20:26 19 Styczeń 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
0 100
Subskrybuj nas na

W Rumunii pojawił się i zniknął metalowy monolit. Kilka dni wcześniej ten sam obiekt znaleziono w odległym kanionie w stanie Utah w Stanach Zjednoczonych – w rzeczywistości okazało się, że jest to prefabrykowana konstrukcja z blachy żelaznej.

W międzyczasie naukowcy spierają się o pochodzenie wielu tajemniczych metalowych artefaktów znalezionych podczas ekspedycji archeologicznych.

Nierdzewna kolumna w Indiach

Być może najbardziej znanym metalowym artefaktem jest żelazna kolumna w Delhi. Uważa się, że powstała w IV wieku naszej ery za króla Czandragupty II. Dużym zainteresowaniem cieszyła się odporność korozyjna kolumny, wielu próbowało wyjaśnić to zjawisko, wysuwało różne hipotezy.

Kolumna o wysokości siedmiu metrów i 62 centymetrów u podstawy znajduje się na terenie starożytnego pomnika Qutb Minar. Jej waga to około sześciu ton. Według niektórych autorów gorący klimat tej części Indii chroni obelisk przed rdzą: w Delhi i na zachodzie kraju, gdzie przebywał do XI wieku, wilgotność nie przekracza 70 procent.

Asteroida
© Zdjęcie : Pixabay / CharlVera
Inni uważają, że chodzi o materiał. Kolumna wykonana jest z prawie czystego żelaza ze znaczną domieszką fosforu, co nadaje jej odporność na korozję. Dodatkowo pomnik pokryty jest warstwą tlenku żelaza. Obalono wersję jej pochodzenia z meteorytu – materiał zawiera znikomą ilość niklu.

Krytykowana jest również hipoteza, jakoby ​​kolumna została wykuta z jednego kawałka żelaza. Naukowcy znaleźli na niej ślad po kuli armatniej, wykonanej nie wcześniej niż pięćset lat temu. Od takiego uderzenia obelisk rozpadłby się na dwie części. Ale wytrzymał, co oznacza, że ​​jego struktura nie jest jednorodna, ale wykuta z oddzielnych części. 

Pytanie, kto i dlaczego zarządził ostrzał żelaznej kolumny, jest samo w sobie tajemnicą. Być może chciano sprawdzić, czy w środku nie ma ukrytych skarbów. Wiadomo, że przedmioty kultu religijnego są często wykonane ze szlachetnych materiałów i kamieni.

Żelazna kolumna w Delhi nie rdzewieje od 1600 lat. Dopiero niedawno odkryto na powierzchni ślady korozji, jak sądzą naukowcy, spowodowanej zanieczyszczoną atmosferą metropolii.

Dary niebios

Czy ludzie najpierw używali ziemskiego czy meteorytowego metalu – kwestia, wokół której toczy się długie dyskusje. Ale fakt, że nasi przodkowie od czasów starożytnych pracowali z żelazem meteorytowym, jest teraz pewny. W 2013 roku naukowcy z Wielkiej Brytanii zbadali koraliki znalezione podczas wykopalisk na zachodnim brzegu Nilu. I przypisali je kulturze Hersea sięgającej 3300 lat p.n.e. – są to najwcześniejsze wyroby metalowe w Egipcie.

Kulki analizowano za pomocą skaningowego mikroskopu elektronowego. Jak się okazało, składają się z tlenku żelaza z domieszką niklu i kobaltu. Procent wagowy wynosi odpowiednio 4,8 i 0,6. Około 5% niklu w żelazie jest oznaką meteorytu. Podobny skład jest znany z innych artefaktów, w szczególności z koralików Indian amerykańskich z V wieku p.n.e. Ta sama charakterystyczna, zwietrzała struktura materiału występuje w chińskiej broni z ostrzem wykonanym z żelaza z meteorytu około tysiąca lat przed naszą erą. 

W 2017 roku francuski naukowiec Albert Jambon wykazał, że niektóre artefakty z epoki brązu mogły powstać z meteorytów. Przeanalizował stosunek żelaza, niklu i kobaltu w sztylecie z Turcji (2500 p.n.e.), wisiorku z Syrii (2300 p.n.e.) i kilku rzeczach z Chin z czasów państwa Shang (1400 p.n.e.), po czym porównał je z bronią z grobowca Tutanchamona, wykonaną, jak udowodniono wcześniej, z pozaziemskiego metalu. Zgodnie z wynikami badań wszystkie mogą być wykonane z żelaza meteorytowego.

Zaginiona miedź z południowego Uralu

W latach sześćdziesiątych XX wieku archeolodzy znaleźli miedziane przedmioty w kurhanach pogrzebanych z III-II tysiąclecia p.n.e. na południu Rosji od Wołgi po Ural. Metal jest wyjątkowo czysty – jak nowoczesna miedź elektrochemiczna. Założono, że jego źródłem jest miejsce zwane Kargały na południowym Uralu. Naukowcy zaczęli je systematycznie badać dopiero w 1989 roku.

Odkrywca tego stanowiska archeologicznego, członek Rosyjskiej Akademii Nauk Jewgienij Czernych w swojej książce "Kargały – zapomniany świat", opisuje, jak „chemiczny portret” miedzi pomógł prześledzić szerokie rozmieszczenie wykonanych z niej przedmiotów – znajdują się one w regionie Dniepru, na Kubanie, na Krymie.

W tamtych czasach miedź była rzadkim i drogim metalem, dlatego robiono z niej rytualne przedmioty, które szlachetny zmarły zabrał ze sobą w zaświaty: siekiery, sztylety i szydła. Ich kształt jest zbliżony do tych, które wykonywano w innych ośrodkach metalurgicznych rejonu cirkumpontyjskiego. Ale o ile tam zastosowano brąz – stop miedzi z arsenem lub cyną, to na południowym Uralu dominowała czysta miedź.

Kolejna osobliwość. W epoce brązu stepy południowego Uralu były zamieszkane przez hodowców bydła, którzy prowadzili mobilny, wręcz koczowniczy tryb życia. Trudno sobie wyobrazić, że interesowali się kowalstwem, ale fakt jest oczywisty: szczątki miejscowych rzemieślników znajdują się w starożytnych pochówkach, zwykle wraz z nimi pochowany jest bogaty inwentarz pogrzebowy i formy odlewnicze. Najwyraźniej kowal wśród nomadów był postacią szanowaną.

Archeolodzy przeanalizowali dziesiątki tysięcy przedmiotów metalowych z epoki brązu znalezionych na terytorium od południowego Uralu po Dniepr. Tylko połowa jest wykonana z czystej miedzi. To bardzo mało, biorąc pod uwagę olbrzymią objętość wyrobisk górniczych w Kargały – naukowcy spodziewali się innego wyniku. Gdzie trafiła lwia część miedzi Kargały, pozostaje tajemnicą. Nie jest też jasne, dlaczego ludzie nagle porzucili kopalnie po dwóch tysiącach lat intensywnej eksploatacji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Archeolodzy zachwyceni: topniejące lodowce odsłoniły unikalne artefakty - foto
Meteoryt czy eksplozja? Zagadka powstania tajemniczych kraterów na Syberii rozwiązana
W Libanie spadł meteoryt – wideo
Tagi:
Rumunia, artefakty, metal, meteoryt
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz