15:01 19 Kwiecień 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
0 171
Subskrybuj nas na

Rozpoczyna się pierwszy etap szeroko zakrojonego protestu pielęgniarek: w ciągu 2 najbliższych tygodni mają one wejść z pracodawcami w spory zbiorowe. Jeśli ich warunki pracy się nie poprawią, możliwe że zdecydują się na strajk generalny.

Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, powiedziała, że pielęgniarki mierzą się z ogromnym brakiem kadrowym, a to z powodu blokowania etatów z powodu złej sytuacji finansowej szpitali.

Sytuacja wygląda niezbyt optymistycznie: studia pielęgniarskie w tym roku ukończyło ponad 5 tys. osób, ale praca znalazła się dla ponad tysiąca.

Część pielęgniarek pewnie wyjechała, niektórzy może się rozmyślili, ale dla większości - mimo ogromu pracy - nie ma miejsca w szpitalach. Wielu dyrektorów zablokowało etaty z powodu złej sytuacji finansowej. Starsze pielęgniarki odchodzą na emeryturę, ale na ich miejsce nie są zatrudniane nowe. W ich miejsce nie uzupełniano etatów. Absolwentki, które zgłosiły się, usłyszały informację, że nie będą zatrudnione

– powiedziała Krystyna Ptok w rozmowie z RMF Fm.

Nic dziwnego, że nakręca się spirala bezradności: warunki pracy aktywnych zawodowo pielęgniarek są coraz gorsze i są one coraz bardziej przeciążone, w zawodzie bezrobocie sięga 30 tys. osób.

Jeśli nie poprawią się warunki pracy, a płace nie wzrosną, być może czeka nas strajk generalny na początku 2021. Pielęgniarki nie wykluczają, że odejdą od łóżek pacjentów lub rozpoczną głodówkę. Na razie chcą w ciągu 2 najbliższych tygodni rozpocząć spory zbiorowe.

Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych w ostatnią środę zakomunikowała, że pomysł rządu, aby szukać pielęgniarek i położnych wśród osób, które uczyły się zawodu w innych krajach, „to realne zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów. Sugerować to może, że wszystkie polskie pielęgniarki i położne znalazły już zatrudnienie, tymczasem tak nie jest”.

Na 80 pacjentów są 2 pielęgniarki, próbuje nam się zabrać to, co już mamy, zniesione są normy zatrudnienia. Problem niedoboru kadry pielęgniarskiej nie jest problemem z ostatnich dni

– powiedziała mediom Longina Kaczmarska, wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych. – W przyspieszonym tempie będziemy przechodzić przez etap sporu zbiorowego. I mam nadzieję, że pracodawcy nam to ułatwią, żeby jak najszybciej dość do strajku generalnego.

Sebastian Irzykowski, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych powiedział:

Samorząd zawodowy pielęgniarek i położnych został powołany do tego, by dbać o jakość opieki sprawowanej przez pielęgniarki i położne nad polskimi pacjentami. Dlatego nie zgadzamy się na to, aby naszymi rodzicami, naszymi dziećmi, nami samymi opiekowały się osoby, które nie znają języka polskiego, które nie mają stwierdzonych kwalifikacji, które nie mają stwierdzonej informacji o tym, czy były karane na terenie swojego kraju. Dlatego zabiegamy o to, aby to nie decyzja administracyjna w Ministerstwie Zdrowia była decyzją, który mówi o tym, czy ktoś ma wykonywać zawód pielęgniarki i położnej na terenie Polski.

Dlaczego na stadionie i innych miejscach, gdzie są awaryjne szpitale zgłosiło się tak dużo chętnych? Bo tam zaproponowano podwójną stawkę. Tymczasem osobom, które ciężko pracują, umierają nasze koleżanki położne, chorują, one nadal nie dostają zwiększonego wynagrodzenia

– dodała natomiast Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Minister zdrowia zapewnia, że postara się zrobić wszystko, by do strajku nie doszło.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
kryzys gospodarczy, finansowanie, protest, zdrowie, epidemia, Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, pielęgniarka
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz