03:48 21 Styczeń 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
4171
Subskrybuj nas na

Jak donoszą media, prokuratura generalna Ukrainy przekazała Polsce pisemne zarzuty wobec Sławomira Nowaka, byłego szefa tamtejszej Państwowej Agencji Dróg. Nowak od lipca przybywa w polskim areszcie.

W komunikacie przekazano, że „były urzędnik jest podejrzewany o celowe niewykonanie decyzji i postanowienia sądu, co jest równoważne z utrudnianiem jej wykonania”. Chodziło o sprawę przywrócenia na stanowisko szefa struktur Ukrawtodoru w jednym z obwodów na Ukrainie.

Wyrok w tej sprawie wydać miały sąd miejscowy, a potem Sąd Najwyższy Ukrainy, zaś p.o. dyrektora agencji drogowej w latach 2017-2019 miał utrudniać realizację orzeczeń. Wskutek jego działań Ukrawtodor miał otrzymać karę finansową, a sam Nowak ostrzeżenie o odpowiedzialności karnej. W piśmie nie pada bezpośrednio nazwisko Sławomira Nowaka, jednak można z kontekstu domyślić się, o kogo dokładnie chodzi.

We wrześniu 2019 roku Nowak zwolnił się z ukraińskiej agencji i wrócił do swojego kraju. Został zatrzymany w lipcu 2020 r. – usłyszał zarzut kierowania w okresie od października 2016 r. do września 2019 r. zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Razem z nim zaś zatrzymano byłego szefa jednostki wojskowej GROM Dariusza Z. i przedsiębiorcę Jacka P.

Były polityk jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy

czytamy w Onecie.

W efekcie tych przestępstw Nowak miał uzyskać co najmniej 1,3 mln zł.

– Wierzymy głęboko w niewinność Sławomira Nowaka. Były minister polskiego rządu objął za granicą wysokie stanowisko, wiedział że będzie łakomym kąskiem dla służb – mówił obrońca polityka mec. Antoni Kania-Sieniawski, cytowany przez Wirtualną Polskę.

To właśnie ten portal postanowił prześwietlić Jacka P. – jednego ze współpracowników Nowaka, który również został zatrzymany w lipcu 2020 i miał złożyć obszerne wyjaśnienia.

Jacek P. przez lata pracował w różnych spółkach, w tym spółki-córki naftowego giganta PKN Orlen „Orlen–Eko”. Jak donoszą media, został odwołany stamtąd w 2016 roku po objęciu władzy przez PiS. W międzyczasie zasiadał też w radzie nadzorczej sportowej drużyny Trefl Sopot (został odwołany w 2015 r.). Wcześniej pracował w spółkach związanych z Pomorzem. Jednak jego kariera nabrała rozmachu w 2017, kiedy Sławomir Nowak zaczął pracę w ukraińskiej agencji.

Najpierw Jacek P. pojawia się na obrazku w ramach spółki Qualvia – co to za firma? WP wyjaśnia: „Firma realizuje podwykonawstwo robót budowlanych w projektach infrastrukturalnych oraz budownictwa kubaturowego na terenie Polski. Oferuje usługę podwykonawstwa robót budowlanych w ustalonym ze zleceniodawcą zakresie. Dysponuje szeroką kadrą doświadczonych pracowników, opierającą się na potencjale pracowników z Ukrainy”.

Następnie pod tym samym adresem w 2018 roku Jacek P. zarejestrował Onur Polska. Miało to być wspólne przedsiębiorstwo znajomego Nowaka oraz Turka kierującego międzynarodową spółką Onur Taahhut zajmującą się budową dróg na Ukrainie. Według śledztwa dziennikarskiego WP  właśnie to wspólne przedsiębiorstwo miało być formą łapówki, którą Nowak przyjął od szefa Onur Taahhut za pomoc w wygrywaniu przetargów.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Sławomir Nowak: skala korupcji większa niż przypuszczano
Kolejne osoby zatrzymane w sprawie Sławomira Nowaka
Nowak: Sytuacja na rynku ropy pozostaje delikatna
Tagi:
Sławomir Nowak, prokuratura, prokurator, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz