23:39 21 Styczeń 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
5273
Subskrybuj nas na

Niezawodność, potwierdzona wielokilometrowymi marszami, mobilność i imponująca siła ognia - rosyjscy żołnierze Wojsk Powietrznodesantowych przygotowują się do przyjęcia samobieżnego działa artyleryjskiego 2S42 „Lotos”.

Pojazd już przeszedł testy odbiorcze, potwierdzające wszystkie zapowiedziane dane taktyczno-techniczne. Lotos jest obiecującym działem samobieżnym, jakie jeszcze nowości pojawią się na wyposażeniu Wojsk Powietrznodesantowych?

Lekki wojownik

Na poligonie „Lotos” pokonał bez awarii 400 kilometrów i oddał 14 strzałów ze standardowego działa 120 mm. Kolejnym etapem są testy wstępne, które rozpoczną się przed końcem roku.

Działo samobieżne zostało po raz pierwszy zademonstrowane w 2017 roku, a projekt wystartował w 2009 roku. Projektanci planowali stworzyć dla spadochroniarzy 152-milimetrowy kompleks artyleryjski „Zauralec” oparty na armacie przeciwpancernej „Sprut-SDM1”, ale ostatecznie zdecydowali się na słabszy, ale bardziej mobilny i lekki pojazd.

Docelowo „Lotos” zastąpi moździerz samobieżny „Nona”, który został przyjęty do uzbrojenia pod koniec lat 70. XX wieku i sprawdził się całkiem nieźle. Jako bazę dla działa przyjęto podwozie, które zostało ujednolicone pod względem węzłów i agregatów z BMD-4M. Waga wozu bojowego nie przekracza 18 ton, a silnik wysokoprężny o mocy 450 koni mechanicznych rozpędza go na drodze asfaltowej do 70 kilometrów na godzinę. Zasięg wynosi 500 kilometrów. Podobnie jak inne wyposażenie Wojsk Powietrznodesantowych, „Lotos” potrafi pływać i pokonywać przeszkody wodne sięgające do kilku metrów głębokości.

Twórcy zwrócili szczególną uwagę na bezpieczeństwo załogi, przede wszystkim na ochronę przed bronią precyzyjną. Pancerz nie jest zbyt gruby, bo kadłub może wytrzymać ostrzał z ciężkiego karabinu maszynowego i uderzenie odłamkami. Ale na obrzeżach znajdują się wskaźniki laserowe, które wykrywają napromieniowanie „Lotosu” przez systemy naprowadzania broni przeciwpancernej wroga.

 

Desant maszyn bojowych na ćwiczeniach na poligonie pod Noworossijskiem
© Sputnik . Nikolay Hizhniak
Desant maszyn bojowych na ćwiczeniach na poligonie pod Noworossijskiem

 

To inteligentna ochrona. Zdobyte informacje są automatycznie przesyłane do granatników aerozolowych, które nakierowują się na źródło promieniowania i odpalają amunicję. Pojazd natychmiast zostaje otoczony gęstą zasłoną dymną i dezorientuje wrogie pociski precyzyjne działające w zakresie lasera i podczerwieni.

„Lotos” zamiast „Nony”

W porównaniu do swojego poprzednika, możliwości uderzeniowe „Lotosu” znacznie wzrosły. Wieża jest zautomatyzowanym przedziałem bojowym. Broń jest sterowana zdalnie. Celowniczy znajduje się z przodu pojazdu razem z kierowcą-mechanikiem, a dowódca załogi i ładowniczy w wieży. Inną cechą jest to, że zrzut z samolotu jest możliwe razem ze wszystkimi członkami załogi. W „Nonie" przy zrzucie z samolotu w pojeździe może przebywać tylko dowódca i kierowca mechanik.

„Działo zostało wybrane na podstawie tego, że „Lotos” powstał na bazie BMD-4, którego konstrukcja pod względem gabarytów i masy doskonale nadaje się do desantowanego sprzętu” - wyjaśnił Sputnikowi ekspert ds. wojskowości Aleksiej Leonkow. – W przypadku przekroczenia parametrów masy i gabarytów wojskowy samolot transportowy Ił-76 nie będzie w stanie zabrać na pokład wystarczającej liczby dział samobieżnych, a co najmniej dwa z nich są potrzebne podczas działań bojowych – dodał.

„Lotos” ma dwa razy więcej amunicji niż „Nona” - około 55 strzałów. Dzięki dłuższej lufie i hamulcom wylotowym efektywny zasięg ognia sięga 13 kilometrów. Jednak - według twórców – specjalny pocisk szybujący jest w stanie przelecieć nawet do 20 kilometrów.

Broń jest naprowadzana w płaszczyźnie poziomej 360 stopni. Ponadto w pionie kąty podniesienia działa wynoszą od minus czterech do plus 80 stopni. Oznacza to, że działo samobieżne może strzelać jak armata artyleryjska, haubica lub moździerz. Dodatkowo zapewnia prowadzenie ognia w trybie w pełni automatycznym, nawet przy braku załogi w pojeździe. Do broni pomocniczej zaliczono karabin maszynowy kalibru 7,62 mm ze zdalnym sterowaniem.

 

Prototypowe działo samobieżne dla Wojsk Lotniczych „Lotos” w Centralnym Instytucie Badawczym Inżynierii Precyzyjnej
Aleksiej Panszyn
Prototypowe działo samobieżne dla Wojsk Lotniczych „Lotos” w Centralnym Instytucie Badawczym Inżynierii Precyzyjnej

 

Leonkow powiedział również, że dzięki nowoczesnym środkom komunikacji nowe działo samobieżne można łatwo zintegrować z automatycznym systemem dowodzenia wojskami.

Załoga otrzymuje informacje o celach albo od obserwatora środków ogniowych na ziemi, albo z dronów” – wyjaśnił ekspert. – Tworzy się swego rodzaju zarys rozpoznawczo-ogniowy, który pozwala na precyzyjne niszczenie celów obrony wroga. Jest to bardzo ważne i daje dużą przewagę podczas walk. Szczególnie w trakcie operacji na tyłach wroga, gdy amunicja jest ograniczona – podkreślił Leonkow.

Czołgi i „Spruty”

„Lotos" to nie jedyna nowość, która powstała specjalnie dla Sił Powietrznodesantowych. W nadchodzących latach wojska te zostaną wyposażone w najnowocześniejszą broń, a wiele egzemplarzy poważnie „przybrało na wadze” i uzyskało większe możliwości uderzeniowe.

Na przykład, za dwa lata zakończą się państwowe testy czołgu pływającego „Sprut-SDM1”: system rakietowo-artyleryjski kalibru 125 mm nie ustępuje siłą bojową głównym czołgom T-80 i T-90, ale pod względem mobilności jest mu bliżej do lekkiego BMD.

„Spruty” mają służyć jako potężny środek obrony przyczółków, do przeprowadzania szybkich ataków na tyłach wroga, a także do ochrony maszerujących kolumn lekko opancerzonych pojazdów.

„Prawdopodobny wróg jest uzbrojony w nowe środki uderzeniowe, przy czym stawia na mobilne jednostki” – dodał Leonkow. „Lekko opancerzone pojazdy NATO są coraz częściej wyposażone w działa automatyczne dużego kalibru. Dlatego wykonywanie zadań bojowych przy starym pancerzu byłoby dla nas nie tylko bardzo kosztowne, ale także samobójcze” – zaznaczył.

Od niedawna w ramach Wojsk Powietrznodesantowych tworzone są jednostki pancerne. Na Zachodzie takie siły nazywane są aeromobilnymi. W ubiegłym roku przede wszystkim w składzie trzech związków taktycznych pojawiły się bataliony z czołgami T-72B3. W przyszłości w ciężkie pojazdy zostanie wyposażonych jeszcze pięć związków taktycznych Wojsk Powietrznodesantowych.

Zdaniem ekspertów czołgi znacznie zwiększą siłę ognia „skrzydlatej piechoty” i pozwolą na jeszcze skuteczniejsze wywiązywanie się z misji bojowych w dowolnym konflikcie.

 

Czołg T-72B3 na otwarciu międzynarodowego konkursu jednostek plutonu desantowego
© Sputnik . Witalij Timkiw
Czołg T-72B3 na otwarciu międzynarodowego konkursu jednostek plutonu desantowego

 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

W razie potrzeby zamieni się w okręt wojskowy. Co jeszcze potrafi atomowy lodołamacz „Lider”?
Pięć lat na polu bitwy. Dlaczego Rosja wygrała w Syrii?
Kim są „czarne berety”: tajniki sukcesu rosyjskiej „piechoty morskiej” – foto
Tagi:
sprzęt wojskowy, pojazd, Rosja, Wojska Powietrznodesantowe FR
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz