11:22 04 Marzec 2021
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
9324
Subskrybuj nas na

Portal Albicla szczycił się tym, że w odróżnieniu od Facebooka nie będzie stosował „cenzury”. Jednak jak się okazuje niektórzy dziennikarze niezbyt przychylnych rządowi mediów dostali bany.

Wśród poszkodowanych znalazł się między innymi redaktor Bartosz Węglarczyk z Onetu. Konto jego oraz oraz dziennikarzy serwisu branżowego Antyweb Grzegorza Marczaka i Jakuba Szczęsnego miano usunąć, jak utrzymują, bez konkretnego powodu.

„No niestety, moje konto na Albicla zostało zablokowane po czterech dniach i wrzuceniu dwóch linków do tekstów w Onecie. #smutek #tęsknota” – skarżył się na TT dziennikarz Onetu. Widać moderatorom niekoniecznie przypadły do gustu treści, które umieścił na portalu.

Również Jakub Szczęsny i Grzegorz Marczak z Antywebu zostali zbanowani. „Jakub Szczęsny w tekście opisującym tę sytuację zapewnił, że ani on, ani Marczak nie naruszyli regulaminu Albicli. Natomiast od startu portalu na Antywebie pojawiły się dwa mocno krytyczne artykuły o nim, zatytułowane „Albicla - 5 grzechów głównych. Jak polski ‘killer’ Facebooka klęknął na starcie” oraz „Albicla. Serwis tak dobry jak wybory, które się nie odbyły” – czytamy na portalu Wirtualne Media. Portal przyznaje, że jeden z dziennikarzy ustawił jednak na swoim profilu zdjęcie okładkowe zawierające popularny wzór z „pięcioma gwiazdkami” – to zakamuflowane wulgarne hasło antyrządowe.

Szczęsny również doniósł o fakcie zbanowania na Twitterze:

„Szczerze mówiąc, to spodziewaliśmy się tego. W pięć dni po pojawieniu się w polskiej przestrzeni wirtualnej serwisu Albicla, dorobiliśmy się tam bana. Za co? Wygląda na to, że za publikacje na Antyweb oraz krytyczne komentarze POZA nową platformą społecznościową. Bo raczej żadnego punktu regulaminu ani ja, ani Grzegorz nie naruszyliśmy.  (..) Miało być bez cenzury, a okazuje się, że cenzura Albicla sięga również poza ten serwis społecznościowy. Razem z Grzegorzem nie kryliśmy się z krytycznym podejściem do tego serwisu, co było motywowane przede wszystkim kardynalnymi błędami, jakie pojawiły się tuż po otwarciu strony” – skomentował Szczęsny na Antywebie.

Dziennikarz zapewnił, że będzie dalej śledził losy „polskiego Facebooka” i jeśli trzeba, będzie piętnował błędy:

„Zaznaczam, że i tak będę obserwował co się dzieje na Albicla – operatorzy tego serwisu mogą być absolutnie pewni, że nie zdołają mnie zbanować „do końca”. No, chyba, że o poranku przyjdą do mnie smutni panowie i wrzucą mnie do aresztu śledczego na kilka miesięcy” – zadeklarował.

Szczęsny wkleił również screen komunikatu, jaki dostał od moderatorów po tym, jak próbował wyjaśnić sprawę usunięcia konta. Niewiele z niej jednak wynikało: „Jeżeli konto łamało regulamin było blokowane. Pozdrawiamy, Zespół ALBICLA”.

Czyżby wolność słowa działała wyłącznie wtedy, gdy na nowym portalu nie padają słowa krytyki pod adresem wybranej opcji politycznej?

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska wystąpiła do Wielkiej Brytanii o zgodę na transport Polaka w śpiączce
„Moralne zło” czy nauka? Burza wokół polskiego wydania Mein Kampf
Pandemia i Brexit: jakie są szanse na polski eksport do Wielkiej Brytanii?
Tagi:
Polska, Facebook, wolność
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz