22:09 03 Grudzień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Marsz Niepodległości 2020 (24)
81610
Subskrybuj nas na

Tegoroczny Marsz Niepodległości nie odbędzie się, ale odbędzie. Tak, używając stylistyki władzy można o nim powiedzieć. Hasłem marszu jest – „Nasza cywilizacja, nasze zasady”. Promuje go też w tym roku wyrafinowany plakat.

Hasło samo w sobie jest słuszne. Nie można się do niczego przyczepić. I pewnie wielu czytelników się z nimi zgodzi. Ich cywilizacja, ich zasady… byle najdalej od nas i od naszych zasad.

Postępem chyba nie jest, ale zmianą na pewno 

Przyjrzyjmy się plakatowi. Zasługuje na uwagę. Postarajmy się zrozumieć i wytłumaczyć intencje autora. Centralnie umieszczona postać rycerza z mieczem, wbijającego go w gwiazdę, która od Wschodu jest czerwona a od Zachodu tęczowa, nie pozostawia chyba złudzeń. Gwiazda jest pięcioramienna, więc na pewno nie hebrajska. W tym roku Marsz Niepodległości rezygnuje więc z walki z żydokomuną? Nie będzie już okrzyków – precz z komuną? Szczerze powiem, że aż uwierzyć trudno. Ale może nienawiść do jednej nacji, zastąpi nienawiść do jednej orientacji? Będą teraz krzyczeć – precz z gejokomuną!? Postęp to chyba nie jest, ale zmiana na pewno. 

​Głównym przeciwnikiem narodowców pozostają komuniści, geje i komuniści geje. Wyglądający jak Don Kichot z Manchy rycerz rozbija naszym polskim mieczem nierozerwalny związek między gejami i komunistami, których jednoczy symbol pięcioramiennej gwiazdy.

Rozpada się przy tym w proch i w pył gejokomunistyczna zawierucha, a na samym marszu powstanie strefa wolna od LGBT i komunistów.

Współczesne wcielenie Don Kichota czy postać z innego czasu i kraju?

Ale dlaczego Don Kichot? Ten Cervantesa był z Manchy, a ten wygląda tylko na zmęczonego podpierającego się mieczem chudego jak szczapa człowieka. Ten na pewno nie jest Cervantesa. To raczej jakieś jego bardziej współczesne wcielenie. Może i nadal z Hiszpanii, ale raczej z czasów Franco. Don Kichot to poza tym postać tragiczna. Symbol przegranej sprawy i walki. Ludzie reprezentujący taką postawę (donkiszoteria) wzbudzają co najwyżej śmiech i politowanie. Don Kichota autor, by nie było nieporozumień, wyposażył w coś w rodzaju białoczerwonych gałęzi na plecach. I niestety wiele to nie zmienia. Wygląda z nimi jak opasany biało-czerwoną szarfą dziedzic Pruski w pikielhaubie na głowie z filmu „Miś” Stanisława Barei. Ale to nadal jest Don Kichot tyle, że bez konia i Sancho Pansy, bo ten pojechał na strajk kobiet.

Może to jednak nie jest Don Kichot? Don Kichot był niegroźny i w ogóle nieszkodliwy, zakochany w swojej Ducynei. I nie walczył o jakąś „cywilizację” ale ku chwale swojej Dulcynei. Walka z gejami i komuchami zaś nie może być przecież przegraną sprawą.

A może plakat swą stylistyką nawiązuje do zupełnie innych postaci, z innego zupełnie kraju? Znalazłem takich wiele w archiwach III Rzeszy. Tam bardzo często jakiś Ubermench mieczem przebijał, a to Gwiazdę Dawida, a to sierp i młot, a innym razem właśnie czerwoną gwiazdę, podkreślając tym, że to ich cywilizacja i ich zasady. Nawet podobne promienie chwały rozchodziły się za hitlerowskim orłem w czołówce niemieckiej kroniki filmowej – Deutsche Wochenschau.

„Obalenia komuny” ważniejsze niż walka z koronawirusem

Jednego nie mogę zrozumieć. Dlaczego 31 lat od „obalenia komuny” największym problem narodowców jest nadal komuna? W obecnej sytuacji nie pandemia, nie to, że ludzie tracą pracę, że za chwilę zrobią nam całkowity lockdown i jeszcze więcej ludzi będzie tracić pracę i życie, umierając na choroby, których się teraz nie leczy, tylko komuna i geje? Nie jestem narodowcem i mało mnie obchodzą ich motywacje. Mówią o narodowej dumie, a sami są narodowym obciachem kompletnie nie nadążającym za potrzebami i problemami tego narodu.

Nie tylko ja zastanawiam się nad przekazem tego plakatu. W Internecie są już jego przeróbki. Najciekawsza i najbardziej kreatywna jest w pewnej facebookowej grupie, gdzie przerobili Don Kichotowi miecz tak, że może być użyteczny, jako ruszt do kebaba. Co autor miał na myśli?

Marsz Niepodległości ruszy jak zwykle z ronda Romana Dmowskiego. Przejdzie jak zwykle Alejami Jerozolimskimi za Wisłę, bo na moście Poniatowskiego zapalone pochodnie i race prezentują się wyjątkowo okazale. Potem rozwiąże się jak zwykle pod Szpitalem Narodowym (dawniej Stadionem Narodowym) i może chociaż przy okazji wyjaśni się sprawa tego szpitala, który jest, ale go nie ma? Może jednak jest? I dopiero po Marszu zaczną się przyjęcia. Tylko nikt jeszcze nie ujawnił, że to jest szpital psychiatryczny? Covidowcy muszą poczekać. Są pilniejsze przypadki.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Marsz Niepodległości 2020 (24)

Zobacz również:

Bitwa pod Lenino: rocznica, której nie ma
Zamieszki w Warszawie – wideo
Cała Polska protestuje – wideo
Mniejszy protest w Polsce nie ma szans – wideo
Tagi:
koronawirus, 11 listopada, Marsz Niepodległości, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz