20:35 16 Styczeń 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
74926
Subskrybuj nas na

Czternaście samolotów. Dwa miliardy dolarów. Pierwszym nabywcą rosyjskich wielozadaniowych myśliwców piątej generacji Su-57 PAK FA zostanie Algieria. Zostanie czy może nim zostać?

Oficjalnie nikt jeszcze tej informacji nie potwierdził, tym niemniej media piszą, że to rzecz postanowiona. Nie tak dawno informację potwierdziły w rozmowie z francuskim Sputnikiem źródła wojskowe w samej Algierii.

W zasadzie to żadna sensacja. W 2019 roku czasopismo The National Interest włączyło Algierię razem z Mjanmą, Chinami, Turcją i Indiami na listę potencjalnych nabywców Su-57.

Cały ubiegły i obecny rok media aktywnie pisały o tym kontrakcie, polskie nie są wyjątkiem.

Dlaczego właśnie Algieria i co tu mają do rzeczy Stany Zjednoczone? Przyjrzyjmy się temu z bliska.

Rosjanin i Algierczyk – bracia na zawsze

W latach 50. i 60. ubiegłego stulecia Algieria walczyła o niezależność od Francji, a ZSRR w roli „starszego brata” udzielał jej pomocy wojskowo-technicznej (i nie tylko). Moskwa też jako pierwsza uznała niezależność Algierii.

W latach 60. i 70. państwa zaczęły współpracować we wszystkich sferach. Wielu algierskich studentów podjęło naukę na radzieckich uczelniach, a wojskowi przygotowywali się w radzieckich placówkach szkoleniowych. Dało to początek całemu pokoleniu specjalistów i dowódców wojskowych wychowanych na radzieckim sprzęcie.

Pierwsze poważne dostawy nowoczesnego jak na ówczesne czasy sprzętu ruszyły w latach 70. Były to samoloty MiG-21 i MiG-25. MiG-i dwadzieścia pięć w tamtym czasie dostarczane były tylko najbliższym partnerom Związku Radzieckiego w regionie – Irakowi, Libii, Syrii i Algierii właśnie. Nawet europejskie państwa obozu socjalistycznego nie miały ich na wyposażeniu.

Przy czym model ten dostarczany był w różnych modyfikacjach. Przechwytujący MiG-25PD był jednym z najdoskonalszych samolotów trzeciej generacji. Z kolei MiG-25RB był prawie niedoścignionym hipersonicznym samolotem rozpoznawczo-uderzeniowym, który mógł przerwać prawie każdą obronę przeciwlotniczą. Poza samolotami Algieria otrzymywała czołgi, okręty, systemy obrony przeciwlotniczej i okręty podwodne projektu 633.

W latach 80. i 90. do Algierii trafiły najnowocześniejsze jak na tamte czasy i najbardziej zaawansowane technologicznie rodzaje uzbrojenia. W latach 1986-1987 państwo otrzymało pierwsze dwa nieatomowe okręty podwodne projektu 877EKM, znane na Zachodzie jako KILO i często nazywane „czarnymi dziurami w oceanie”. W 1990 roku ruszyły dostawy całkiem nowoczesnego podówczas bombowca uderzeniowego Su-24M, który potrafił przeprowadzać ataki na całą głębokość obrony niemal każdego sąsiadującego z Algierią państwa. Dostarczano śmigłowce transportowe Mi-8 i transportowo-uderzeniowe Mi-24, kilkaset bojowych wozów piechoty i ponad 800 transporterów opancerzonych. Siły zbrojne Algierii weszły do grona najpotężniejszych armii w Afryce Północnej, stając w jednym szeregu z Egiptem i Libią.

„Iskandery” nie tylko dla Armenii

W XXI wieku utrzymano współpracę wojskowo-techniczną na równie wysokim poziomie, co wcześniej. W 2006 roku podpisano kontrakt na dostawę najnowszych nieatomowych okrętów podwodnych projektu 636M, uzupełniony następnie kontraktem na dostawę kolejnych dwóch okrętów podwodnych projektu 06361. Dzięki tym kontraktom na obecny moment marynarka wojenna Algierii wyposażona jest w cztery okręty podwodne zdolne do przenoszenia systemu rakietowego „Kalibr-PL” z rakietami manewrującymi, które mogą atakować zarówno cele naziemne, jak i okręty nawodne.

W 2013 roku doszło do podpisania kontraktu na dostawę uniwersalnego operatywno-taktycznego systemu rakietowego 9K720 „Iskander-M” (w wersji eksportowej „Iskander-E”). Jako pierwsze system ten otrzymały bliska i sojusznicza Armenia i odległa, acz nie mniej sojusznicza Algieria. W połowie listopada tego roku w czasie ćwiczeń algierscy wojskowi po raz pierwszy pokazali, jak ten system działa.

„Iskandery” strzelały w umowny cel pociskiem manewrującym 9M728, będącym na wyposażeniu bojowym kompleksu, oraz rakietą balistyczną 9M723. Ta ostatnia jest prawdziwym problemem dla nowoczesnych systemów obrony przeciwlotniczej, dlatego jedynym pocieszeniem potencjalnych rywali Algierii jest fakt, że ten kraj ma tylko cztery egzemplarze „Iskanderów”, a zasięg działania wariantów eksportowych rakiet zgodnie z międzynarodowymi ograniczeniami wynosi „zaledwie” 300 km.

Jeśli mówić o samolotach, to począwszy od 2007 roku Algieria kupiła od Rosji ponad 50 wielozadaniowych myśliwców generacji 4+ Su-30MK. To wielozadaniowy myśliwiec, który może uczestniczyć zarówno w walce o przewagę w powietrzu, jak i w operacjach niszczenia naziemnych celów. Ponadto teraz siły powietrzne Algierii oczekują na przyjęcie myśliwców 5 generacji Su-57 PAK FA.

Su-57 – ciągle czekamy

Prace nad pierwszym rosyjskim myśliwcem 5. generacji ruszyły w Rosji po 2000 roku. I pomimo solidnej podstawy do prac nad nim, będącej skutkiem prowadzonych w latach 90. badań eksperymentalnych i praktycznych osiągnięć z lat 80., toczyły się one opornie.

Pierwszy egzemplarz Su-57 wzbił się w powietrze w 2010 roku, wtedy też ogłoszono, że najpóźniej w 2020 roku ruszy produkcja seryjna nowego samolotu, a maszyna trafi na wyposażenie sił powietrznych Rosji. Jednocześnie Rosja razem z Indiami planowała opracować na jego bazie nowy samolot. Minęło 10 lat i jak dotąd latają tylko samoloty serii próbnej, używane do testowania różnych systemów lotniczych, a także przeprowadzania prób wojskowych, również w Syrii. Oczekiwana produkcja wieloseryjna ograniczyła się jak na razie do dwóch maszyn, z których pierwsza rozbiła się dosłownie rok temu na kilka dni przed przekazaniem siłom powietrznym Rosji. Na produkcję Su-57 wpłynęło kilka czynników, w tym międzynarodowe sankcje. Prace nad rosyjsko-indyjskim samolotem – projekt FGFA ( Fifth Generation Fighter Aircraft) – zostały zamrożone.

Tym nie mniej Algieria rozpatruje Su-57 jako część swojego parku lotniczego w przyszłości. Chodzą słuchy, że maszyny trafią na północ Afryki do 2030 roku – trudno je potwierdzić ani zdementować, gdyż nie zostały jeszcze skonstruowane. Ale są też informacje bardziej konkretne: pod koniec października specjalistyczne algierskie portale informowały, że do kraju przybyła pierwsza partia maszyn MiG-29M/M2, które zastąpią MiG-29S. To udoskonalona wersja „miga” o lepszych możliwościach ataku na cele naziemne i wyposażona w nowoczesny sprzęt.

Podzieliła ich Sahara

Nie chodzi tu tylko o tradycyjne zaufanie do rosyjskiego kompleksu zbrojeniowego. Stosunki pomiędzy Algierią a sąsiadującym z nią Marokiem od połowy lat 70. znajdują się w bardzo zaniedbanym stanie. A wszystko z powodu Saharyjskiej Arabskiej Republiki Demokratycznej, którą Maroko uważa za część swojego terytorium. Algieria natomiast dołożyła niemało starań w międzynarodowe uznanie tego tworu i aktywnie pomagała powstańcom (Polisario) walczącym o niezależność od Rabatu.

Gazeta Morocco World News pisała, że zakup samolotów F-16 przez Rabat zmusi Algierię do zakupu rosyjskich samolotów wojskowych.

Otóż w sierpniu USA zatwierdziły sprzedaż do Maroka 90 samolotów F-16 produkowanych przez Lockheed Martin na sumę 62 miliardów dolarów. Wśród krajów MENA (Middle East & North Africa) Maroko jest głównym nabywcą amerykańskiego sprzętu wojskowego, głównie na potrzeby sił powietrznych.

Przy wszystkich swych możliwych ulepszeniach F-16 to samolot, który ma porównywalne możliwości, co Su-30 i świeżo zakupiony MiG-19M/M2, więc wynik ich potencjalnego starcia zależeć będzie nie od tego, czym są „wypełnione”, lecz od mistrzostwa pilotów.

Ale kiedy już (a może właściwiej powiedzieć, jeśli) Algieria otrzyma swój Su-57 i jeśli maszyna będzie odpowiadać swoim prototypom doświadczalnym i realizować przewidziane konstrukcją możliwości, parytet się skończy: tenże F-16 może stać się dla niego łatwą zdobyczą.

Rabat też to rozumie, dlatego najwyraźniej przymierza się do zakupu F-35. O tym, że Maroko już w tym dziesięcioleciu może otrzymać te wieloseryjne maszyny piątej generacji, pisały różne media, w tym hiszpańska El Espanol.

Jest jedno „ale”: żeby w pełni cieszyć się przewagą, jaką daje samolot piątej generacji, sama maszyna to za mało – potrzeba pełnego informacyjnego przezbrojenia całości sił zbrojnych, bo przecież właśnie w polu informacyjnym nowoczesnej operacji bojowej uwidaczniają się najbardziej jaskrawo wszystkie podstawowe atuty maszyn ostatniej generacji.

Jakkolwiek by było nic konkretnie nie wiadomo na temat dostaw F-35 do Maroka. I sam Su-57 w Algierii „lata” teraz tylko na budynku Ministerstwa Obrony kraju, na którego fasadzie we wrześniu pojawił się wizerunek rosyjskiego samolotu piątej generacji.

Cieszy natomiast fakt, że ani ciągłe wahania cen ropy (a dochody z jej sprzedaży stanowią nawet 60% budżetu państwa), ani zmiana kierownictwa państwowego (rządzący od dwudziestu lat Abd al-Aziz Buteflika w 2019 roku zrezygnował ze sprawowania urzędu prezydenta) nie wyrządziły szkody algiersko-rosyjskiej współpracy wojskowej. Aż 80% sprzętu wojskowego w kraju, zajmującego w rankingu najsilniejszych armii świata 13. pozycję według Military Watch, to sprzęt rosyjskiej produkcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Su-57 przeleciały nad Moskwą
Źródło: Su-57 ćwiczy tryb bezzałogowy
Myśliwce piątej generacji Su-57 dostaną superpociski
Tagi:
Rosja, Algieria, Su-57, F-35, myśliwiec
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz