20:19 02 Grudzień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
583
Subskrybuj nas na

4 listopada polityk Konfederacji napisał na Twitterze, że otrzymał wynik pozytywny testu na COVID-19. Niestety jego stan pogorszył się na tyle, że polityk trafił do szpitala.

„Jestem w domu od czwartku. Objawy od soboty. We wtorek dostałem wynik pozytywny. Moja żona też była zbadać. Negatywny. No i teraz tak: ja kończę izolację 12.11. i tego dnia moja żona (z dziećmi) wpada w 7 dni dodatkowej kwarantanny. Pytanie: co za debil wymyślił te kwarantanny?” – pisał Artur Dziambor w mediach społecznościowych na początku miesiąca.

„Nie szczędzę słów, bo już kulturalnych słów mi brak. Spędziłem w październiku 10 dni na kwarantannie, bo byłem widziany gdzieś, gdzie był ktoś. Stracony czas. Teraz dopiero choruję i tu rozumiem, jak L4. Ale kolejna kwarantanna dla rodziny? Na wszelki? Bez objawów?” – dodał rozżalony.

6 listopada miała miejsce jego ostatnia aktywność na twitterowym koncie:

Przechodzę (zakażenie - red.) z pełnym pakietem objawów. Mam nadzieję, że już niedługo, dziś szósty dzień – odpisał wówczas zaniepokojonym o jego zdrowie sympatykom.

Polityk trafił na kwarantannę z powodu kontaktu w telewizyjnym studiu z zakażonym wicemarszałkiem Sejmu z PSL Piotrem Zgorzelskim.

Były prezydent Polski Bronisław Komorowski
© East News / Mateusz Jagielski
W środę 11 listopada dyrektor Biura Prasowego Konfederacji potwierdził, ze poseł trafił do szpitala.

–  Tak, to prawda. Kolega Dziambor jest w szpitalu. To koronawirus. Dziś o 8 rano dostałem od niego wiadomość, że tam się łączy, ale nie jest na tyle silny – potwierdził mediom Janusz Korwin-Mikke. W czwartek 12 listopada dodał, że jego partyjny kolega czuje się już lepiej.

Poseł jeszcze do niedawna chwalił szwedzki model radzenia sobie z COVID-19, twierdził, że lockdown rujnuje gospodarkę, i że zamykanie setek ludzi w domu nie jest adekwatną metodą walki państwa z pandemią.

–Nie boję się koronawirusa o tyle, że po prostu zdrowo żyję. Jestem przekonany, że jeśli będę miał tego wirusa, to przejdę go spokojnie. Nie widzę potrzeby, żeby się jakoś dodatkowo ograniczać, bo przed innymi chorobami się nie ograniczamy w ten sposób. Są państwa, które się zamykają, i są państwa, które się otwierają. Ja uważam, że my się powinniśmy całkowicie otworzyć. To jest ta droga, którą wybierają te kraje, które mają już w tym momencie spokój. Sądzę, że epidemii nie ma, natomiast jest choroba, która dla niektórych jest bardzo ciężka. Dla tych, którzy na nią zachorują i mają organizmy nieodporne. Tym wszystkim ludziom szczerze współczuję – mówił w Radiu Gdańsk.

Twierdził, że władza powinna najpierw zadbać o odporność zbiorową (poprzez zdjęcie zakazów), a dopiero potem przejść do zwalczania wirusa.

– Przy okazji chorowania rujnujemy gospodarkę, bankrutujemy firmy, zamykamy działalności, doprowadzamy ludzi do skrajnych sytuacji zdrowotnych i psychicznych – mówił.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Koronawirus w Polsce: znów ponad 25 tys. nowych zakażeń i aż 430 zgonów
Koronawirus zaatakował żołnierzy NATO w czasie manewrów na Litwie
Bronisław Komorowski zakażony koronawirusem
Tagi:
koronawirus
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz