21:58 03 Grudzień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (105)
1110
Subskrybuj nas na

Poczta Polska do tej pory nie dostała zwrotu kosztów za organizację wyborów zwanych kopertowymi, które ostatecznie się nie odbyły. Natomiast faktury, które wystawiła na PKW, są „objęte tajemnicą przedsiębiorstwa”.

Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, Poczta zaczęła wydawać pieniądze bez umowy, która gwarantowałaby jej zwrot wyborczych kosztów z budżetu. Dlatego też obciążono PKW – na podstawie ustawy o zapobieganiu epidemii, w której stosowny przepis dopisali posłowie PiS. 1 września poczta wysłała do PKW wniosek o zwrot, ale faktury wysłała dopiero po miesiącu, czyli w październiku. W dodatku są to faktury… poufne czyli objęte tajemnicą przedsiębiorstwa.

Poczta: niech płaci PKW. PKW: ale za co konkretnie?

– Stanowisko Poczty jest analizowane pod względem prawnym. PKW chce wiedzieć, czy faktycznie wyborcze wydatki to informacje, które jako tajemnica przedsiębiorstwa nie mogą zostać ujawnione – twierdzą informatorzy gazety. Prawnicy PKW mają teraz zagwozdkę. Twierdzą, że trudne może być spełnienie części żądań Poczty, która pod majowe wybory podciągnęła mnóstwo zakupów wiosną – m.in., za maseczki, przyłbice, płyny. Poczta korzysta z nich cały czas. Dlatego PKW bo się zarzutu niegospodarności. Chce wiedzieć, za co konkretnie ma oddać pieniądze.

Poczta powołuje się na zapisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z lipca 2018 r., które mówią o tym, iż informacje posiadające wartość gospodarczą dla przedsiębiorstwa podlegają ochronie. Opozycja twierdzi, że rząd oraz podległe mu instytucje, które miały współorganizować wybory kopertowe, nadużywają zasłaniania się tym przepisem.

Poczta: to premier zlecił organizację wyborów

Skrzynka pocztowa w Białymstoku
© Depositphotos / Chasdesign
Poczta nie ma prawa kręcić w sprawach publicznych wydatków. Stwarza iluzoryczne tajemnice, by ochronić niegospodarność i szastanie pieniędzmi podatników. Wszystko powinno być jawne, do utajniania wydatków na wybory nie ma podstaw – skomentował dla GW poseł Robert Kropiwnicki, który wraz z innymi posłami KO przeprowadził kontrole poselskie na przełomie wiosny i lata w komórkach zaangażowanych w majowe wybory.

Posłowie opozycji zwracają uwagę, że problem Poczty wynika z faktu, że ostatecznie Jacek Sasin – minister aktywów państwowych, nie podpisał ze spółką umowy stanowiącej podstawę dla wydania tych pieniędzy. 

Tutaj zaczyna się prawdziwa przepychanka: prezes Poczty powołuje się na polecenie premiera z 16 kwietnia, ale Mateusz Morawiecki twierdzi, że wcale nie zlecał Poczcie organizacji wyborów kopertowych a jego decyzja miała charakter jedynie szczegółowy, a nie powszechny (miała jedynie na względzie wyborców chorych, starszych, niepełnosprawnych, którzy powinni mieć w pandemii prawo zagłosować droga korespondencyjną). Sąd Administracyjny orzekł inaczej i wydał wyrok, według którego naruszono konstytucyjne prawo do sprawiedliwych wyborów. Premier nie zgadza się z orzeczeniem, złożył wniosek o kasację do NSA.

Jacek Sasin: działałem z polecenia premiera

Jacek Sasin także twierdzi, że działał na podstawie decyzji premiera. A umowy z pocztą ostatecznie nie podpisał, ponieważ nie miał kompletu informacji potrzebnej do wygenerowania takiej umowy.

– Miałem faktycznie twarde zalecenie ze strony pana premiera w tej decyzji, żeby umowa została podpisana i nie uchylałem się od tego.

Żeby jednak podpisać umowę, trzeba wiedzieć na jaką sumę ta umowa ma być podpisana. Do momentu, kiedy Poczta nie określiła wszystkich składowych, które kształtowałyby tę sumę, trudno było podpisać umowę. Gdyby wybory odbyły się w terminie konstytucyjnym, umowa byłaby podpisana. W momencie kiedy okazało się, że trzeba przygotowania przerwać, podpisanie umowy stało się bezprzedmiotowe – mówił niedawno w Radiu Plus.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (105)

Zobacz również:

PKW podała ostateczne wyniki wyborów prezydenckich
Koronawirus w komisji wyborczej: będzie wybuch zachorowań w mazowieckim?
Wyborów nie ma, ale wydrukowane karty do głosowania się nie zmarnują?
Tagi:
Polska, wybory prezydenckie, Mateusz Morawiecki, Jacek Sasin, Poczta Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz