektywy i wybierze najbardziej odpowiedni. Jednak nie wiadomo, jak zostanie to realizowane w praktyce, ponieważ nawet seryjne maszyny tego samego typu są różnie wyposażone i bardzo odbiegają od siebie wyglądem.

Wykorzystanie sztucznej inteligencji w pojazdach lądowych, morskich i powietrznych stanowi podstawę amerykańskiej koncepcji „wojny mozaikowej”, która zakłada maksymalną automatyzację działań bojowych i masowe wykorzystanie systemów bezzałogowych w połączeniu z ludźmi. Po części amerykańskie siły lądowe przetestowały tę strategię podczas wrześniowych ćwiczeń Convergence Project na poligonie na pustyni Yuma – próbowano połączyć wszystkie dostępne siły i środki w jedną sieć, przy użyciu której każdy żołnierz na polu bitwy otrzymuje pełne informacje wywiadowcze w czasie rzeczywistym i bez pośredników naprowadza samoloty i precyzyjne systemy broni na cele.

„Podobne prace prowadzone są w Rosji” – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem ekspert ds. wojskowości Michaił Chodarenok. - Mówimy przede wszystkim o systemach dowodzenia wojskami. Sztuczna inteligencja to bardzo obiecująca dziedzina. Nie bez powodu prezydent powiedział: ten, kto stworzy sztuczną inteligencję, stanie się panem świata. Elektroniczny mózg w czołgu, który może zastąpić celowniczego-operatora, to tylko szczególny przypadek.

W skali globalnej sztuczna inteligencja może zrewolucjonizować wojskowość, co można porównać do wynalezienia prochu. Ośmielam się zasugerować, że kraj, który opanuje sztuczną inteligencję, nie będzie potrzebował żołnierzy. Robotyka będzie walczyć – podkreślił.

Przypomnijmy: czołg T-14 posiada radar z aktywnym układem anten fazowanych, zdolnym do wykrywania dziesiątek celów powietrznych lub naziemnych i przekazywania informacji do komputera pokładowego, który samodzielnie wybierze środki zaradcze. Bombowce frontowe Su-34 wyprowadzają pilotów na cel i informują ich dokładnie, kiedy zrzucić bomby. Rosyjska piechota posiada natomiast systemy rozpoznawania oraz wyznaczania celów, które pomagają szybko przekazywać informacje o sytuacji bojowej do kwatery głównej i prosić o wsparcie ogniowe.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Gotowy do walki zaraz po wylądowaniu: rosyjski desant przetestował „aluminiowe czołgi”
„Wystarczy kilka uderzeń”: Pentagon wyjaśnia, jak walczyć z Rosją i Chinami
„Silniejsza niż kiedykolwiek”: w czym tkwi sekret potęgi rosyjskiej armii?
Tagi:
armia, sztuczna inteligencja, T-14 Armata, Abrams, Rosja, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz