Piszą dla nas
Krótki link
Autor
10438
Subskrybuj nas na

PO zapowiada ideologiczną ofensywę z początkiem 2021 roku i, niestety, jest to najgorsza zapowiedź dla polskiego życia publicznego, jeśli pominiemy nieokreśloność następstw COVID-19.

W przypadku, gdy zapowiedź nabierze jakichkolwiek kształtów – dałby Bóg, aby skończyło się tylko na haśle – to jesteśmy pogrzebani na najbliższe 10 lat. Zabójczy duopol władzy zapuści korzenie na tyle mocno i głęboko, że świeżego powiewu moje pokolenie już nie poczuje.

Zmarnowany zostanie pandemiczny okres światowej smuty, zmarnowana zostanie energia Polek i Polaków, których Trybunał Konstytucyjny wyprowadził na ulice. Wrócimy na stare tory, tzn. bezideowego, pustego i jałowego sporu o Polsce z początku i końca XX wieku.

W PiS nie był tylko Tusk, a w PO Jarosław Kaczyński

Lata III RP zostały zdominowane przez tzw. środowisko Solidarności. Potencjał grupy poznaliśmy po latach, obserwując jej dokonania. Z upływem czasu z grupy, którą konstytuował dziki antykomunizm wykształciły się dwa obozy, które zmaterializowały się w Platformie Obywatelskiej i PiS. Wcześniejsze ich mutacje w postaci Unii Wolności i Porozumienia Centrum nigdy nie wybiły się na samodzielność i można było domniemywać, że są tam ludzie większego formatu, którym brakuje tylko okazji do rozwinięcia skrzydeł.

Charakterystyczną cechą tych obozów było i jest to, że „żołnierze” przechodzą z jednego do drugiego, niczym ulicznice. Można przyjąć bez zbytniego naciągania, że w PiS nie był tylko Tusk, a w PO Jarosław Kaczyński.

Solidarnościowe „towarzystwo” wytresowało Polaków, że prymitywna kłótnia o władzę to spór ideologiczno-tożsamościowy. Wspólnie dopuścili katolicki kler do udziału w rządzeniu i tym samym wyrzucili z walki o kształt państwa trzecią część narodu. Razem budowali i budują w narodzie przekonanie, że bez kleru państwo polskie nie ma prawa funkcjonować. Wspólnie i w porozumieniu z PRL-u uczynili czarną dziurę w historii narodu.

PiS w jawny i w niczym niezawoalowany sposób głosi prymat władzy duchownej nad świecką, a tezy głoszone przez kościół toruński pana Rydzyka zdominowały katolicyzm w Polsce na najbliższe pokolenia.

Platforma Obywatelska w kwestii zarządzania religią próbowała wybić się na samodzielność i budować swoje skrzydło w kościele krakowskim z panem Dziwiszem na czele, ale okazało się to bezskuteczne, bo bez potencjału z jednej, jak i drugiej strony, dodatkowo spór w kościele okazał się równie jałowy jak ten w państwie.

Niestety po obu stronach „markowanego” sporu znaleźli się oportuniści z PZPR i jej przybudówek z okresu PRL, którzy swoją – udawaną wcześniej – ideowość zamienili na konfitury III RP.

Polityka w Polsce „schodzi na psy”

Pałac Prezydencki w Warszawie
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, co ma do zaproponowania Platforma Obywatelska, powinien przypomnieć sobie jej przewodniczącego Borysa Budkę, udzielającego wywiadu stacji telewizyjnej TVN.

Taka jest właśnie Platforma Obywatelska. To, co widać – „pod krawatem”, a reszta w krótkich majtkach i japonkach.

Polityka w Polsce „schodzi na psy”. Większości politykom pomyliły się role. Zbyt wielu z nich weszło w rolę komentatorów i ekspertów od wszystkiego, a konieczne zmiany pozostawili „ulicy”, która dla odmiany pozbawiona politycznego zaplecza stała się łatwym łupem policji i usłużnych mediów.

Borys Budka udziela wywiadu TVN
Borys Budka udziela wywiadu TVN

Celem jest zneutralizowanie Hołowni i zniechęcenie Trzaskowskiego

Polsce po latach rządów PiS, które pozwoliły wyjść z nor chamstwu, prostactwu, głupocie i tępocie intelektualnej potrzebny jest proces depisyzacji życia publicznego. Proces ten powinien odbyć się poczynając od gmin, a kończyć na wszystkich urzędach centralnych.

Czy jest w Polsce siła polityczna, która może coś takiego obiecać Polakom?

Co przełomowego, nietuzinkowego i inspirującego wyborców może zaproponować grupa pod kierownictwem Tomasza Siemoniaka, jako nowe otwarcie ideowe Platformy Obywatelskiej?

Prezydent Andrzej Duda
© Sputnik . RIA Novosti
Ślepy z głuchym wiedzą, że celem jest zneutralizowanie ruchu Szymona Hołowni i zniechęcenie Rafała Trzaskowskiego do rozwijania stowarzyszenia „Wspólna Polska”.

Platforma Obywatelska karmi się PiS, a PiS karmi się Platformą Obywatelską, tylko upadek jednego z tych obozów politycznych może uśmiercić drugi, dlatego jedni i drudzy zainteresowani są wzajemnym się podtrzymywaniem.

Do najbliższych wyborów w 2023 roku PiS się Polakom znudzi?

Obecnie to, co najbardziej zagrażało dominacji PiS-u, czyli pandemia COVID-19, została w Polsce „opanowana”, i to nie w sensie rzeczywistym, bo zakażonych i ofiar przybywa, ale opanowana w sensie propagandowym.

Polacy pogodzili się z niewydolnością służby zdrowia i zaakceptowali płynące z tego faktu straty. Ich uwaga koncentruje się dzisiaj na obchodzeniu wszelkiego rodzaju restrykcji. Informacyjny chaos rządzących, dotyczący obostrzeń, potęguje poczucie nierzeczywistości zagrożenia.

Sami platformersi przyznają, że nie mają pomysłu na odsunięcie od władzy PiS w perspektywie najbliższych trzech lat. Mają natomiast nadzieję, że do najbliższych wyborów w 2023 roku PiS się Polakom znudzi, a oni przyjdą na „podmianę”, o ile z boku nie wyrośnie nic nowego.

Zadaniem dla PiS i Platformy Obywatelskiej na najbliższe trzy lata jest eliminowanie wszelkich przejawów oddolnej samoorganizacji społeczeństwa, sabotować ruchy uliczne i w razie konieczności, jako zasłonę dymną, zaogniać walkę na linii PO-PiS.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Byłe pierwsze damy zabierają głos
Rosyjski doktorat polskiego „pożytecznego idioty”
Tylko Prezes Kaczyński. Reszta towarzystwa nie ma potencjału
„Nie z nami te numery”: stanowcza reakcja służb na doniesienia o otruciu Giertycha
Piotr Ikonowicz: Duda skończy jak Kwaśniewski – na drugiej kadencji i emeryturze politycznej
Tagi:
PO, polityka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz