20:46 21 Styczeń 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
18745
Subskrybuj nas na

Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 10 grudnia 1948 roku uchwaliło Powszechną Deklarację Praw Człowieka. W kolejnych latach ONZ przyjmowała też inne dokumenty w tym obszarze. Ale to właśnie 10 grudnia każdego roku przy okazji tej rocznicy obchodzimy Dzień Praw Człowieka.

Praw, o których wielu dziś na świecie zapomina. Zapomniała o nich też Polska.

Hasło praw człowieka

Owszem, przez wiele lat zdarzało się, że hasło praw człowieka służyło jako pretekst do niszczenia suwerennych państw, obalania ich legalnych władz, wywoływania kolejnych agresywnych, napastniczych wojen. Celowała w tym zwłaszcza demokratyczna administracja Stanów Zjednoczonych, choć i Republikanie podążali tą drogą. Wszystko to spotykało się z entuzjastycznym poparciem Warszawy, ochoczo przyłączającej się do kolejnych „humanitarnych” interwencji. Ostatnio polskie elity polityczne o prawach człowieka mówią niemal wyłącznie w kontekście Białorusi. Tymczasem, jak to w państwie autorytarnym, elity mają w tej sferze poważne kłopoty, choć niestety świat zajęty pandemią zwraca na to niewiele uwagi.

© Sputnik . Igor Stanow
Polski polityk i politolog Mateusz Piskorski

W tegorocznych materiałach ONZ wydanych z okazji Dnia Praw Człowieka wskazano, że głównym problemem nadal pozostaje dyskryminacja wszelkiego rodzaju. Polski reżim w tej dyskryminacji celuje i nie chodzi tu wcale wyłącznie o prawa kobiet protestujących czy mniejszości seksualnych.

Karteczką z napisem „ruskie”

Polska w dalszym ciągu dyskryminuje ludzi za głoszone opinie i przekonania, za zdanie odmienne od stanowiska rządu w Warszawie, za prowadzoną przez nich działalność publicystyczną czy dziennikarską.

Nadal nikt w Warszawie nie myśli o ściganiu sprawców przestępstw nawołujących do nienawiści na tle rasowym i etnicznym, jeśli przestępstwa te popełniane są na szkodę Rosjan.

Nigdy nie zapomnę, gdy pewien szacowny urząd zapomniał zdjąć zakładkę z udostępnionych mi dokumentów, dotyczących obywateli Federacji Rosyjskiej. Stronę oznaczono karteczką z napisem „ruskie”. To ilustracja mentalności polskich urzędników w mig łapiących polityczny trend.

Przeprosić Leonida Swiridowa?

Polskie władze nie zamierzają też przeprosić i zrekompensować strat poniesionych przez Leonida Swiridowa, wydalonego z Polski bez żadnych podstaw i możliwości obrony jeszcze w grudniu 2015 roku.

Przeciwnie, państwowa telewizja i różne powiązane z rządzącą partią ośrodki usilnie tego dziennikarza obrażają, pisząc na jego temat kalumnie bez żadnych dowodów, „bez żadnego trybu”. Być może dopiero Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zmusi je do jakiejś reakcji. Być może…

Warszawa nie próbuje nawet kiwnąć palcem w sprawie naprawienia szkód innych Rosjan, upokarzanych przez organa państwa polskiego wyłącznie z uwagi na swoje obywatelstwo. Nikt nawet nie wspomina o jakichkolwiek postępowaniach wobec wydawców mediów, które na swoich okładkach zamieszczają grafiki, mające przedstawiać Rosjan w sposób podobny do tego, w jakich Żydów przedstawiał w III Rzeszy nazistowski „Vӧlkischer Beobachter”.

Wreszcie, wbrew zaleceniom grupy roboczej Komisji Praw Człowieka ONZ nikt nie uczynił nic w kierunku naprawienia krzywd, które spotkały i mnie osobiście, i moich najbliższych.
To nie ludzie

10 grudnia pamiętać trzeba o ofiarach gwałcenia praw człowieka na całym świecie. Polska nie jest przecież jedynym krajem, który ma z tym poważne kłopoty.

Warto jednak przypomnieć o tych grupach i jednostkach, o których prawa dziś w Warszawie niemal nikt się nie upomina. To wszyscy ci, którzy mają rosyjskie obywatelstwo lub odmienną od władz opinię na temat Rosji.

Nikt się z ich dyskryminacją nie kryje: przecież byle urzędnik napisze o nich „ruskie”, zdehumanizuje. To nie ludzie, tylko „agenci Kremla” – zdają się krzyczeć czołowe polskie media, zarówno prorządowe, jak i opozycyjne.

Stan ubóstwa

Rada Praw Człowieka ONZ, 2017
© REUTERS / Denis Balibouse
ONZ zwraca w tym roku również uwagę na problem innego rodzaju dyskryminacji, której mamy w Polsce miliony ofiar. To dyskryminacja społeczna i wykluczenie ekonomiczne.

Czy rządowe programy obecnej ekipy rządzącej coś w tej sprawie załatwiły? Owszem, próbowały często niezbyt racjonalnie klajstrować polską biedę wycinkowymi programami socjalnymi. Według Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, w skrajnej nędzy zagrażającej życiu i zdrowiu nadal egzystuje 4,2% Polaków. 3,5 mln naszych obywateli żyje w stanie ubóstwa ustawowego, a prawie 5 mln w stanie ubóstwa relatywnego. Mają do dyspozycji mniej niż 600 złotych na miesięczne utrzymanie.

Prawie 40% z nas – 15 mln mieszkańców Polski – znajduje się w sferze niedostatku. To też są ofiary łamania praw człowieka, tych socjalnych, również gwarantowanych przez ONZ i kolejne przyjmowane przez nią konwencje. To ludzie, o których – poza garstką działaczy społecznych – niemal nikt w Polsce nie mówi, nie upomina się o ich los, choć jest ich tak wielu.

To nie będzie dzień refleksji

W Warszawie 10 grudnia nie będzie dniem refleksji. Nienawiść do ludzi o innym pochodzeniu, poglądach, obojętność na losy tych, których nie będzie stać na zastawienie świątecznego stołu – to wszystko nie zniknie.

Polskie elity polityczne nadal debatować będą o łamaniu praw białoruskiej opozycji, o Aleksieju Nawalnym czy Ujgurach w Chinach. Prawa człowieka już dawno stały się bowiem instrumentem wykorzystywanym w polityce podwójnych standardów, których Warszawa jest znakomitym, choć nie jedynym, przykładem.

Prawa człowieka? Tak, ale nie u nas – zdają się nam powtarzać rządzący, demolując przy okazji kolejne instytucje, mające stać na straży tych praw.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Mateusz Piskorski dla Sputnika: Zawsze mówię to, co uważam za słuszne
ETPC przyjął pozew Swiridowa przeciwko polskim władzom
KE wszczęła procedurę wobec Polski o naruszenie prawa UE
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Rzecznik Dudy o rezolucji PE w sprawie Polski: Nie niesie za sobą żadnego prawa
Młoda polska prawniczka zostanie ministrem sprawiedliwości na Litwie
Tagi:
Rząd RP, Rosja, Leonid Swiridow, Strasburg, Europejski Trybunał Praw Człowieka, Europejska Rada Bezpieczeństwa, Komisja Europejska, prawa człowieka, UE, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz