02:31 24 Listopad 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
7718
Subskrybuj nas na

Hegel powiedział: „Wszystkie historyczne fakty i postacie powtarzają się dwukrotnie”. Marks uzupełnił: „Za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa”. Uczestniczymy w farsie i, co najgorsze, dobrze się w niej czujemy. Zdaje się, że farsa to permanentny stan polskiej państwowości.

Dla większości Polaków niekompetencja to stan społecznie akceptowalny. Z pobłażaniem, a czasami z podziwem, przyglądamy się różnej maści oszołomom, których sami wynosimy na piedestał. Zgodnie z zasadą K.I. Gałczyńskiego:

Polak jest wariat, a wariat to lepszy gość.

Dziś nikt nie ukrywa, że nieszczęście i strach przed COVID-19 to sposób odwrócenia uwagi i okazja do przepchnięcia „chorych” inicjatyw legislacyjnych. Osiąganie doraźnych celów partyjnych czy ideologicznych stało się celem samym w sobie.

Rujnacja systemu prawnego, degradacja polityki, wulgaryzacja relacji społecznych i powszechny nihilizm wartości prowadzi polskie społeczeństwo na obrzeża cywilizacyjne.

Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie

Język debaty politycznej został sprowadzony do poziomu rynsztoka, i nie uczyniły tego ostatnie protesty uliczne w całej Polsce. Uczynili to politycy, którzy w prywatnych rozmowach pozwalali sobie traktować społeczeństwo jak stado, które powinno „zap*** za miskę ryżu”, a wartości, które tworzą nacje i państwa, określać jako „teoretyczne”. Słynne „ch**, du** i kamieni kupa” to nie opinia jednego polityka, to sposób podejścia do wartości fundamentalnych dla każdego społeczeństwa.

Jeszcze niedawno, kiedy premier Szydło opóźniała publikacje orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, druga strona sporu politycznego krzyczała o łamaniu Konstytucji.

Dziś to druga strona proponuje, aby nie publikować orzeczenia tegoż Trybunału, bo rujnuje on kompromis aborcyjny. Ostatnie miesiące w Polsce są gorszącym spektaklem rujnowania filarów państwa.

Z kłamstwa uczyniono narzędzie do zawłaszczenia urzędu prezydenta. Korzystając z zawłaszczonych, pozbawionych przymiotu publicznych środków masowego przekazu zbudowano kłamliwą narrację o nieistnieniu COVID-19.

Kolejna polityczna hydra

Chaos informacyjny stał się uciążliwy dla wszystkich. Wielu pisowskich talibów w Polsce powiatowej, przechodzi na pozycję krytyków obecnej władzy i nie chce, aby im przypominano, że degradacja państwa odbywała się dzięki ich wsparciu.

Trybunał Konstytucyjny
© REUTERS / Kacper Pempel
Obserwowany obecnie sondażowy odpływ pisowskiego elektoratu tworzy podwaliny do powstania i wzmocnienia pozycji kolejnej politycznej hydry.

Podczas ostatnich protestów ludzie krzyczeli nie tylko "Jeb...ć PiS", oberwało się także Konferencji i Bosakowi, który mentalnie, mimo młodego wieku, nie różni się w niczym o stetryczałych pisowców.

W politycznie aktywnej młodzieży także nie ma nadziei. Chodzą śladami swoich starszych politycznych patronów i oprócz powielania schematów sprzed 100 i 40 lat nie wnoszą niczego nowego.

Nie potrafiąc zbudować stanowiska w sprawie pandemii, przyjęli zasadę, że COVID-19 nie istnieje. Najlepiej czują się jako obrońcy Boga i strażnicy cnoty swoich uwłaszczonych dziewczyn, kobiet i żon.

Elita w pierwszym pokoleniu

Radość w internecie wywołuje szajbusowaty celebtyta, bokser i samozwańczy autorytet, który pojechał bronić częstochowski klasztor, jakoby oblegany przez bezbożników. W transmisji on line – którą sam prowadził – można było zobaczyć, samotnego dziwoląga na tle klasztoru.

​Czy po takim wybuchu intelektu ubyło bokserowi-celebrycie tzw. followersów? Odwrotnie, młodzi chcą stanowić publikę dla wszelkiej maści idiotów w życiu publicznym. Im więcej głupoty, tym więcej powodów do śmiechu i mniej okazji do refleksji, że śmieją się z siebie.

Protesty uliczne w Polsce ujawniły także prawdziwy potencjał tkwiący w niedawnych idolach wśród obrońców Konstytucji.

Były prezes Trybunału Konstytucjnego, potomek chłopa pańszczyźnianego spod Ciechanowa, protestujących na ulicach nazwał „hołotą”. Jako zacny obywatel, elita w pierwszym pokoleniu, której Gomułka i Gierek pozwolili nosić burty nie tylko na placu kościelnym i podczas mszy, „patrzy z obrzydzeniem” na protestujących.

Truć wszystko wokół siebie

Protesty po wyroku TK ws. aborcji w Warszawie
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
PiS oskarża się o tworzenie przemysłu pogardy dla norm prawnych i państwowych, o skłócanie społeczeństwa i wzbudzanie nienawiści społecznej. To jest prawdą, ale niepełna. Trucie Polaków odbywa się na wszystkich płaszczyznach.

Pisowsko-platformiana hydra, którą porodziła mateczka Solidarność, najpierw zatruła samą rodzicielkę, a wybijając się na niezależność, zaczęła truć wszystko wokół siebie.

Dzisiejsze uliczne protesty to krzyk rozpaczy, to wołanie, które nie ma adresata, ma winowajcę. Ale jest wołaniem na puszczę.

Przywódcy protestujących powołali Radę Konsultacyjną, której skład zaświadcza, że inicjatywa Ogólnopolskiego Strajku Kobiet zaczyna buksować i brak jej pomysłu na następny krok.

Dla kogo tym razem będzie pracował Michał Boni?

Przeciwnicy PiS zwykli zmieniać hasło „dobrej zmiany” na „dojną zmianę”, zapominając, że pierwowzorem „dojnej” było hasło „Teraz Kur...a My”, które konstytuuje całe solidarnościowe polityczne pokolenie.

„Dla nas – Chopin, groch i kapusta...”

Młodzi i starzy polskiej polityki działają według schematów początku XX wieku. Ciągle stoją na szańcach, broniąc Warszawy przed „bolszewikami”, na Madagaskar zamiast Żydów chcieliby wysłać zwolenników (z braku Żydów), wiedzą jak urządzić Berezę Kartuską i kogo do miej wsadzić, a chętnych, aby wcielić się w rolę Wacława Kostki-Biernackiego, jest wystarczająco dużo, bo bydła w Polsce nigdy nie brakowało.

Życie polityczne organizowane jest na modłę II RP. Jeśli do podziałów społecznych, partyjnictwa, nienawiści politycznej, faszyzujących grupek i strajków chłopskich, dodamy „zdecydowaną interwencję policji” – to będziemy mieli w całej krasie opiewaną II RP w realiach III Rzeczypospolitej.

Pozostaje nam tylko czekać na powtórkę „klęski wrześniowej”. Nikt nie wie jeszcze jak się objawi, ale to, że nadejdzie, wątpliwości nie ma. Rząd się rozjedzie, a naród jak zwykle „z ręką w nocniku”.

Hegel powiedział: „Wszystkie historyczne fakty i postacie powtarzają się dwukrotnie”. Marks uzupełnił: „Za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa”. Uczestniczymy w farsie i, co najgorsze, dobrze się w niej czujemy. Zdaje się, że farsa to permanentny stan polskiej państwowości. „Bo ma pecha, kto tutaj się rodzi... dla nas – Chopin, groch i kapusta ... tu rozsądku rzadko się używa...”, jak pisze poeta.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Piekło kobiet”. Po decyzji Trybunału Konstytucyjnego na Twitterze wrze
Protesty po decyzji Trybunału ws. aborcji: „Nie oddamy naszych praw!”, „Macie krew na togach”
Tymoszenko o konflikcie Zełenskiego z Trybunałem Konstytucyjnym: „Zaczął się prawdziwy terror”
Tagi:
Trybunał Konstytucyjny, władza, polityk, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz