19:15 04 Grudzień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
17262
Subskrybuj nas na

20 listopada 1945 roku w Norymberdze rozpoczął pracę Międzynarodowy Trybunał nad głównymi zbrodniarzami wojennymi nazistowskich Niemiec. Proces ten nazywany jest „sądem pokoju”. Jego postanowienia wyraźnie i jednoznacznie pokazały kto występował po stronie sił dobra, a kto po stronie sił zła.

Przez sześć lat szalał pożar II Wojny Światowej, dziesiątki milionów istnień zostało zgładzonych przez hitlerowską dyktaturę. Wszystkie reguły człowieczeństwa i humanizmu, moralności i etyki zostały zakwestionowane, kiedy naród Schillera i Goethego skierował swój talent, by służyć absolutnemu politycznemu i intelektualnemu złu – nazizmowi. Właśnie z mroku tych zbrodni, jako reakcja na nie zrodziła się Norymberga i prawo międzynarodowe, w takiej postaci, jaką znamy obecnie.

Kiedy zakończyła się I Wojna Światowa kraje Ententy chciały przeprowadzić proces nad liderami Drugiej Rzeszy – cesarzem Wilhelmem, wyższymi urzędnikami i generałami. Pomysł się nie powiódł. Holandia nie wydała zbiegłego cesarza, Niemcy odmówiły sądu nad swoim naczelnikiem, nawet przedstawiciele USA i Japonii nie chcieli brać udziału w procesie, powołując się na brak precedensu. Minęło 25 lat i powstał precedens. Trzeba było za to zapłacić potworną cenę.

Nowe „zasady i zwyczaje wojny”

Trybunał obradujący w Pałacu Sprawiedliwości w Norymberdze nie był tylko procesem, mającym ukarać głównych nazistowskich zbrodniarzy. Po Norymberdze stworzono nowe fundamenty porządku świata. Łamiąc wszystkie „zasady i zwyczaje wojny”, niemieccy naziści zmusili świat do pisania nowych – dla stosunków międzynarodowych i polityki wewnętrznej. Takie rzeczy, jak wszczynanie wojen, terror przeciwko ludności cywilnej i prześladowania na tle rasowym zostały zakazane.

Właśnie od Norymbergi zaczyna się współczesne prawo międzynarodowe i koncepcja praw człowieka, których nie można legalnie naruszać, powołując się na państwową suwerenność. Już w grudniu 1946 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ jednogłośnie przyjęło rezolucję, która potwierdziła „zasady międzynarodowego prawa, uznane w statucie Trybunału w Norymberdze, które znalazły wyraz w wyroku tego Trybunału”.

Z akt Trybunału zrodziły się Konwencja ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa (1948) i Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (1950). Działania trybunałów w sprawie byłej Jugosławii, Rwandy i Sierra Leone nie byłyby możliwe bez doświadczenia Norymbergii.

Sąd nie był idealny pod względem formy i treści

Oczywiście, sądzące Niemców i piszące prawo międzynarodowe zwycięskie mocarstwa nie były święte. W USA kwitła segregacja i systematycznie dyskryminowano czarnoskórą ludność, Wielka Brytania była kolonialnym imperium, brutalnie i cynicznie eksploatowała rdzenną ludność, w stalinowskim ZSRR tysiące ludzi przebywało w GUŁAGu. Niemniej jednak, żaden z tych krajów nie ogłosił wojny dobrodziejstwem i nie miał na celu unicestwienia „niepełnowartościowego narodu”, całych nacji i ras. To robili tylko naziści i ich sojusznicy.

Tak jak zwycięskie mocarstwa nie były święte, tak i Trybunał w Norymberdze nie był pozbawiony wad. Cała seria niełatwych dla zwycięzców tematów, które miały miejsce w okresie przedwojennym, takie jak Układ monachijski z 1938 roku lub Tajny protokół do Paktu o nieagresji między Rzeszą Niemiecką a ZSRR z 1939 roku, zostały celowo praktycznie usunięte z dyskusji.

Prawo do obrony nie uchroniło zbrodniarzy przed karą

Podczas procesu byłym liderom Trzeciej Rzeszy otrzymali możliwość obrony. Mieli trzydziestu adwokatów, ponad setkę pomocników i sekretarzy. Amerykański oskarżyciel Robert Jackson specjalnie podkreślił: „Przyszłe pokolenia nigdy nie będą musiały się zastanawiać, co naziści mogliby powiedzieć na swoją obronę. Historia będzie znać – wszystko, co oni mogli powiedzieć, pozwolono im powiedzieć. Dostali możliwość stanąć przed sądem takiego rodzaju, na jaki w czasie swojej chwały i sławy nie dali prawa nikomu”.

Obrona się nie powiodła. Jedynym i powtarzającym się argumentem był: „Jestem żołnierzem, wypełniałem rozkazy Führera”. Ta tchórzliwa pozycja nikogo nie uratowała przed karą.

Jednak po zakończeniu Trybunału i w związku z początkiem Zimnej Wojny wielu byłych nazistów uniknęło kary. Zbiegli „szczurzymi ścieżkami” (z ang. ratlines - red.) lub zostali całkowicie zalegalizowani w Niemczech Zachodnich, wracając do polityki i służb specjalnych.

© Sputnik
Proces norymberski: Trybunał, który zmienił świat
Krytyka Trybunału to cios w cały system prawa międzynarodowego

Dzisiaj ci, którzy poddają pod wątpliwość decyzje Trybunału, który wyraźnie wymienił winowajców II Wojny Światowej, nie tylko oceniają przeszłość lub rozwiązują chwilowe, oportunistyczne zadania polityczne.

Aktualny atak na Norymbergę, próba ponownego rozpatrzenia jego decyzji – to cios w cały system prawa międzynarodowego, w koncepcję praw człowieka. Lecz ludzkość zapłaciła zbyt wysoką cenę za potwierdzenie „norymberskich zasad” i powinna chronić je przed rewizjonistami, bez względu na hasła, za którymi się kryją.

220 dni sądu nad nazistami

Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze (20.11.1945 – 01.10.1946) ogłosił wyroki w sprawie zbrodniarzy wojennych III Rzeszy, których oskarżono o popełnienie czterech rodzajów zbrodni: zbrodni przeciwko ludzkości, zbrodni przeciwko pokojowi, zbrodni wojennych oraz uczestnictwo w spisku w celu popełnienia zbrodni międzynarodowej.

W skład Trybunału weszli przedstawiciele czterech zwycięskich mocarstw. Na miejsce procesu wybrano Norymbergę. To właśnie tam w 1933 roku świętowano dojście Hitlera do władzy, tam uchwalono w 1935 roku tzw. ustawy norymberskie, które pozbawiały Żydów obywatelstwa Rzeszy, ochrony prawnej i własności.

Podczas blisko 220 dni pracy wysłuchano zeznań 240 świadków, przedłożono około 5 tysięcy dokumentów, a protokół został spisany na 16 tysiącach stron. W procesie sądzono 22 osoby – 12 skazano na śmierć (jedną zaocznie), trzy – na dożywocie, cztery – na długoletnie więzienie, a trzy – uniewinniono. Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy.

Akt oskarżenia zawierał informacje o licznych przestępstwach popełnionych przez nazistów podczas wojny, dokumentowi zarzuca się jednak, że pominięto m.in. kwestię okupacji niemieckiej w Polsce, getta żydowskie, przesiedlenia i germanizację.

Obecnie na fali prób rewizji prawdy historycznej na Zachodzie pojawiają się głosy, poddające pod wątpliwość decyzje Międzynarodowego Trybunału w Norymberdze i zrównujące winę za rozpętanie wojny między Niemcami a ZSRR.

Rosja deklaruje, że będzie nadal sprzeciwiać się rewizji decyzji Norymbergi, gdzie po raz pierwszy w historii za wojenne zbrodnie przeciwko światu i ludzkości do odpowiedzialności karnej zostali pociągnięci prawdziwi winowajcy rozpętania II Wojny Światowej. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska udaje, że ściga faszyzm
„Precz z polskim faszyzmem”, czyli próba znieważenia narodu polskiego?
Facebook usunął konto jednego z najpopularniejszych polskich polityków: „Faszyści i Bolszewicy”
Tagi:
Trybunał Norymberski, Norymbergia, ZSRR, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz