Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Rosyjsko-polskie forum medialne w Soczi „Klimat może być lepszy” (30)
481526
Subskrybuj nas na

Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia przedstawiło niedawno wyniki badania opinii publicznej, mającego uzasadnić, czemu żadnego dialogu Polski z Rosją nie ma, a porozumienie nie jest możliwe. Jak to jednak bywa, mimo zmarnowania kolejnych pieniędzy podatników – rezultaty nie w pełni pokryły się z intencjami zamawiających sondaż.

Oczywiście, w ich analizie zwraca przede wszystkim uwagę jednoznaczne zideologizowanie, ukierunkowanie materiału upozowanego na „bezstronną analizę obiektywnego sondażu”.

Sławomir Dębski, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych
© Sputnik . Dmitrij Obolenskij
Komentarz autorów, Łukasza Adamskiego i Ernesta Wyciszkiewicza – bez zażenowania operuje takimi kalkami jak „Ukraina i Litwa – kraje bardziej pokrzywdzone przez rosyjski imperializm niż sama Polska”, czyli uprzedzenia i proste fałsze jak to zwykle w polskiej rządowej propagandzie przedstawiane są jako „oczywiste fakty”. Do tego jednak dokumenty sygnowane przez instytucje jakoś tam desygnowane polskiej (czyli zachodniej) polityce wschodniej zdążyły nas już przyzwyczaić.

My Słowianie

Inną bijącą w oczy manipulacją jest celowe mieszanie naturalnej, braterskiej życzliwości Polaków zwłaszcza do Białorusinów, deklaracje wsparcia humanitarnego dla innych narodów słowiańskich – z polityczną misją wspierania w ich krajach projektów destabilizacji i aneksji geopolitycznej. Słowem, z faktu, że Polacy chcieliby pomagać Ukraińcom i Białorusinom (co jest prawdą, choć ci drudzy akurat tego nie potrzebują) wyciąga się z gruntu fałszywy wniosek, że Polacy generalnie popierają wymianę rządów w Kijowie i Mińsku na pro-zachodnie – co prawdą nie jest.

Po prostu  słabo znając nawet tak bliskie realia białoruskie, Polacy autentycznie nie mają świadomości, że warunki życia u naszego najbliższego sąsiada bynajmniej nie ustępują polskim, a pod wieloma względami (np. polityki mieszkaniowej, urbanistyki, zrównoważonego rozwoju, bezpieczeństwa) wręcz je przewyższają.

W tym punkcie faktycznie ulegamy propagandzie, wierząc w rzekomą białoruską biedę – ale zamiast za nią nienawidzić „złego Łukaszenki” – po słowiańsku mówimy, że pomożemy Białorusinom. Pomożemy żyć – nie obalać własne władze, podkreślmy raz jeszcze.

Klęska rusofobii

Ciekawy element to przemknięcie przez autorów (było nie było mających wszak pracować na rzecz polsko-rosyjskiego dialogu i pojednania) nad faktem, że aż 30 proc. ankietowanych Polaków uznaje, że „współpraca z Rosją winna być (dla Polski) ważniejsza od współdziałania z sąsiadami”, czyli z Litwą i Ukrainą. A przecież to jest klęska rusofobii, stanowiącej od 10 lat oficjalną ideologię państwową Polski!

Blisko 1/3 społeczeństwa polskiego rozumie oczywisty fakt, że Rosja jest naszym najważniejszym sąsiadem, a nasze relacje zwłaszcza z Ukrainą – są tylko funkcją stosunków polsko-rosyjskich (a w optymalnym kształcie podziału wpływów między Moskwę i Warszawę). Ba – 6 proc. wprost domaga się „związania polityki polskiej z Rosją”. A przecież nadal nie ma dnia, żeby polska państwowa telewizja nie obciążała Rosji odpowiedzialnością za wszystkie klęski pro-zachodniej polityki, od inflacji po COVID-19…

Banderyzm i NATO – wrogowie Polski

Aż trzy akapity autorzy poświęcają za to lamentom jak to aż 11 proc. Polaków jakiekolwiek rozmowy z Ukrainą uzależnia od odcięcia się przez jej władze od nazistowskiego dziedzictwa banderyzmu. W dodatku zaś 23 proc. badanych Polaków uważa, że celem polityki polskiej wobec Ukrainy nie powinno być żadne tam „wspieranie pro-zachodnich aspiracji” tego upadającego państwa, ale tylko i wyłącznie ochrona żyjących tam naszych rodaków.

Dla dopełnienia zaś aż 10 proc. respondentów za główny błąd polityki zagranicznej III RP uważa jej nadmierne uzależnienie od instytucji międzynarodowych, z Unią Europejską i NATO włącznie. A to już potencjał może nie do strategicznej zmiany – ale już na pewno do wstawienia nogi w drzwi żebraczej bieda-dyplomacji kolejnych rządów usadzonych w Warszawie.

Żadne straszenie Polaków Rosją niczego nie zmieni

Nic więc dziwnego, że wprawdzie oficjalne wnioski z raportu tchną urzędowym optymizmem, w istocie jednak wyziera z niego strach macherów tzw. polityki wschodniej, czyli działań prowadzonych przez polskie rządy w zachodnim interesie.

Mimo wydanych milionowych sum, mimo ogromnego natężenia propagandy – wciąż istnieje w narodzie polskim silny opór związany z prawidłowym rozumieniem naszej racji stanu.

I żadne straszenie Polaków Rosją niczego w tym zakresie nie zmieniło i nie zmieni.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Rosyjsko-polskie forum medialne w Soczi „Klimat może być lepszy” (30)

Zobacz również:

Leszek Miller: Rusofobia w Polsce stała się doktryną państwową
MSZ Rosji: Działania Polski wobec Swiridowa to brudna historia
Duma Państwowa: Polska kupczy rusofobią, proponując rozwiązanie quizu nt. II wojny światowej
Minister spraw zagranicznych Litwy: Nie mogę nazwać się rusofobem, bo mówię po rosyjsku
„O Rosji inaczej”: To jest książka nawet dla rusofobów
Pora przerwać zabawę w rusofobów i wielbicieli USA: „Trzeba usiąść przy jednym stole”
Tagi:
Ernest Wyciszkiewicz, ABW, MSZ RP, Rząd RP, Warszawa, Rosja, Polsko-Rosyjskie Centrum Dialogu i Porozumienia, Wschód, rusofobia, polityka, polityk, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz